Wygrane derby północnego Londynu
nie przyniosły mi uczucia spełnienia. Powtórzony wynik z przed kilku miesięcy
nie zadowalał mnie tak jak bym tego chciał. Brakowało mi czegoś… Tylko czego???
Tak, na to pytanie odpowiedziałem sobie wieczorem.
Wieczorem następnego dnia razem
ze Szczęsnym udałem się do klubu by przedłużyć świętowanie zwycięstwa nad
Tottenhamem o jeden dzień. Jak tylko weszliśmy do klubu to moim oczom ukazała
się Ashley Morgan, dziewczyna jednego z zawodników Tottenhamu, która siedziała
samotnie przy barze. Kiedy już myślałem, że jest sama, moim oczom ukazał się Tom
Huddlestone, jej chłopak. Przez kilka sekund przyglądałem się bacznie Ashley.
Nagle mnie olśniło. Już wiedziałem, co może dopełnić uczucia spełnienia po
meczu. Zacząłem zmierzać ku niej, kiedy już byłem blisko, ta nagle wstała
wpadając na mnie.
- Oh najmocniej przepraszam… -
powiedział szybko po zderzeniu patrząc z uśmieszkiem na ustach jak dziewczyna
pociera ręką zmoczoną bluzkę.
- No pięknie! Moja nowa bluzka
została zniszczona… - podniosła głowę by spojrzeć na sprawcę zdarzenia –
Proszę, proszę… Jack Wilshere… - była lekko zaskoczona jego widokiem.
- Tak, we własnej osobie – dygnął
lekko i uśmiechnął się uwodzicielko – Przepraszam za bluzkę.
- Nie szkodzi i tak już
wychodziłam – spojrzała na swojego chłopaka, który świetnie się bawił z inną
dziewczyną
- Widzę, że chłopak nie przejawia
większego zainteresowania tobą, co?
- No jak widać… - znów spojrzała
na zawodnika Tottenhamu i posmutniała.
- Chcesz się może odegrać? – spojrzał na nią ta się uśmiechnęła więc pociągnął ją na parkiet.
- Nie obawiasz się konfliktu? –
założyła mu ręce na szyję.
- Myślisz że się boje jakiegoś
byle chłystka z Tottenhamu? – zbliżył się do niej – Chyba sobie żartujesz! –
delikatnie musnął ustami szyję dziewczyny.
- Co robisz? – zaczerwieniła się
lekko.
- Nie mów, że nie chcesz… -
spojrzał jej w oczy.
- Czytasz mi w myślach –
pocałowała go namiętnie w usta, spoglądając przy tym na swojego chłopaka, który
właśnie ich zauważył.
- A ty nie boisz się kłótni ze
swoim chłopakiem, który właśnie tu zmierza?
- Ash! Co ty z nim robisz? –
podszedł do nich Tom Huddlestone, zawodnik Tottenhamu.
- On ma imię! – szybko wtrąciła
Ashley – Idziemy Jack! – pociągnęła chłopaka ze rękę.
- Gdzie mnie ciągniesz? – spytał
lekko zaskoczony.
- Zabierz mnie stąd! I zrób ze
mną co zechcesz!
Jack uśmiechnął triumfatorko i wyszli
z klubu. Wsiedli do luksusowego samochodu Jacka, po czym odjechali. Nie minęło
20 minut, a już znajdowali się w apartamencie Jacka. Jack przyparł Ash do
ściany namiętnie całując ją. Skrępował jej ręce nad głową by mieć nad nią
większą kontrolę. Całował jej szyję robiąc przy tym lekką malinkę. Ash
uśmiechała się nieustannie bo lekką ją to łaskotało. Chwilę później znów
całowali się namiętnie. Ash objęła nogami Jacka po czym zarzuciła mu ręce na
szyję. Zaczęli się przemieszczać i po kilku sekundach znaleźli się w wielkim
pokoju Jacka. Jack rzucił Ashley na łóżko, po czym do niej dołączył, kładąc się
lekko na niej i zaczął ponownie ją całować. Jego pocałunki była coraz bardziej
zachłanne. Podniósł się i zdjął z siebie koszulę, a po chwili zrobił to samo ze
zmoczoną wcześniej bluzką Ashley. Przez chwilę wpatrywali się w siebie
zachłannym, namiętnym wzrokiem. Jack nagiął się i przeciągnął językiem bo nagim
brzuchu Aschley wzbudzając w niej rozkoszne dreszcze. Dłońmi sięgnął do jej spodni,
po czym rozpiął rozporek i zdjął je z niej. Rzucił je gdzieś na podłogę, po czym
zdjął z dziewczyny jej czarne majteczki. Przeciągnął opuszkami palców po jej
udzie po czym zniknął między jej nogami. Ashley zwijała się i jęczała z
rozkoszy jakiej dawał jej Jack.
- O mój kochany Boże! – krzyknęła.
- Krzycz do woli Panno Morgan –
spojrzał na nią przez chwilkę – Tu nikt ciebie nie usłyszy – powiedział po czym
wrócił do swojego zajęcia.
- Proszę Jack! – wbiła paznokcie
w pościel – Już nie mogę!
Jack ponownie wyłonił się z
pomiędzy nóg Ashley. Uśmiechnął się, po czym przysunął się bliżej piersi Ash i
zaczął się nimi delikatnie bawić. Pod wpływem jego pieszczot jej piersi i stuki
zaczęły twardnieć. Ashley znów zaczęła pojękiwać z rozkoszy.
- Pieprz mnie Jack! – krzyknęła.
- Błagaj mnie! – krzyknął –
Błagaj mnie abym cie przeleciał.
- Błagam Jack!!! – krzyknęła jeszcze
głośniej – Przeleć mnie tu i teraz!
- Jak mam na imię?! – powiedział zdejmując
spodnie.
- Jack – spojrzała na jego
wielkie przyrodzenie.
- Głośniej! – zdjął bieliznę.
- Jack Wilshere – krzyknęła.
Pocałował ją namiętnie, po czym
jednym szybkim ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból by po chwili
mogła ogarnąć ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Jack poruszał się w niej
głęboko ale powoli. Ciała ich zaczęły się prężyć. Ashley jęczała z doznawanej
rozkoszy, a Jack dyszał głęboko i ciężko. Jack robił coraz szybsze ruchy
biodrami. Czuł, że za chwilę dojdzie więc przyśpieszył jeszcze bardziej. Wtedy
puściły wszystkie hamulce. Ashley krzyknęłam na cały głos jego imię, zastygając
na chwilę w jednej pozycji. Jack doszedł razem z nią ciężko dyszą. Po chwili
wyszedł z niej powili i usiadł obok.
- Może pani już wracać do swojego
chłopaka, panno Morgan. Moje zadanie zostało zakończone – nałożył bokserki,
po czym zostawił dziewczynę wychodząc z pokoju.
__________________
One shot na zamówienie @adoreszczesny
Mam nadzieję, że się podobało.
xoxo Natasha
Warto było czekać! Zajebiste. I jak swietnie opisane! I te zakończenie, haha. Nie no, trudno opisać jak mi sie podoba, haha. Pozazdrościć tylko talentu. Życzę powodzenia na univereku <3
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podobało.
UsuńPozdrawiam N.
te Twoje opowiadaniaa sie takie ekscytujace, że czytalam 2 razy, świetne :DDD po prostu pod wrazeniem jestem ;DDD
OdpowiedzUsuńbardzo mi sie podoba Twoja tworczosc, pomysly i naprawde super mi sie zawsze czyta ;))
a takie gorace to wgl;D
Bardzo się cieszę, że się podobało. Zapraszam do działu zamówień. :)
UsuńPozdrawiam N.
Genialny ten oneshot o Jacku. nie spodziewałam się, że można tak wykreować jego postać. Na pozór poukładany chłopak, okazuje się tym razem... kawałkiem skurczybyka, bo tak na pewno można go nazwać. Jestem pod mega wrażeniem od wczoraj...
OdpowiedzUsuńP.S. http://gunner-love.blogspot.com/ zapraszam na nowość
Bardzo, ale to bardzo cieszy mnie twoja opinia. Tak, wykreowałam go na "bad boy'a" bo nie miałam innego pomysłu. Ale cieszę się, że się podobało.
UsuńJuż lecę czytać nowość.
Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam N.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Bardzo cieszę się, że się podobało :)
UsuńPozdrawiam N.