piątek, 23 listopada 2012

"Winter Night”


Była zima a na dodatek wieczór. Szłam sobie jakąś dziwnie ciemną ulicą zachodniego Londynu umierając ze strachu by nikt i nic mnie nie napadło. Dlaczego nie zgodziłam się by jechać z Oscarem autem, no dlaczego? No przecież, dlatego, że musiałam się unieść honorem i postawić na swoim. Ale teraz tego żałuje. W głowie krążyły mi różne zakończenia tej ponurej przechadzki. Na sama myśl, jakie historie układały mi się w głowie, robiło mi się słabo. Wtedy coś poruszyło się w krzakach przede mną. W tej chwili w moja podświadomość krzyczała: „O nie! Zaraz to coś mnie zabije! Umrę jako dziewica…” Zatrzymałam się i zastygłam jak posąg by nie zwracać na siebie uwagi. Ale to nie poskutkowało. Dalej coś szeleściło i ruszało się w krzakach. Moja podświadomość wariowała, ale starałam się zachować spokój. Nagle zobaczyłam cień… Zobaczyłam cień człowieka i wtedy moja podświadomość wymknęła się spod kontroli i zaczęłam wrzeszczeć na cały głos. Wrzeszczałam jak opętana. Myślałam, że to pomoże odstraszyć napastnika, ale to nic nie dawało. Kiedy w końcu zamknęłam jadaczkę usłyszałam cichutkie wołanie: „Klauuudiiiaaa… Klauuudiiiaaa…” Pięknie! Jeszcze tego brakowało! Ten chory zboczeniec zna moje imię. Zaczęłam iść szybciej i szybciej… Aż w końcu zaczęłam biec. Ale po kilkunastu sekundach zauważyłam, że ta osoba biegnie za mną, więc zatrzymałam się. Wtedy nagle ktoś złapał mnie za biodra. Zamarłam!

- Bu! – szepnął jej do ucha
- Błagam zostaw mnie w spokoju! – miała zamknięte oczy – Błagam!
- Spokojnie kochanie… To tylko ja… - Oscar dał jej całusa w policzek
- Cz ty jesteś jakiś chory!? – krzyknęła do niego – Przeraziłeś mnie na śmierć!
- Przepraszam. Myślałem, że mnie widziałaś… - przybliżył się do dziewczyny
- To źle myślałeś! – odsunęła się od niego
- Przepraszam… Naprawdę przepraszam… - chciał ją pocałować, ale się nie dała
- Nie chcę słyszeć twoich przeprosin… - odwróciła się od niego
- Daj spokój… Klaudia…? – znów chwycił ją za biodra
- Spadaj Oscar – znów mu się wyrwała
- No dobrze… Załatwimy to inaczej… - wziął ją za rękę i pociągną za sobą
- Gdzie mnie ciągniesz?
- Do samochodu… Jest strasznie zimno…
- Gdzie masz samochód?
- Tuż za rogiem… - uśmiechnął się
- Czyli chciałeś mnie wystraszyć, tak? – zatrzymała się na chwilę
- Może troszeczkę… - zaśmiał się i pocałował Klaudię w usta
- Jesteś okropny… - otworzył jej drzwi tylniego siedzenia
- Proszę wsiadać – Klaudia wsiadła a zaraz za nią wsiadł Oscar i zamknął drzwi
- Tylnie siedzenie… Hmm… Do czego zmierzasz panie Dos Santos?
- Zaraz zobaczysz. Ale najpierw włączę ogrzewanie. Widzę, że jesteś zmarznięta.
- Po co nam ogrzewanie… Mamy siebie… - przygryzła wargę ust

Oscar przybliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie aż przeszły mnie cudowne dreszcze. Oh! Jak ja uwielbiam, kiedy mnie całuje. Jego pocałunki są takie namiętne i pełne miłości.

- Czy takie przeprosiny ci się podobają? – spytał Oscar rozpinając płaszcz Klaudii
- Tak, i to bardzo… - pomogła mu rozpiąć swój płaszcza na następnie rozpięła jego kurtkę.

Ściągnęłam z niego kurtkę a on ze mnie płaszcz. Oscar namiętnie całował moją szyję a później dekolt. Robił to tak delikatnie, że aż przechodziły mnie ciarki. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym ruchem zdjął ją ze mnie. Długo nie byłam mu dłużna i zrobiłam to samo z jego koszulą. Byliśmy na pół nadzy. Nie przeszkadzało mi to, że w samochodzie było jeszcze dość chłodno, bo z każdym pocałunkiem, z każdą pieszczotą robiło mi się coraz goręcej. Nie obejrzałam się, kiedy zdjął mój niebieski koronkowy stanik i zaczął delikatnie całować dekolt zjeżdżając przy tym coraz niżej i niżej. Pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot moje jędrne piersi stwardniały. Dłużej już nie mogłam wytrzymać. Starałam się ze wszystkich sił oprzeć temu uczuciu, ale to było silniejsze ode mnie. Jego pieszczoty wywołały we mnie wielki przypływ gorąca. Mój oddech znacznie przyspieszył. Był głębszy, tak jakby cięższy. Oskar nie przestawał pieścić moje młode jędrne piersi. Po chwili poczułam jak zjeżdża ręką do moich  jeansowych spodni, chwycił za klamrę od paska i rozpiął ją. Gwałtownym ruchem wyciągnął pasek. Uwielbiałam, kiedy była taki władczy. Rozpiął rozporek i sięgnął ręką do mojej łechtaczki, masując ją delikatnie. Po raz drugi zaczęło mi się robić gorąco. Leżałam na tylnim siedzeniu i pojękiwałam z rozkoszy. Oscar nie przestawał całować mój dekolt, szyję, piersi. Przestał na chwilę. Jednym zgrabnym ruchem ściągnął ze mnie spodnie. Zostałam w samej bieliźnie a raczej w samych niebieskich koronkowych majteczkach. Nagiął się i pocałował mnie w brzuch. Zjeżdżał coraz niżej i niżej… A mnie przechodziły cudowne dreszcze. Znów przestał na chwilę. Podniosłam się wtedy i zaczęłam rozpinać rozporek w jego spodniach. Ściągnęłam z niego spodnie i moim oczom ukazała się jego wielka męskość. Już nie mogłam się doczekać, kiedy poczuje ją w sobie. Oscar pocałował mnie namiętnie. Ściągnęłam z siebie moje majteczki, to samo zrobiłam z jego. Po chwili usiadłam na nim okrakiem. Nasze ciała przylegały do siebie idealnie. Wiedziałam, że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie tylko tego pragnęłam. Pragnęłam go poczuć w sobie. Oscar podniósł mnie tak abym mogła oprzeć się na nim. Pocałował mnie namiętnie, poczym jednym ruchem wszedł we mnie. Przez chwilę poczułam lekki ból a po chwili ogarnęła mnie kolejna fala przyjemnej rozkoszy.  Oscar spojrzał mi głęboko w oczy, po czym znów pocałował mnie namiętnie. Delikatnie przesuwałam ku górze i ku dołowi nie chcąc sprawiać sobie delikatnego, ale przyjemnego bólu. Uśmiechnęłam się dając mu znak, że wszystko jest ok. Nasze ciała zaczęły się prężyć. Byliśmy jak w transie, z którego ciężko było nas wybić. Z sekundy na sekundę coraz bardziej rosła w nas ekscytacja. Czułam ze za chwilę zaleje mnie kolejna fala orgazmu. Po chwili zmieniliśmy pozycję i teraz to Oscar był na górze. Robił wolne, ale coraz to głębsze ruchy… Dyszał głośniej i głośniej a ja pojękiwałam w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym moim ciele, co wzbudzało we mnie jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać biodrami szybciej. Wiedziałam ze za chwilę dojdzie a ja już dłużej nie mogłam wytrzymać. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Krzyknęłam na cały głos jego imię zastygając na chwilę w jednej pozycji. Po chwili Oscar doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie całując moją szyję i dekolt. Przez kilka chwil był jeszcze we mnie, zastygliśmy w jednej pozycji, by móc nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę.

- Podobały się przeprosiny? – szepnął do Klaudii
- Bardzo – dała mu lekkiego całusa w usta – Jak na pierwszy raz, było bardzo dobrze… - westchnęła

Oscar przykrył nas kocem i położył się obok mnie. Wtuliłam się w niego i szepnęłam mu do ucha: „Dziękuję za wspaniałą noc”

__________________
Mam nadzieję, że się podobało.

One shot na zamówienie: weshouldmaybejustrunawayfromhere

xoxo Natasha

4 komentarze:

  1. Ulala, jak gorąco tutaj. Hahaha. Ale ten one shot jednym z moich ulubionych, haha. Nie wiem jak mam to skomentować, chce tylko pochawlić twój talent pisania. Czekam na więcej, haha.

    OdpowiedzUsuń
  2. uhuhu , faktycznie tutaj gorąco:D matko jak Ty to dobrze umiesz napisac ;O
    szacun!

    OdpowiedzUsuń