Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jack Wilshere. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jack Wilshere. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lutego 2013

Sweet Thresome

Mecz Arsenal vs Barcelona to zawsze intrygujące wydarzenie w Londynie. Taki mecz nie odbywa się codziennie, więc właśnie w tym dniu na The Emirates był komplet widzów […] Kiedy mecz kończy się remisem, zawsze pozostaje lekki niedosyt, bo każda z drużyn mogła wygrać. Tak też i było w tym wypadku. Po gwizdku kończącym grę, na wielkiej tablicy można było zobaczyć: 1-1. Zawodnicy obu drużyn pogratulowali sobie nawzajem wspaniałego i wyrównanego meczu, po czym zeszli z murawy. Atmosfera w szatni po takim meczu nie jest zbyt napięta. W końcu każda z drużyn mogła wygrać a remis jest lepszy niż przegrana. […] Po ciężkim meczu gracze obu drużyn postanowili się wybrać do jednego z klubów w Londynie by rozładować emocje pomeczowe. Mimo iż niektórzy gracze rozmawiali w innym języku, alkohol + dobra zabawa zawsze mówi jednym językiem i  nie trzeba wiele by wszyscy się rozumieli. Aczkolwiek są wyjątki, bowiem niektórzy gracze z Barcelony grali kiedyś w Arsenalu. Jednym z takich zawodników był Cesc Fabregas, który właśnie rozmawiał przy barze z Jackiem Wilsherem.

- Ta panienka ciągle się na mnie gapi – powiedział Jack Wilshere
- Na ciebie? – prychnął Cesc – Raczej na mnie… - puścił dziewczynie oczko
- A kto by się na ciebie patrzył. – omiótł chłopak wzrokiem i upił łyk piwa
- Może spytamy się jej, który się jej podoba i sprawa zostanie rozwikłana… - zaciętym wzrokiem patrzył się na dziewczynę
- Chcesz do niej podejść? – spytał zaskoczony Jack
- Czyżby Jack Wilshere się bał? – spojrzał ze zdziwieniem na przyjaciela
- Ja!? Nigdy! – poruszył się – Idziemy… - ale kiedy chciał wstać zatrzymała go znajoma sylwetka
- Panowie ciągle się na mnie patrzą… - powiedziała uprzejmie wcześniej wspomniana dziewczyna
- Myśleliśmy, że to ty się na nas patrzysz… - powiedział lekko zakłopotany Cesc
- Hmm… - zastanowiła się przez chwilę – To prawda, miałam was na oku – uśmiechnęła się
- Nas? Obu? – wtrącił Jack
- Tak, jesteście niezłymi ciachami i tak trudno było oderwać od was wzrok – przygryzła wargę – Jack Wilshere i Cesc Fabregas… Tylko pomarzyć o was można… - znów przygryzła wargę
- A ty to? – spytał z uśmiechem na ustach Cesc
- Natalia… - przysunęła się do chłopaków
- Miło nam cie poznać Natalio… - powiedział uśmiechnięty Jack
- Więc co panowie robimy? – uśmiechnęła się znów przygryzając wargę
- Możesz tak nie robić? – spytał Cesc
- Podniecam cie? – zaśmiała się Natalia
- Żebyś wiedziała jak bardzo mnie podniecasz… - wyszeptał i westchnął Cesc
- A ciebie Jack podniecam? – spytała bez ogródek
- I to jeszcze jak – teraz to on przygryzł wargę
- Wiecie… - nachyliła się do nich – Za rogiem jest hotel… - szepnęłam im do uszu

Jack i Cesc byli lekko z szokowani propozycją właśnie poznanej dziewczyny. Nie wiedzieli co mają sobie o niej teraz myśleć. Ale kiedy dziewczyna wyciągnęła do nich swoje dłonie, bez najmniejszego zawahania chwycili za mnie i wyszli z baru udając się do pobliskiego hotelu. Nic dziwnego, że nie zawahali. Dziewczyna była zjawiskowo piękna. Drobna budowa ciała, długie kruczoczarne włosy, piękne duże brązowe oczy, średniej wielkości piersi i bardzo zgrabny tyłeczek. O takiej dziewczynie marzy każdy mężczyzna by mieć ja tylko dla siebie. Ale ona nie chciała jednego faceta, wolała dwóch. Najwyraźniej jeden nie zaspokajał jej seksualnych rządź i chciała zabawić się z dwoma. Tym bardziej, że natknęła się na dwój graczy światowej klasy i mała nadzieję, że będą tak dobrzy w seksie jak są dobrzy na boisku. […] Udali się do hotelowego pokoju i bez większych ceregieli zaczęli ściągać z siebie ubranie. Dziewczyna położyła się na łóżku w samej bieliźnie i gestem ręki zachęciła mężczyzn by się do niej przyłączyli. Chętny do zabawy był Cesc Fabregas, który nie miał oporów i dołączył do dziewczyny. Zaczął delikatnie pieścić jej jędrne ciało aż zaczęła się zwijać z doznawanej rozkoszy. Spojrzała przez chwilę na Jacka, który siedział w wygodnie w fotelu i przyglądał się parze zabawiającej się sobą na łóżku. Dziewczyna w dalszym ciągu patrzyła się na Jacka a Cesc pieścił jej ciało. Prawie nie poczuła kiedy zdjął z niej czarny koronkowy biustonosz i zaczął puściej jej jędrne piersi. Jedną ręką zjechał do jej czarnych koronkowych majteczek i wsunął pod nie rękę, po chwili zaczął delikatnie masować jej łechtaczkę aż zaczęła się zwijać z doznawanej rozkoszy. W dalszym ciągu patrzyła się na Jacka zarazem przygryzając lekko swoją wargę. Cesc spojrzał na nią i pocałował namiętnie w usta. Zsunął z niej jej majteczki i po chwili wszedł w nią a ta aż zajęczała. Spojrzała ponownie na Jacka, który wciąż się im przyglądał.

- Zamierzasz dołączyć do nas? – spytała dysząc i pojękując podczas kiedy Cesc poruszał się w niej dość szybko – Już nie mogę się ciebie doczekać… - spojrzała na jego przyrodzenie i przygryzła wargę

Jack wstał i stanowczym krokiem podążył do kochającej się pary. Klęknął przy nich i pozwolił by Natalia zajęła się jego przyrodzeniem. Kiedy zaczęła pieścić jego wielką męskość, Jack zaczął pojękiwać z rozkoszy. Chwycił ją za włosy i przejął na chwilę kontrolę pogłębiając ruchy aż dziewczyna zaczęła się krztusić. Natalia odsunęła go od siebie i zrzuciła z siebie Fabregasa. Przejęła kontrolę nad Jackem. Dość mocno popchnęła go, zmuszając go tym samym do położenia się. Ponownie przejęła nad nim kontrolę siadając na nim okrakiem i dosiadając jego męskości. Zaczęła przesuwać się w górę i w dół dotykając przy tym nagiego torsu Jacka. Nagięła się do chłopaka i pocałowała go namiętnie. Spojrzała na Fabregasa i skinęła głową by dołączył. Po chwili Cesc dołączył do dwójki osób, zajmując swoje miejsce na górze i po chwili wchodząc w Natalię z impetem aż ta jęknęła. Cała trójka zaczęła prężyć się w namiętnym seksie, jęcząc i dysząc ciężko z doznawanej rozkoszy. Najbardziej zadowolona była Natalia, która jęczała raz po raz i całowała raz Jacka a raz Cesca. Po chwili zmienili pozycje i to Cesc był na dole a Jack na górze. Natalia już czuła, że dłużej nie wytrzyma, że zaraz zaleje ją fala niesamowitego orgazmu. Starała się jeszcze powstrzymać ale nie wytrzymała zbyt długo. Po kilkunastu sekundach zalała ją fala orgazmu i rozpadła się na miliony małych kawałeczków opadając bezwładnie na Cesca, który właśnie razem Jackiem szczytował. Cała trójka opadła na łóżko dysząc ciężko. Po chwili Natalia podniosła się…

- Dziękuję panowie – westchnęła – To było wspaniałe przeżycie. Zwłaszcza kiedy się miało dwóch takich ogierów – zaczęła się ubierać a Jack i Cesc byli zdziwieni
- Idziesz już? – spytał Jack i po chwili założył bokserki
- Z chęcią bym została, ale.. No ale chłopak na mnie czeka… - zapięła sukienkę
- Czyli nas wykorzystałaś, tak? – spytał Cesc, który zapinał swoją koszulę
- Gdybyście tego nie chcieli to bym tego nie zrobiła…. – uśmiechnęła się i wyszła z pokoju
- Nie mogę uwierzyć w to, że właśnie wykorzystała nas jedna kobieta – Jack był zszokowany
- Jack… Ale jaka to była kobieta… - przygryzł wargę – Z chęcią bym się z nią umówił jeszcze raz.

Obydwoje się zaśmiali i wyszli z hotelowego pokoju wracając na pomeczową imprezę w barze. 
___________________________
O mój słodki BOŻE! Po co ja się zgodziłam na to wyzwanie. Mam nadzieję, że choć trochę podołałam wyzwaniu. 

One Shot na zamówienie/wyzwanie Nat

xoxo Natasha

wtorek, 25 grudnia 2012

"It was only a dream..."


Byłam tak zmęczona po pracy, że jedyne co zdołałam zrobić, to rzucić się na sofę. Byłam nawet na tyle leniwa, żeby chwycić pilota do ręki, więc opuściłam ręce i westchnęłam ciężko. Już chciałam zamknąć oczy, kiedy do salonu wbiegła moja dość żwawa współlokatorka.

‘Hej, hej, hej Amy’ – usiadła na brzegu sofy i patrzyła na mnie z uśmiechem od ucha do ucha.

‘Co znów?’  - spojrzałam na nią i wywróciłam oczami. Uwielbiałam ją, jednak czasami mnie denerwowała tym swoim ciągłym życiem w biegu.

‘Jak minął dzień w pracy? Już jesteś w domu, czemu tak wcześnie?’ – zaczęła zadawać 100 pytań na minutę, ja jednak nie miałam siły na nie odpowiadać. Oparłam rękę na czole i spojrzałam na nią.

‘W porządku, zawsze wracam o tej porze, jestem okropnie zmęczona i chcę spać!’ – zamknęłam oczy i ziewnęłam nie zwracając już na nią uwagi.

‘Nudziara z ciebie. Myślałam, że może wyjdziemy gdzieś dziś wieczorem, w końcu jest piątek?’ – zignorowałam jej pytanie i próbowałam w końcu zasnąć. I chyba mi się to udało. Obudziłam się po dziesięciu minutach, tak mi się wydawało. Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je delikatnie, za chwilę spoglądając na zegarek. Spałam prawie 3 godziny. Kiedy miałam już wstawać z sofy, dostrzegłam chłopaka siedzącego na krześle naprzeciwko, wpatrującego się we mnie. Zamrugałam kilka razy, by upewnić się, czy czasami nie mam jakiś omamów, jednak on tam cały czas siedział. Rozejrzałam się po salonie, jednak nikogo więcej nie zauważyłam. O dziwo w domu panowała głucha cisza.

‘Hej?’ – zastanawiałam się w duszy, dlaczego ten chłopak siedział tutaj i wpatrywał się we mnie tak natarczywie.

‘Hej’ – odpowiedział i uśmiechnął się, ukazując przy tym dołeczki w policzkach. Boże - cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia co on tu właściwie robił, ale wyglądał tak pociągająco, że nie mogłam oderwać od niego wzroku.

‘Kim jesteś i co tu robisz?’ – tylko tyle zdołałam z siebie wyrzucić. On natomiast wstał szybko i przyłożył palec do moich ust, uciszając tym mnie i szepnął prosto do ucha. ‘Wiesz kim i wiesz dlaczego’ – znów cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia kim był. Oczywiście miałam kilka zbliżeń seksualnych w ciągu ostatnich miesięcy, ale takiego faceta nigdy bym nie wyrzuciła z moich myśli. Nie znałam go.

‘Ja… Byłeś… Znaczy jesteś?’  - wyjąkałam, a on pochylił się i znów uśmiechnął, zatrzymując się kilka milimetrów przed moją twarzą.

‘Jack, mam na imię Jack’ – powiedział patrząc mi prosto w oczy i chwycił moją twarz w swoje dłonie, całując mnie jak namiętniej potrafił. Przestałam się zastanawiać nad tym kim był i co chciał. Całkowicie oddałam się jego pocałunkom.

Jego usta były miękkie i natarczywe naraz. Jego dłonie zaczęły błądzić po moim ciele i przyciągnął mnie w końcu do siebie. Miał silne ramiona. Więc co? Miał na imię Jack, był przystojny, dlaczego miałabym się z nim nie przespać? Już kilka razy zdarzyły mi się krótkie zbliżenia seksualne z nieznajomymi. Jedno więcej nie zrobiłoby żadnej różnicy. Usiadłam więc na jego kolanach i zaczęłam rozpinać jego koszulę, a jego ręce zjechały w dół po moich plecach, w końcu zatrzymując się na pośladkach.

‘ Jesteś taka piękna…’ – wymamrotał pomiędzy pocałunkami, które były coraz bardziej śmielsze. Nie mogłam się powstrzymać i uśmiechnęłam się na to co powiedział. Nie mogłam pojąć dlaczego tak bardzo go pragnęłam. Siedziałam na nim, czując jak jego członek twardnieje z każdą sekundą. Pozwoliłam swoim dłonią zjechać po jego nagim torsie i zatrzymałam się dopiero przy jego spodniach. Spojrzałam mu prosto w oczy, oczekując jego zgody, a on tylko przycisnął moją rękę do paska. Pozbyłam się go tak szybko, jak chyba nigdy w życiu, za chwilę zdejmując też jego spodnie. Chciałam zobaczyć i poczuć jak bardzo był wielki.

‘O mój Boże!’ – prawie że pisnęłam. Jego członek był duży, oblizałam mimowolnie usta, a pojedynczy dreszcz podniecenia przeszył całe moje ciało. Chwyciłam więc go szybko w swoją dłoń i zaczęłam pocierać, za moment poruszając dłonią w górę i w dół. Widziałam jak przymyka oczy, odchylając się trochę do tyłu. Nigdy nie miałam takiego sprzętu w swoich rękach. Każdy ruch sprawiał mu ogromną przyjemność. Po chwili zdałam sobie jednak sprawę, że jedna ręka mi nie wystarczy. Użyłam obu rąk, a on zaczął jęczeć z rozkoszy. Otworzył oczy i patrzył się na mnie, błagając bym wzięła go do buzi. Jak mogłam mu odmówić? Wiedziałam co będzie mnie czekało po tym, jak już wejdzie we mnie. Popchnęłam go na sofę i zdjęłam z siebie wszystkie ubrania, rzucając je na podłogę. Przygryzłam dolną wargę, widząc jak jego wielka męskość czeka na mój kolejny ruch. Pochyliłam się nad nim i w końcu wzięłam go do ust, prawie się krztusząc. Znów zaczęłam się poruszać, w górę i w dół, pomagając sobie przy tym rękoma. Chciałam mu sprawić jak największą przyjemność. I udawało mi się to. Czułam jak jego członek pulsuje, jak każdy mięsień w jego ciele się napina. W końcu nie wytrzymał i jęknął głośno, chwytając mnie za piersi, zaczął je masować w tym samym rytmie.  W końcu spojrzałam na niego niewinnie i oblizałam koniuszek jego męskości, za chwilę siadając na nim. Prawie wrzasnęłam, kiedy wszedł we mnie. Byłam już tak wilgotna, że wszedł bez oporu. Wpatrywał się we mnie mętnym wzrokiem i położył swoje dłonie na moich biodrach, zaczynając poruszać się we mnie coraz szybciej i głębiej.

‘O mój Boże, Jack!’ – wrzasnęłam z podniecenia. Teraz on miał nade mną władzę. Przygryzałam dolną wargę, próbując jakoś panować nad wrzaskami, jednak to co ze mną robił, to jaką mi sprawiał przyjemność, było nie do opisania. Po całym moim ciele rozchodziły się dreszcze podniecenia. Czułam przyjemne mrowienie w podbrzuszu. Jeszcze żaden facet tak na mnie nie działał. Zamknęłam oczy, oddając mu się w zupełności. Byłam cała jego, a kiedy w końcu zmienił pozycję, kładąc mnie delikatnie na plecach, wbiłam mu paznokcie w ramiona, zostawiając na nich ślady. Nasze oddechy stawały się coraz szybsze, nasze ciała były jednością. Kropelki potu z nas spływały i czułam, że w końcu nadejdzie ten moment. Ta chwila. Pocałował moją szyję, przygryzając ją delikatnie. Za chwilę zjechał ciut niżej i zajął się moimi sutkami, które stwardniały z podniecenia. Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego słowa. Dyszałam za to ciężko.

‘Chcę więcej, Jack!’ – błagałam go, dysząc mu do ucha. Natychmiast przyspieszył i zaczął wchodzić we mnie mocniej i głębiej. Prawie bolało , jednak jednocześnie było relaksujące. Nie wiedziałam, co to było. Schował w końcu twarz w zgięciu mojej szyi, kiedy doszliśmy w tym samym czasie. Przylgnął swoim ciałem bardziej do mojego, wpatrując się w moje piersi, a kiedy w końcu ze mnie wyszedł, poczułam jakbym doznała kolejnego orgazmu. Spojrzałam mu głęboko w oczy i przygryzłam dolną wargę. Kiedy się poruszył, znów jęknęłam. Druga runda? Pomyślałam sama do siebie i przymrużyłam oczy. Byłam zaskoczona, bo wyglądało na to, że myślał o tym samym. Tym razem jednak kochaliśmy się bardziej romantycznie i łagodnie.

‘Wydaje mi się, że Cię…’

Otworzyłam machinalnie oczy i rozejrzałam się po salonie. To był tylko sen. Tylko pierdolony sen. Jednak w głębi serca wiedziałam, że ten chłopak gdzieś tam istniał. Wiedziałam, że już gdzieś go widziałam. I musiałam go odnaleźć choćby nie wiem co…

Pocałował w końcu moje ucho, kiedy wtulił się we mnie od tyłu I objął mnie swoimi silnymi ramionami. Czułam jego oddech na sobie. Serce waliło mi jak szalone, a kiedy usłyszałam jego szept, obróciłam się do niego.
_________________________________________
One shot na zamówienie Gab Ella 

Mam nadzieję, że się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.

Pozdrawiam Olga xx

czwartek, 6 grudnia 2012

"Yes, I am Jack Wilshere..."


Wygrane derby północnego Londynu nie przyniosły mi uczucia spełnienia. Powtórzony wynik z przed kilku miesięcy nie zadowalał mnie tak jak bym tego chciał. Brakowało mi czegoś… Tylko czego??? Tak, na to pytanie odpowiedziałem sobie wieczorem.

Wieczorem następnego dnia razem ze Szczęsnym udałem się do klubu by przedłużyć świętowanie zwycięstwa nad Tottenhamem o jeden dzień. Jak tylko weszliśmy do klubu to moim oczom ukazała się Ashley Morgan, dziewczyna jednego z zawodników Tottenhamu, która siedziała samotnie przy barze. Kiedy już myślałem, że jest sama, moim oczom ukazał się Tom Huddlestone, jej chłopak. Przez kilka sekund przyglądałem się bacznie Ashley. Nagle mnie olśniło. Już wiedziałem, co może dopełnić uczucia spełnienia po meczu. Zacząłem zmierzać ku niej, kiedy już byłem blisko, ta nagle wstała wpadając na mnie.

- Oh najmocniej przepraszam… - powiedział szybko po zderzeniu patrząc z uśmieszkiem na ustach jak dziewczyna pociera ręką zmoczoną bluzkę.
- No pięknie! Moja nowa bluzka została zniszczona… - podniosła głowę by spojrzeć na sprawcę zdarzenia – Proszę, proszę… Jack Wilshere… - była lekko zaskoczona jego widokiem.
- Tak, we własnej osobie – dygnął lekko i uśmiechnął się uwodzicielko – Przepraszam za bluzkę.
- Nie szkodzi i tak już wychodziłam – spojrzała na swojego chłopaka, który świetnie się bawił z inną dziewczyną
- Widzę, że chłopak nie przejawia większego zainteresowania tobą, co?
- No jak widać… - znów spojrzała na zawodnika Tottenhamu i posmutniała.
- Chcesz się może odegrać? – spojrzał na nią ta się uśmiechnęła więc pociągnął ją na parkiet.
- Nie obawiasz się konfliktu? – założyła mu ręce na szyję.
- Myślisz że się boje jakiegoś byle chłystka z Tottenhamu? – zbliżył się do niej – Chyba sobie żartujesz! – delikatnie musnął ustami szyję dziewczyny.
- Co robisz? – zaczerwieniła się lekko.
- Nie mów, że nie chcesz… - spojrzał jej w oczy.
- Czytasz mi w myślach – pocałowała go namiętnie w usta, spoglądając przy tym na swojego chłopaka, który właśnie ich zauważył.
- A ty nie boisz się kłótni ze swoim chłopakiem, który właśnie tu zmierza?
- Ash! Co ty z nim robisz? – podszedł do nich Tom Huddlestone, zawodnik Tottenhamu.
- On ma imię! – szybko wtrąciła Ashley – Idziemy Jack! – pociągnęła chłopaka ze rękę.
- Gdzie mnie ciągniesz? – spytał lekko zaskoczony.
- Zabierz mnie stąd! I zrób ze mną co zechcesz!

Jack uśmiechnął triumfatorko i wyszli z klubu. Wsiedli do luksusowego samochodu Jacka, po czym odjechali. Nie minęło 20 minut, a już znajdowali się w apartamencie Jacka. Jack przyparł Ash do ściany namiętnie całując ją. Skrępował jej ręce nad głową by mieć nad nią większą kontrolę. Całował jej szyję robiąc przy tym lekką malinkę. Ash uśmiechała się nieustannie bo lekką ją to łaskotało. Chwilę później znów całowali się namiętnie. Ash objęła nogami Jacka po czym zarzuciła mu ręce na szyję. Zaczęli się przemieszczać i po kilku sekundach znaleźli się w wielkim pokoju Jacka. Jack rzucił Ashley na łóżko, po czym do niej dołączył, kładąc się lekko na niej i zaczął ponownie ją całować. Jego pocałunki była coraz bardziej zachłanne. Podniósł się i zdjął z siebie koszulę, a po chwili zrobił to samo ze zmoczoną wcześniej bluzką Ashley. Przez chwilę wpatrywali się w siebie zachłannym, namiętnym wzrokiem. Jack nagiął się i przeciągnął językiem bo nagim brzuchu Aschley wzbudzając w niej rozkoszne dreszcze. Dłońmi sięgnął do jej spodni, po czym rozpiął rozporek i zdjął je z niej. Rzucił je gdzieś na podłogę, po czym zdjął z dziewczyny jej czarne majteczki. Przeciągnął opuszkami palców po jej udzie po czym zniknął między jej nogami. Ashley zwijała się i jęczała z rozkoszy jakiej dawał jej Jack.

- O mój kochany Boże! – krzyknęła.
- Krzycz do woli Panno Morgan – spojrzał na nią przez chwilkę – Tu nikt ciebie nie usłyszy – powiedział po czym wrócił do swojego zajęcia.
- Proszę Jack! – wbiła paznokcie w pościel – Już nie mogę!

Jack ponownie wyłonił się z pomiędzy nóg Ashley. Uśmiechnął się, po czym przysunął się bliżej piersi Ash i zaczął się nimi delikatnie bawić. Pod wpływem jego pieszczot jej piersi i stuki zaczęły twardnieć. Ashley znów zaczęła pojękiwać z rozkoszy.

- Pieprz mnie Jack! – krzyknęła.
- Błagaj mnie! – krzyknął – Błagaj mnie abym cie przeleciał.
- Błagam Jack!!! – krzyknęła jeszcze głośniej – Przeleć mnie tu i teraz!
- Jak mam na imię?! – powiedział zdejmując spodnie.
- Jack – spojrzała na jego wielkie przyrodzenie.
- Głośniej! – zdjął bieliznę.
- Jack Wilshere – krzyknęła.

Pocałował ją namiętnie, po czym jednym szybkim ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból by po chwili mogła ogarnąć ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Jack poruszał się w niej głęboko ale powoli. Ciała ich zaczęły się prężyć. Ashley jęczała z doznawanej rozkoszy, a Jack dyszał głęboko i ciężko. Jack robił coraz szybsze ruchy biodrami. Czuł, że za chwilę dojdzie więc przyśpieszył jeszcze bardziej. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Ashley krzyknęłam na cały głos jego imię, zastygając na chwilę w jednej pozycji. Jack doszedł razem z nią ciężko dyszą. Po chwili wyszedł z niej powili i usiadł obok.

- Może pani już wracać do swojego chłopaka, panno Morgan. Moje zadanie zostało zakończone – nałożył bokserki, po czym zostawił dziewczynę wychodząc z pokoju. 

__________________
One shot na zamówienie @adoreszczesny

Mam nadzieję, że się podobało.

xoxo Natasha