piątek, 23 listopada 2012

"Winter Night”


Była zima a na dodatek wieczór. Szłam sobie jakąś dziwnie ciemną ulicą zachodniego Londynu umierając ze strachu by nikt i nic mnie nie napadło. Dlaczego nie zgodziłam się by jechać z Oscarem autem, no dlaczego? No przecież, dlatego, że musiałam się unieść honorem i postawić na swoim. Ale teraz tego żałuje. W głowie krążyły mi różne zakończenia tej ponurej przechadzki. Na sama myśl, jakie historie układały mi się w głowie, robiło mi się słabo. Wtedy coś poruszyło się w krzakach przede mną. W tej chwili w moja podświadomość krzyczała: „O nie! Zaraz to coś mnie zabije! Umrę jako dziewica…” Zatrzymałam się i zastygłam jak posąg by nie zwracać na siebie uwagi. Ale to nie poskutkowało. Dalej coś szeleściło i ruszało się w krzakach. Moja podświadomość wariowała, ale starałam się zachować spokój. Nagle zobaczyłam cień… Zobaczyłam cień człowieka i wtedy moja podświadomość wymknęła się spod kontroli i zaczęłam wrzeszczeć na cały głos. Wrzeszczałam jak opętana. Myślałam, że to pomoże odstraszyć napastnika, ale to nic nie dawało. Kiedy w końcu zamknęłam jadaczkę usłyszałam cichutkie wołanie: „Klauuudiiiaaa… Klauuudiiiaaa…” Pięknie! Jeszcze tego brakowało! Ten chory zboczeniec zna moje imię. Zaczęłam iść szybciej i szybciej… Aż w końcu zaczęłam biec. Ale po kilkunastu sekundach zauważyłam, że ta osoba biegnie za mną, więc zatrzymałam się. Wtedy nagle ktoś złapał mnie za biodra. Zamarłam!

- Bu! – szepnął jej do ucha
- Błagam zostaw mnie w spokoju! – miała zamknięte oczy – Błagam!
- Spokojnie kochanie… To tylko ja… - Oscar dał jej całusa w policzek
- Cz ty jesteś jakiś chory!? – krzyknęła do niego – Przeraziłeś mnie na śmierć!
- Przepraszam. Myślałem, że mnie widziałaś… - przybliżył się do dziewczyny
- To źle myślałeś! – odsunęła się od niego
- Przepraszam… Naprawdę przepraszam… - chciał ją pocałować, ale się nie dała
- Nie chcę słyszeć twoich przeprosin… - odwróciła się od niego
- Daj spokój… Klaudia…? – znów chwycił ją za biodra
- Spadaj Oscar – znów mu się wyrwała
- No dobrze… Załatwimy to inaczej… - wziął ją za rękę i pociągną za sobą
- Gdzie mnie ciągniesz?
- Do samochodu… Jest strasznie zimno…
- Gdzie masz samochód?
- Tuż za rogiem… - uśmiechnął się
- Czyli chciałeś mnie wystraszyć, tak? – zatrzymała się na chwilę
- Może troszeczkę… - zaśmiał się i pocałował Klaudię w usta
- Jesteś okropny… - otworzył jej drzwi tylniego siedzenia
- Proszę wsiadać – Klaudia wsiadła a zaraz za nią wsiadł Oscar i zamknął drzwi
- Tylnie siedzenie… Hmm… Do czego zmierzasz panie Dos Santos?
- Zaraz zobaczysz. Ale najpierw włączę ogrzewanie. Widzę, że jesteś zmarznięta.
- Po co nam ogrzewanie… Mamy siebie… - przygryzła wargę ust

Oscar przybliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie aż przeszły mnie cudowne dreszcze. Oh! Jak ja uwielbiam, kiedy mnie całuje. Jego pocałunki są takie namiętne i pełne miłości.

- Czy takie przeprosiny ci się podobają? – spytał Oscar rozpinając płaszcz Klaudii
- Tak, i to bardzo… - pomogła mu rozpiąć swój płaszcza na następnie rozpięła jego kurtkę.

Ściągnęłam z niego kurtkę a on ze mnie płaszcz. Oscar namiętnie całował moją szyję a później dekolt. Robił to tak delikatnie, że aż przechodziły mnie ciarki. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym ruchem zdjął ją ze mnie. Długo nie byłam mu dłużna i zrobiłam to samo z jego koszulą. Byliśmy na pół nadzy. Nie przeszkadzało mi to, że w samochodzie było jeszcze dość chłodno, bo z każdym pocałunkiem, z każdą pieszczotą robiło mi się coraz goręcej. Nie obejrzałam się, kiedy zdjął mój niebieski koronkowy stanik i zaczął delikatnie całować dekolt zjeżdżając przy tym coraz niżej i niżej. Pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot moje jędrne piersi stwardniały. Dłużej już nie mogłam wytrzymać. Starałam się ze wszystkich sił oprzeć temu uczuciu, ale to było silniejsze ode mnie. Jego pieszczoty wywołały we mnie wielki przypływ gorąca. Mój oddech znacznie przyspieszył. Był głębszy, tak jakby cięższy. Oskar nie przestawał pieścić moje młode jędrne piersi. Po chwili poczułam jak zjeżdża ręką do moich  jeansowych spodni, chwycił za klamrę od paska i rozpiął ją. Gwałtownym ruchem wyciągnął pasek. Uwielbiałam, kiedy była taki władczy. Rozpiął rozporek i sięgnął ręką do mojej łechtaczki, masując ją delikatnie. Po raz drugi zaczęło mi się robić gorąco. Leżałam na tylnim siedzeniu i pojękiwałam z rozkoszy. Oscar nie przestawał całować mój dekolt, szyję, piersi. Przestał na chwilę. Jednym zgrabnym ruchem ściągnął ze mnie spodnie. Zostałam w samej bieliźnie a raczej w samych niebieskich koronkowych majteczkach. Nagiął się i pocałował mnie w brzuch. Zjeżdżał coraz niżej i niżej… A mnie przechodziły cudowne dreszcze. Znów przestał na chwilę. Podniosłam się wtedy i zaczęłam rozpinać rozporek w jego spodniach. Ściągnęłam z niego spodnie i moim oczom ukazała się jego wielka męskość. Już nie mogłam się doczekać, kiedy poczuje ją w sobie. Oscar pocałował mnie namiętnie. Ściągnęłam z siebie moje majteczki, to samo zrobiłam z jego. Po chwili usiadłam na nim okrakiem. Nasze ciała przylegały do siebie idealnie. Wiedziałam, że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie tylko tego pragnęłam. Pragnęłam go poczuć w sobie. Oscar podniósł mnie tak abym mogła oprzeć się na nim. Pocałował mnie namiętnie, poczym jednym ruchem wszedł we mnie. Przez chwilę poczułam lekki ból a po chwili ogarnęła mnie kolejna fala przyjemnej rozkoszy.  Oscar spojrzał mi głęboko w oczy, po czym znów pocałował mnie namiętnie. Delikatnie przesuwałam ku górze i ku dołowi nie chcąc sprawiać sobie delikatnego, ale przyjemnego bólu. Uśmiechnęłam się dając mu znak, że wszystko jest ok. Nasze ciała zaczęły się prężyć. Byliśmy jak w transie, z którego ciężko było nas wybić. Z sekundy na sekundę coraz bardziej rosła w nas ekscytacja. Czułam ze za chwilę zaleje mnie kolejna fala orgazmu. Po chwili zmieniliśmy pozycję i teraz to Oscar był na górze. Robił wolne, ale coraz to głębsze ruchy… Dyszał głośniej i głośniej a ja pojękiwałam w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym moim ciele, co wzbudzało we mnie jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać biodrami szybciej. Wiedziałam ze za chwilę dojdzie a ja już dłużej nie mogłam wytrzymać. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Krzyknęłam na cały głos jego imię zastygając na chwilę w jednej pozycji. Po chwili Oscar doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie całując moją szyję i dekolt. Przez kilka chwil był jeszcze we mnie, zastygliśmy w jednej pozycji, by móc nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę.

- Podobały się przeprosiny? – szepnął do Klaudii
- Bardzo – dała mu lekkiego całusa w usta – Jak na pierwszy raz, było bardzo dobrze… - westchnęła

Oscar przykrył nas kocem i położył się obok mnie. Wtuliłam się w niego i szepnęłam mu do ucha: „Dziękuję za wspaniałą noc”

__________________
Mam nadzieję, że się podobało.

One shot na zamówienie: weshouldmaybejustrunawayfromhere

xoxo Natasha

"Five minutes in Haven with Xabi"


Jechałam autem pod restauracje, w której Real Madryt świętował zdobycie Pucharu Króla. Niestety byłam tylko zwykłą kelnerką i mogłam pomarzyć, że któryś z piłkarzy podejdzie do mnie i zagada. Najbardziej cieszył mnie fakt tego, że zobaczę na własne oczy i z bliska Xabiego Alonso. Podkochuje się w nim od dobrych kilku lat i wiele bym dała, aby choć przez chwilkę z nim pogadać…

Weszłam do restauracji i poszłam na zaplecze się przebrać w uniform. Wyglądałam jak jakiś pingwin w nim, ale mniejsza oto. O godzinie 19.00 zaczęli się wszyscy zjeżdżać. Byli dosłownie wszyscy. Od Cristiano Ronaldo przez Sergio Ramosa po mojego ukochanego Xabiego Alonso. Kiedy tylko go ujrzałam zrobiłam się cała mokra. Dosłownie cała mokra… Przez cały wieczór wodziłam za nim wzrokiem. Miałam ochotę go pożreć w całości! Niestety nie mogłam… Byłam zwykłą kelenreczką w restauracji rodziców mojej koleżanki.

- A ty co tak stoisz? – spytała mnie Kate
- Ależ on jest przystojny… - powiedziała rozmarzona
- To zarywaj do niego – powiedziała odważnie
- Co?! Ja?? – ściągnęła mnie na ziemię - Weź przestań! Ja jestem zwykłą kelnerką a no gwiazdą piłki nożnej… - powiedziałam zasmucona – On nigdy na mnie nie spojrzy…
- Z tego co widzę to gapi się na ciebie cały wieczór…
- Głupoty gadasz!
- Oboje się na siebie cały wieczór gapicie a raczej pożeracie się wzrokiem – szturchnęła mnie w bok
- Ta jasne… - westchnęłam – Ile ja bym dała żeby na mnie spojrzał…
- To na co czekasz? Zagadaj do niego… A nóż trafi się numerek – zaśmiała się
- Czegoś się naćpałaś czy jak?? – spytałam ‘niby’ zszokowana, ale gdyby nadarzyła mi się okazja to na pewno bym go przeleciała
- O! Idzie tu… To ja zmykam… /odeszła/
- Kate! Wracaj! Nie zosta… - ale nie zdążyłam dokończyć
- Witaj! – powiedział swoim męskim głosem Xabi
- Do mnie mówisz? – udałam że się rozglądam po sali
- Tak, a widzisz tu kogoś innego? – spytał miękko
- Nie… To może ja sobie już pójdę… - zaczęłam powoli się oddalać
- Zaczekaj! – złapał mnie za rękę – Pracujesz tu?
- Tak, a nie widać? – wskazałam na strój pingwina, który miałam na sobie
- No… - zaśmiał się – Ładny masz uniform
- Dzięki… Tak myślę… - zmarszczyłam brwi
- Jestem Xabi, Xabi Alonso… - no przecież wiem, kim jesteś, powiedziałam w myślach sama do siebie, na twój widok aż mi się mokro robi
- Ja Dominika… - uścisnęli sobie dłonie
- Piękne imię dla pięknej dziewczyny – uśmiechnął się
- Dziękuję… - poczułam jak moje policzki wypełniają się krwią
- Chciałbym coś zrobić… - powiedział miękko swoim męski głosem
- Co takiego? – spytałam naiwnie nie widząc, co za chwilę może zrobić
Wtedy chwycił mnie za rękę i pociągnął za sobą do męskiej łazienki. Przez chwilę nie wiedziałam, co się dzieje, ale po chwili zaczęłam myśleć na tyle jasno by zrozumieć, o co mu chodzi.
- Co robisz? – wepchnął mnie do jednej z kabin
- Pragnę cię! Pragnę cię tu i teraz! – spojrzał na mnie namiętnie

Po chwili usłyszałam jak zasuwka u drzwi się zasuwa. W tym momencie dzieliły nas już tylko sekundy od rzucenia się na siebie. I po chwili to się stało. Rzuciliśmy się na siebie jak dzikie bestie. Nasze ciała prężyły się wzajemnie. Xabi namiętnie całował moją szyję, później dekolt. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym ruchem zdjął ją ze mnie. Długo nie byłam mu dłużna i zrobiłam to samo z jego koszulą. Nie obejrzałam się, kiedy zdjął mój biały koronkowy stanik i zaczął całować moje jędrne piersi, które stwardniały pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot. Na chwile Xabi przestał obdarzać mnie namiętnymi pocałunkami i spojrzał mi głęboko w oczy, po czym wrócił do sprawiania mi przyjemności. Dłużej już nie mogłam wytrzymać. Starałam się ze wszystkich sił oprzeć temu uczuciu, ale to było silniejsze ode mnie. Jego pieszczoty wywołały we mnie wielki przypływ gorąca. Czułam jak rozpadam się na małe kawałeczki. Mój oddech znacznie przyspieszył a wręcz ciężko oddychałam. Xabi nie przestawał pieścić moje młode jędrne ciało. Po chwili poczułam jak zjeżdża ręką do moich czarnych koronkowych majteczek i ściąga je ze mnie. Nie czekając ani chwili dłużej, sięgnęłam do jego spodni rozpięłam rozporek i opuściłam jego spodnie razem z jego bielizną. Wiedziałam, że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie tylko tego pragnęłam. Pragnęłam go poczuć w sobie. Xabi podniósł mnie tak abym nogami opleść go w pasie. Po chwili pocałował mnie namiętnie, poczym jednym ruchem wszedł we mnie. Przez chwilę poczułam lekki ból a po chwili ogarnęła mnie kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Xabi spojrzał mi głęboko w oczy i delikatnie przesuwał się nie chcąc sprawiać mi bólu. Wtedy uśmiechnęłam się dając mu znak, że wszystko jest ok. Nasze ciała zaczęły się prężyć. Byliśmy jak w transie, z którego ciężko było nas wybić. Z sekundy na sekundę coraz bardziej rosła w nas ekscytacja. Czułam ze za chwilę zaleje mnie kolejna fala orgazmu. Xabi dyszał coraz głośniej i głośniej a ja pojękiwałam w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym moim ciele, co wzbudzało we mnie jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać biodrami coraz szybciej i szybciej. Wiedziałam ze za chwilę dojdzie a ja już dłużej nie mogłam wytrzymać. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Krzyknęłam na cały głos zastygają na chwilę w jednej pozycji. Po chwili Xabi doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie całując moją szyję i dekolt. Przez kilka chwil zastygliśmy w jednej pozycji, by móc nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę. Chciałam abyśmy tak zostali na wieczność, ale wiem, że to jest nierealne. Wiem, że za chwilę będę musiała wrócić do bycia zwykłą dziewczyną a on do bycia sławnym piłkarzem….
_________________________
Przepraszam za wszystkie błędy, jakie mogłam popełnić w tym one shocie, ale nie znam aż tak dobrze Realu Madryt.

One Shot dla itsguiltyland

xoxo Natasha 

"W drodze"

Hej, to jedna z nielicznych krótkich historyjek ++18, które napisałam i, z którymi chciałabym się z wami podzielić. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Ostrzegam jest to scena seksu! ;3
_______________________________________________________________________________

Zatrzymał się w lesie, tak jak poprosiła. Widział w jej oczach te dzikie iskierki, które tak go intrygowały, pokazując jak bardzo go pragnie. Właśnie w tym samochodzie, w tym lesie, właśnie teraz. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, chwycił ją w swoje ramiona i posadził delikatnie na sobie. Jego ręce błądziły po całym jej ciele. Zachłanne każdego dotyku. Ona nie była mu dłużna. Zatapiała swoje palce w jego włosach, składając kolejne namiętne pocałunki na jego ustach. Zachowywała się, jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki. Nie obchodziło ją nic oprócz niego. Chciała, żeby było mu dobrze, żeby im było dobrze. Powoli zaczęła zdejmować z niego części garderoby. Musiała pozbyć się wszelkich przeszkód, które stawały jej na drodze do całkowitego zaspokojenia. Czuł jak z minuty na minutę jej pragnienie staje się coraz większe, jak delikatne dłonie próbują walczyć z jego kurtką, koszulą i paskiem od spodni. Pożądanie narastało w nim z każdym ruchem jej palców. Nie wytrzymał. Odsunął ją od siebie, przesunął siedzenie do tyłu, włączył radio i ponownie chwycił ją w swoje ramiona, tym razem pozbywając się jej ubrań. Uśmiechnęła się do niego zalotnie. Wiedział, że pragnęła go bardziej niż czegokolwiek na świecie. Chciała być cała dla niego. Szybkim ruchem zdjął z niej bluzkę namiętnie wpijając się w jej usta. Ostatnią przeszkodą jaka mu pozostała był biały koronkowy stanik, który pięknie uwydatniał jej piersi. Opuszkami palców przejechał wzdłuż jej szyi, aż do klatki piersiowej, zataczając małe koła. Zamruczała mu do ucha, lekko je przygryzając. Sprawiło to, że w jednej sekundzie jej stanik znalazł się gdzieś z tyłu na siedzeniach, a on sam masował jej piersi przygryzając je, ssąc ani na chwile nie odrywając od nich rąk. Blondynka odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Musiał jej sprawiać wielką przyjemność. Powoli zaczął zjeżdżać prawą ręką coraz niżej, dotykając jej brzucha, aż w końcu chwytając za cienki materiał i zrywając go z jej nóg. Krzyknęła rozochocona, sięgając do jego spodni, pomagając mu je zsunąć razem z jego bielizną. Kiedy już oboje byli całkowicie nadzy, żadne nie czuło zażenowania. Patrzyli na siebie złaknionym spojrzeniem chcąc więcej i więcej. Objął ją mocniej, jego ręce błądziły po całym jej ciele, głaskały plecy, ramiona, brzuch. Schodząc coraz niżej. Kiedy znalazły się przy podbrzuszu, zaczął pocierać jedną ręką jej wilgotne łono. Wiła się na nim, prężąc i błądząc rękami po jego nagim torsie. Chciała, żeby w nią wszedł, chciała go poczuć w sobie. Wtuliła się w jego szyję, dysząc przy tym ciężko. Obsypywała ją pocałunkami, szeptała czułe słówka. Jęczała z rozkoszy jaką jej dawał. W końcu nie wytrzymała i wygięła się do tyłu, kiedy pierwsza fala orgazmu zawładnęła jej ciałem. Jej oddech stawał się coraz bardziej przyspieszony, zresztą tak samo jak jego. Nie mógł dłużej czekać. Nie chciał. Uniósł ją lekko do góry, pomagając jej dosiąść swojego przyrodzenia, które od dłuższego czasu było gotowe na jej przyjęcie. Pragnął jej. Pragnął w nią wejść. Dawać jej rozkoszy, jakiej nigdy nie zaznała. Kiedy zaczął powoli w nią wchodzić, jęknęła z bólu. Spojrzał jej głęboko w oczy, nie chciał nic robić na siłę. Ona jednak uśmiechnęła się do niego i pocałowała. Wtuliła się w niego i zaczęła całować jego szyję, poruszając się przy tym powoli w rytm piosenki, która się właśnie kończyła. Dawała mu wielką przyjemność. Dawno nie czuł się taki wniebowzięty. Z sekundy na sekundę jej ruchy zaczęły stawać się coraz szybsze, a pocałunki zachłanne. Wpadła w trans. W trans, który doprowadzał go do obłędu. Jej ręce błądziły po jego twarzy, włosach. Jego usta spijały zapach z jej piersi, szyi. Wtulił się w nią i wtedy poczuł jeszcze większe podniecenie, bowiem wyczuł pulsującą w niej krew. Zaczął masować energicznie jej piersi, nadal nie przestając całować jej ust, twarzy, oczu. Ona natomiast poruszała biodrami energicznie, zaciskając zęby, żeby nie krzyknąć z podniecenia. Wyczuł, że druga fala nadchodzi. Złapał ją w pasie i poruszał ją coraz szybciej, chciał dojść razem z nią. Chciał, żeby spełnili się w tym samym momencie. Zamknął oczy i przytrzymał ją na moment, wiedząc że zaraz dojdzie. Chciał, żeby ta przyjemność trwała jak najdłużej. Znów zaczął nią poruszać, tym razem powoli, cały czas patrząc w jej rozmarzone oczy. Uśmiechnęła się i złożyła na jego ustach długi, namiętny pocałunek. Znów przejęła pałeczkę, i zaczęła poruszać się coraz szybciej, wyginając się co jakiś czas do tyłu. Wiedziała, że za chwile dojdzie. Zacisnęła zęby i przymrużyła oczy, gdy ostatnia fala zaczęła ogarniać jej całe ciało. Krzyknęła na cały głos, unosząc się lekko do góry, gdy poruszył się w niej dość gwałtownie. Doszła, a on razem z nią. Opadła na jego nagi tors. Oddychał ciężko. Ona również. Przymknęli oczy i w tak błogim stanie leżeli jeszcze przez jakiś czas, milcząc i wsłuchując się w swoje oddechy.

- Dziękuje Ci za to… ­- wyszeptał, kiedy uniósł jej podbródek lekko do góry. Uśmiechnęła się szczerze.
- To ja ci dziękuje, najdroższy… ­- pocałowała jego spierzchnięte usta, lekko je oblizując.                         

Tak bardzo chciał, żeby została z nim tak na zawsze. Żeby budziła się u jego boku, jak to zrobiła wczorajszego dnia. Chciał ją mieć tylko dla siebie, i dawać jej rozkosz, kiedy tylko by chciała. Jednak na chwilę obecną mógł cieszyć się tylko tym. Uśmiechnął się sam do siebie przypominając sobie jej zaróżowione policzki i rozkojarzone oczy, kiedy przeżyła swój pierwszy orgazm dzisiejszej nocy. Miał nadzieję, że nie ostatni. Pocałował jej włosy i przytulił do siebie jeszcze mocniej, czując bicie serca, które wracało do swojego normalnego rytmu.

- Kocham Cię…
- Ja ciebie też…

_______________
xoxo Olga 

"Starcie z Przeznaczeniem"


Moje życie było cudowne… Fajny chłopak, najlepsza przyjaciółka na świecie i oczywiście najważniejsze… Byłam bardzo popularna w szkole. Niestety moja popularność niektórym bardzo przeszkadzała. Kiedyś byłyśmy przyjaciółkami… Ale teraz… Szkoda gadać. Tak więc moje życie było prawie idealne, ale gdy pojawił się on, cały świat stanął mi na głowie. Ale zacznę od początku…

[boisko szkolne]

- Sara może byśmy we trójkę wyskoczyli gdzieś, co? Ja, ty i Wojtek… - powiedziałam szybko i objęłam Wojtka w pasie.
- Świetny pomysł. Gdzie proponujesz? – rzuciła pytające spojrzenie na Nataszę.
- Co powiesz na… - ale nie miałam pomysłu gdzie pójść – Może pójdaziemy do jakiegoś klubu na balety lub coś, co?
- Super. Dla mnie pasuje. Czas trochę potrząść swoim ciałkiem i zrzucić zbędne kilogramy z boczków – zaśmiała się Sara i ja także.
- A mnie nie zapytasz o zdanie? – powiedział z wyrzutem Wojtek. - Ty nie masz nic do gadania – zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.
- Super! – powiedział smutno – Zostałem zdegradowany przez kobiety, w tym jedną którą kocham…

Razem z Sarą zaczęłyśmy się śmiać. Śmiałyśmy się do czasu aż podeszła do nas ‘ona’ – dziewczyna, którą nienawidziłam z całego serca.

- Witaj szmato – powiedziała do Nataszy, Nina – Zdrajczyni… - to było do Sary – Cześć Wojtek – uśmiechnęła się słodko do Wojtka.

Jak ona ma czelność nazywać mnie szmatą!!!??? Byłam w tym momencie oburzona i totalnie wkurzona. Podeszłam do niej. Stanęłyśmy twarzą twarz i zmierzyłyśmy siebie wzrokiem.

- Zabieraj stąd swój dziwkowaty zad! – krzyknęłam.
- Jakbyś nie wiedziała to jestem na boisku szkolnym i mogę stać gdzie żywnie mi się podoba. Choćby i tutaj – powiedziała pewna siebie.
- Nie pozwalaj sobie! – chciałam ją spoliczkować, ale miała szybkie ręce i złapała moją rękę.
- Lepiej uważaj bo zrobisz sobie krzywdę… - powiedziała z udawaną troskę ściskając mi nadgarstek. Krew we mnie zawrzała! Wyrwałam rękę z jej uścisku i odepchnęłam ją.
- Lepiej ty uważaj… - zmierzyłyśmy siebie wzrokiem, po czym Nina odeszła szybkim krokiem.
- Dalej skłócone? – wtrącił Wojtek, który przyciągnął mnie do siebie i objął w pasie.
- One się już chyba nie pogodzą – wtrąciła Sara.
- Dlaczego? – znów spytał Wojtek.
- Przyjaciółka nie robi takich rzeczy swojej najlepszej przyjaciółce. A to, co ona zrobiła jest niewybaczalne, ale proszę… Nie pytaj o co nam poszło bo i tak ci nie powiem – powiedziałam bardzo poważnym tonem głosu, więc Wojtek nawet nie myślał by wypytywać mnie o to dalej.

Po lekcjach ja i Sara spotkałyśmy się u mnie w domu. Miałyśmy się niby uczyć, ale jak to baby, cały wieczór przegadałyśmy.

- Wiesz… Czegoś tu nie rozumiem… - powiedziała Sara.
- Czego nie rozumiesz? – nie wiedziałam o co może jej chodzić.
- Skoro Nina przespała się z twoim „byłym” to dlaczego właśnie ona zachowuje się jak zdradzona, zraniona dziewczyna, a nie ty? – wyraźnie ją to nurtowało, ale to było dobre pytanie. W sumie to ja powinnam być wściekła. – To ty powinnaś się wściekać i nazywać ją szmatą.
- Może ja mam więcej rozumu w głowie. Ale to nie zmienia faktu, że to ja jestem na nią zła. To co zrobiła Nina jest karygodne, bo tak przyjaciółka nie postępuje – zdenerwowałam się trochę tą rozmową – Nigdy jej tego nie wybaczę, więc i ty pamiętaj… Jeśli postąpisz tak samo jak ona, to nasza przyjaźń skończy się szybciej niż zaczęła – powiedziałam prawie grożąc jej.
- No co ty! – odpowiedziała szybko Sara – Ja nigdy ci czegoś takiego nie zrobię. Nigdy zresztą nie prześpię się z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki.

Następnego dnia w szkole było cholernie nudno. Jedyną moją rozrywką był Wojtek. Siedzieliśmy na ławeczce przed klasą i namiętnie się całowaliśmy. Wtedy coś nam przerwało… A raczej ktoś… To była znów ‘ona’… Nina lubiła pojawiać się w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Chyba się za nią wezmę.

- Twój chłoptaś wrócił… - zaśmiała się drwiąco, a ja zbladłam. Choć była to Nina to jednak wiedziałam, że nie kłamie i że mój były wrócił. Nie wiedziałam co teraz mam zrobić… Schować się, a może uciec ze szkoły – Wiedziałam, że się przejmiesz. Dlatego powiedziała mu, że chcesz z nim pogadać.
- Że co zrobiłaś?!! – powiedziałam oburzona ale Nina tylko patrzyła się z triumfem w oczach na mnie
- O co chodzi? Bo jakoś nie w temacie jestem… - wtrącił Wojtek, który był wyraźnie zdziwiony.
- Twój… a zresztą nie ważne! – powiedziałam szybko, po czym chwyciłam Wojtka za rękę i pociągnęłam go za sobą.
- Natasza, co robisz?! Przestań! – zdenerwował się lekko.
- Tak Natasza, przestań… Już i tak jest za późno – powiedziała uradowana Nina.

Miała racje było już za późno, bo na korytarzu pojawił się on… W tym momencie byłam bielsza od ściany. Nie wiedziałam co mam zrobić. Wszystkie stare wspomnienia odżyły. A cały mój świat stanął na głowie i powoli zaczynał się rozsypywać na drobne kawałeczki. Modliłam się teraz tylko o jedno: ‘Błagam, nie podchodź do nas”. Ale moje błagania były niczemu niewarte.

- Witaj Natasza – powiedział wyraźnie uradowany moim widokiem, a ja stałam zamurowana i niezdolna do żadnej wypowiedzi – Witaj Wojciech – podał dłoń przyjacielowi – Nina… - rzucił z pogardą.

W tym momencie za rękę złapała mnie Sara i wciągnęła do pobliskiej łazienki. W dalszym ciągu nie byłam wstanie wykrztusić z siebie słowa. Ale w końcu udało mi się.

- Co on tu robi? – wydukałam.
- Chciałam się ciebie o to samo zapytać… - Sara była tak samo zdziwiona jak ja – Jak się czujesz?
- Sara… Jak się mam czuć?! – prawie krzyknęłam – Właśnie cały mój świat stanął na głowie! Kiedy go ujrzałam, wszystkie dobre i złe wspomnienia odżyły… Więc wysil swoją główkę i pomyśl jak się mogę czuć!
- Spokojnie Nat… Wszystko będzie ok. Co zamierzasz? – ona chyba sobie ze mnie żartuje! Co zmierzam? Też pytanie…
- Zamierza zapaść się pod ziemie…

Wyszłam z łazienki i jak oszalała pobiegłam do wyjścia. Szybko wyszłam na zewnątrz, wsiadłam do samochodu i odjechałam. Nie obchodziło mnie, że mam jeszcze zajęcia, ale nie mogłam go ponownie spotkać. Za wiele by mnie to kosztowało. Wbiegłam do swojego pokoju i jak jakieś małe dziecko weszłam pod kołdrę. Przez cały czas wydzwaniał do mnie Wojtek, ale ja jak głupia nie odbierałam. Siedziałam po kołdrą i rozmyślałam. Głównie myślałam o pojawieniu się Łukasza w szkole.

Przez kolejne 3 dni siedziałam w domu i wszystkich unikałam. Nie miałam chęci na spotkanie kogokolwiek. Nie miałam nawet ochoty spotkać się w Wojtkiem. W końcu do mojego pokoju wpadła Sara.

- A tobie co? – Sara była wyraźnie wkurzona – Żadnych oznak życia! Co się z tobą dzieję?
- Nic. Po prostu chora jestem… - zaczęłam na siłę kaszleć, ale Sara nie dała się zwieść.
- Mnie nie okłamiesz. Czyżby to z powodu Łukasza?
- Nie! – oburzyłam się – No co ty! Po prostu jestem chora…
- Przestań kłamać! – wrzasnęła na mnie – Twoja mama powiedziała że płakałaś…
- To nie prawda…
- Proszę Nat… Jesteśmy przyjaciółkami… - usiadła obok mnie na łóżku.
- No dobra… - złamałam się – Płakałam…
- Czujesz coś do Łukasza?
- Że co?! Ja go nienawidzę! Po tym co mi zrobił?! Jak mnie upokorzył?! – byłam tak zła że… UGH! – A zresztą kocham Wojtka.
- Gdyby to była prawda, to byś tak nie zareagowała ja go zobaczyłaś.
- A co ci chodzi? –wkurzyłam się jeszcze bardziej.
- O to, żebyś przyznała się do swoich uczuć. W końcu Łukasz to twoja pierwsza prawdziwa miłość. A z Wojtkiem jesteś tylko dlatego, że jest ci tak wygodnie.
- Przestań! Proszę przestań tak gadać!
- Co prawda w oczy kole? – dalej drążyła temat.
- Niezła suka jest z ciebie… - powiedziała tak ale nie chciałam jej obrazić.
- Uczyłam się od najlepszych – zaśmiała się – Ale wiesz… Może i jestem, ale wiem, że mam racje. Widzimy się jutro w szkole – wyszła z pokoju.

O Boże! Sara ma totalną racje. Ale przenigdy do niego nie wrócę. Zbyt mocno mnie zranił abym mogła mu od tak wybaczyć. Z drugiej strony nie mogę tak zranić Wojtka, tym że go nie kocham, a jestem z nim. Muszę z nim zerwać, bo inaczej sumienie nie da mi spokoju.

Następnego dnia w szkole czułam się bardzo nieswojo, ale w końcu musiałam stanąć do walki z moimi uczuciami.

- Musimy pogadać… - chwyciłam Wojtka za rękę i poszliśmy na dach szkoły.
- O czym chcesz pogadać? – spojrzał na mnie czule.
- Chodzi o nas… - po policzku poleciała mi łza.
- Coś z nami nie tak? – zdziwił się lekko.
- Muszę odpocząć… - mówiłam to z bardzo ciężkim sercem.
- Nie rozumiem… Musisz odpocząć, ale od czego?
- Musimy się rozstać  - po policzkach leciały mi łzy i było mi bardzo ciężko.
- Co?! Nie! Proszę nie… – był zszokowany – To przez Łukasza?
- Nie, broń Boże! Łukasz to kawał chuja! Nienawidzę go!
- Więc dlaczego? – teraz to jemu po policzku poleciały łzy.
- Przechodzę małe załamanie nerwowe. Nie chcę abyś cierpiał z mojego powodu – to co mówiłam było najszczerszą prawdą, nie chciałam go ranić.
- Proszę, nie zrywaj ze mną… razem wyjdziemy z tej sytuacji – załamał się.
- Proszę… Nie utrudniaj tego. Nawet nie wiesz jaki mi ciężko o tym mówić. Nawet nie wiesz, co teraz czuje. Proponuje ci przyjaźń. Idziesz na taki układ? – chyba zgłupiałam. Przecież nie wierzę w przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną.
- A mam inne wyjście?
- Tak. Możesz zostać moim wrogiem.
- To ja już wolę przyjaźń.

Uścisnęliśmy się i Wojtek sobie poszedł. Zostałam jeszcze chwilę na dachu by po użalać się trochę nad sobą. Po kilku minutach usłyszałam czyjeś kroki.

- Mogę się dosiąść? – spytał Łukasz.
- Jasne… Już gorzej być nie może – powiedziałam obojętnie.
- Dlaczego siedzisz tu sama? I to sama w miejscu, w którym się kiedyś spotykaliśmy?
- Pozwoliłam ci usiąść przy mnie ale błagam… nic nie mów, ok? – powiedziałam błagalnym tonem.
- Cos się stało?
- Jeśli już tak nalegasz, to tak, stało się. Właśnie zraniłam osobę na której mi zależało. Ale ty wiesz jak się teraz czuję, bo sam tak postąpiłeś kilka miesięcy temu – powiedziałam ze złością.
- Nat… Chciałbym ci wszystko wytłumaczyć….
- Ale tu nie ma co tłumaczyć. Zdradziłeś mnie z moją najlepszą przyjaciółką i tyle.
- Nie, to nie tak. Proszę wysłuchaj mnie… - spojrzał mi głęboko w oczy.
- No dobrze. Masz 5 minut. – dałam mu 5 minut ale nie chciałam słuchać jego tłumaczeń.
- Natasza… To naprawdę nie jest tak. Nina chciała się na tobie odegrać…
- Niby za co? – przerwałam mu – Przecież nigdy nic jej nie zrobiłam.
- Chciała się na tobie odegrać, że jesteś tak popularna, że wszyscy cię lubią. Tego wieczoru siedzieliśmy u mnie i piliśmy drinka. Nawet nie wiedziałem, że dosypała mi czegoś do drinka.
- Myślisz, że jestem głupia i nabiorę się na bajeczkę w stylu: „Nie pieprzyłem się z nią tylko ona rozebrała mnie do naga i położyła się obok mnie kiedy byłem nieprzytomny”. Myślisz że jestem aż tak głupia?
- Ale to prawda…
- Daruj sobie i tak ci nie wierzę.  – Wtedy Łukasz wyciął z kieszeni złożone w pół 3 kartki formatu A4.
- Proszę… To są moje wyniki badań na obecność narkotyków we krwi. Zrobiłem je zaraz po zdarzeniu.
- Wyniki badań to i ja mogę podrobić – nie wierzyłam mu – A zresztą skąd miałeś wiedzieć, że jesteś pod wpływem narkotyków skoro ‘niby’ pod nimi byłeś?
- Wyniki badań są jak najbardziej prawdziwe. Możesz je sprawdzić w klinice jak chcesz. A dowiedziałem się Thomasa. Widział jak Nina dosypuje mi czegoś do drinka bo był z nami przez kilkanaście minut.
- Więc tak naprawdę nie przespałeś się z Nina?
- Nie.. Natasza, kocham ciebie i tylko ciebie. Nie mógłbym ci tego zrobić.
- I tak nie wierzę w te słowa…
- Tak myślałem… Thomas..? – powiedział głośniej – Możesz tu podejść? – na dach wszedł Thomas Vermaelen, który szybko do nas podszedł.
- Wszystko, co powiedział Łukasz jest prawdą – powiedział Thomas – Nina to wredna suka i zaplanowała to.
- I tak nie wiem czy to prawda… Nie wiem czy mogę ci zaufać.
- Naprawdę widziałem jak Nina dosypuje czegoś do drinka Łukasza. Nawet mam to nagrane w telefonie… - wyjął z kieszeni telefon i dał mi go.
- Faktycznie mówisz prawdę… - byłam zszokowana.
- Tak, to najszczersza prawda. Teraz mi wierzysz? – spytał Łukasz.
- Tak… Ale wytłumacz mi dlaczego zniknąłeś na 2 miesiące?
- Miałem zgrupowanie w Polsce i musiałem się stawić, a później wróciłem, ale bałem się spojrzeć w twoje piękne oczy.
- Nie wiem co mam powiedzieć… - byłam w lekkim szoku.
- Natasza… Proszę, odpowiedz mi na jedno pytanie?
- Jakie pytanie?
- Zostaniesz ponownie moją dziewczyną?
- Łukasz… ja… ja.. – zaczęłam się jąkać – Tak, zostanę ponownie twoją dziewczyną.

Wtedy Łukasz chwycił delikatnie moją głowę i pocałował namiętnie. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek. Boże! Jak ja za nim tęskniłam… Całe szczęście, że ten koszmar się już skończył. Zawsze wiedziałam że ja i Łukasz jesteśmy sobie przeznaczeni.


Udział wzięli: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Thomas Vermaelen, Natasza, Sara, Nina.
_____________
Oto pierwszy one shot. Może nie jest on typowo o piłce nożnej, ale mam nadzieję że się wam spodoba ta króciutka historyjka. One shot napisałam sama dla siebie na rozkręcenie akcji :)

Jeśli chcecie zobaczyć coś jeszcze mojego autorstwa to zapraszam do działu „Zamówienia” do składania zamówienia pod moim adresem.

xoxo N.

Zamówienia


W tym poście możecie składać swoje zamówienia. Każde zamówienie zostanie rozpatrzone i w komentarzu (jako odpowiedź) zostanie podany adres do gotowego posta.

Zapraszamy do polecania bloga innym :)



xoxo Natasha & Olga

Regulamin Zamówień

1.Przy zamówieniu podaj: imię piłkarza, imię jakie chcesz by miała twoja bohaterka, czy historyjka ma być +18, zakres tematyczny (prosimy o podawanie tematyki), autorkę która ma wykonać zamówienie. Natasza nie przyjmuje zamówień +18. 

2.Nie używaj wulgaryzmów. Staraj się formułować myśli zwięźle i przejrzyście oraz unikaj błędów ortograficznych.

3.Czas na wykonanie zamówienia obejmuje okres 4 dni (może się tak zdarzyć, że zamówienie zostanie wykonane wcześniej albo później - jesteśmy tylko ludźmi).

4.Zmówić historyjkę można raz na 2 tygodnie. Byłoby nam ogromnie miło, jakbyście się podpisywali przy zamówieniach.

5.Zostaw komentarz pod swoją historyjką z konstruktywną opinią i jeśli jesteś zadowolony poleć bloga swoim znajomym.

6.“Administracja” zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych komentarzy.

7.Na znak, że ten regulamin został przeczytany, w zamówieniu dopiszcie słowo“football”.


xoxo Natasha & Olga

About Us

Imię: Natasza
Wiek: 21 (18 grudzień)
Ulubiony klub: Arsenal Londyn, Borussia Dortmund, F.C Barceolna
Ulubiony piłkarz: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Theo Walcott, Jack Wilshere, Alex Oxlade-Chamberlain, Cesc Fabregas, Kuba Błaszczykowski, Robert Lewandowski, Iker Casillas
Ulubiony kolor: Czarny, brązowy, czerwony, fiolet
O mnie: Zwykła dziewczyna z małego miasta interesująca się piłką nożna, zwłaszcza angielską. Miła, spokojna, lubi pomagać. Nie należy jej denerwować bo lubi pokazać ostre jak brzytwa pazurki. Studentka III roku Stosunków Międzynarodowych robiąca specjalizację z: Bezpieczeństwa Państwa i Zarządzania w Sytuacjach Kryzysowych.
Zainteresowania: Muzyka, śpiewanie, filmy, piłka nożna, siatkówka, pisanie opowiadań
Ulubiona muzyka: Rock, Rock Alternatywny, Metal, Black Metal, Pop Rock
Blog z opowiadaniem: Another Life Another Story
Twitter: xxStereoHearts

Imię: Olga
Wiek: 25 (30 grudzień)
Ulubiony klub: Arsenal Londyn
Ulubiony piłkarz: Thomas Vermaelen, Jack Wilshere, Wojciech Szczęsny, Theo Walcott, Alex Oxlade-Chamberlain, Santi Cazorla
Ulubiony kolor: Wszystkie odcienie niebieskiego, biały, szary
O mnie: Z natury łagodna i opanowana, jednak w akcie złości potrafię pokazać pazury. Kocham muzykę, w wyniku czego nieraz można usłyszeć mój “anielski głos”, niosący się gdzieś między ludźmi. Bardzo uczuciowa, nigdy nie kryje łez - czy to szczęścia, czy smutku. Gonię za marzeniami, chcąc tym samym udowodnić każdemu, że jeżeli pragnie się czegoś ponad wszystko, w końcu uda się to osiągnąć.
Zainteresowania: Muzyka, Fotografia, Książki, Film, Piłka Nożna
Ulubiona muzyka: Rock, Pop Rock, RnB, Soul music
Blog z opowiadaniem: Silent Whisper
Twitter: hoechlicious

Witamy!


Z tej strony Natasha i Olga. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o nas, zapraszamy do strony ‘About Us’. Założyłyśmy tego bloga z myślą o Was, drodzy czytelnicy. Pisanie jest dla nas przyjemnością, a wiemy, że każdy chciałby mieć dla siebie jakąś krótką historyjkę ze swoim ulubionym piłkarzem.

Jeśli chcecie, możecie zamówić one-shot’a (krótką historyjkę). Jedyne co musicie zrobić, to zostawić wiadomość. Wiadomość powinna zawierać imię piłkarza, z którym byście chciały historyjkę, czy ma być bardziej dojrzała (+18), jeśli macie jakąś wymarzoną chwilę, sytuację, również możecie nam napisać, będzie nam wtedy o wiele łatwiej.

Mamy nadzieję, że blog w miarę czasu będzie sie dobrze rozwijał, także zapraszamy do zamawiania!


xoxo Natasha & Olga