Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Real Madryt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Real Madryt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 listopada 2012

"Five minutes in Haven with Xabi"


Jechałam autem pod restauracje, w której Real Madryt świętował zdobycie Pucharu Króla. Niestety byłam tylko zwykłą kelnerką i mogłam pomarzyć, że któryś z piłkarzy podejdzie do mnie i zagada. Najbardziej cieszył mnie fakt tego, że zobaczę na własne oczy i z bliska Xabiego Alonso. Podkochuje się w nim od dobrych kilku lat i wiele bym dała, aby choć przez chwilkę z nim pogadać…

Weszłam do restauracji i poszłam na zaplecze się przebrać w uniform. Wyglądałam jak jakiś pingwin w nim, ale mniejsza oto. O godzinie 19.00 zaczęli się wszyscy zjeżdżać. Byli dosłownie wszyscy. Od Cristiano Ronaldo przez Sergio Ramosa po mojego ukochanego Xabiego Alonso. Kiedy tylko go ujrzałam zrobiłam się cała mokra. Dosłownie cała mokra… Przez cały wieczór wodziłam za nim wzrokiem. Miałam ochotę go pożreć w całości! Niestety nie mogłam… Byłam zwykłą kelenreczką w restauracji rodziców mojej koleżanki.

- A ty co tak stoisz? – spytała mnie Kate
- Ależ on jest przystojny… - powiedziała rozmarzona
- To zarywaj do niego – powiedziała odważnie
- Co?! Ja?? – ściągnęła mnie na ziemię - Weź przestań! Ja jestem zwykłą kelnerką a no gwiazdą piłki nożnej… - powiedziałam zasmucona – On nigdy na mnie nie spojrzy…
- Z tego co widzę to gapi się na ciebie cały wieczór…
- Głupoty gadasz!
- Oboje się na siebie cały wieczór gapicie a raczej pożeracie się wzrokiem – szturchnęła mnie w bok
- Ta jasne… - westchnęłam – Ile ja bym dała żeby na mnie spojrzał…
- To na co czekasz? Zagadaj do niego… A nóż trafi się numerek – zaśmiała się
- Czegoś się naćpałaś czy jak?? – spytałam ‘niby’ zszokowana, ale gdyby nadarzyła mi się okazja to na pewno bym go przeleciała
- O! Idzie tu… To ja zmykam… /odeszła/
- Kate! Wracaj! Nie zosta… - ale nie zdążyłam dokończyć
- Witaj! – powiedział swoim męskim głosem Xabi
- Do mnie mówisz? – udałam że się rozglądam po sali
- Tak, a widzisz tu kogoś innego? – spytał miękko
- Nie… To może ja sobie już pójdę… - zaczęłam powoli się oddalać
- Zaczekaj! – złapał mnie za rękę – Pracujesz tu?
- Tak, a nie widać? – wskazałam na strój pingwina, który miałam na sobie
- No… - zaśmiał się – Ładny masz uniform
- Dzięki… Tak myślę… - zmarszczyłam brwi
- Jestem Xabi, Xabi Alonso… - no przecież wiem, kim jesteś, powiedziałam w myślach sama do siebie, na twój widok aż mi się mokro robi
- Ja Dominika… - uścisnęli sobie dłonie
- Piękne imię dla pięknej dziewczyny – uśmiechnął się
- Dziękuję… - poczułam jak moje policzki wypełniają się krwią
- Chciałbym coś zrobić… - powiedział miękko swoim męski głosem
- Co takiego? – spytałam naiwnie nie widząc, co za chwilę może zrobić
Wtedy chwycił mnie za rękę i pociągnął za sobą do męskiej łazienki. Przez chwilę nie wiedziałam, co się dzieje, ale po chwili zaczęłam myśleć na tyle jasno by zrozumieć, o co mu chodzi.
- Co robisz? – wepchnął mnie do jednej z kabin
- Pragnę cię! Pragnę cię tu i teraz! – spojrzał na mnie namiętnie

Po chwili usłyszałam jak zasuwka u drzwi się zasuwa. W tym momencie dzieliły nas już tylko sekundy od rzucenia się na siebie. I po chwili to się stało. Rzuciliśmy się na siebie jak dzikie bestie. Nasze ciała prężyły się wzajemnie. Xabi namiętnie całował moją szyję, później dekolt. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym ruchem zdjął ją ze mnie. Długo nie byłam mu dłużna i zrobiłam to samo z jego koszulą. Nie obejrzałam się, kiedy zdjął mój biały koronkowy stanik i zaczął całować moje jędrne piersi, które stwardniały pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot. Na chwile Xabi przestał obdarzać mnie namiętnymi pocałunkami i spojrzał mi głęboko w oczy, po czym wrócił do sprawiania mi przyjemności. Dłużej już nie mogłam wytrzymać. Starałam się ze wszystkich sił oprzeć temu uczuciu, ale to było silniejsze ode mnie. Jego pieszczoty wywołały we mnie wielki przypływ gorąca. Czułam jak rozpadam się na małe kawałeczki. Mój oddech znacznie przyspieszył a wręcz ciężko oddychałam. Xabi nie przestawał pieścić moje młode jędrne ciało. Po chwili poczułam jak zjeżdża ręką do moich czarnych koronkowych majteczek i ściąga je ze mnie. Nie czekając ani chwili dłużej, sięgnęłam do jego spodni rozpięłam rozporek i opuściłam jego spodnie razem z jego bielizną. Wiedziałam, że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie tylko tego pragnęłam. Pragnęłam go poczuć w sobie. Xabi podniósł mnie tak abym nogami opleść go w pasie. Po chwili pocałował mnie namiętnie, poczym jednym ruchem wszedł we mnie. Przez chwilę poczułam lekki ból a po chwili ogarnęła mnie kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Xabi spojrzał mi głęboko w oczy i delikatnie przesuwał się nie chcąc sprawiać mi bólu. Wtedy uśmiechnęłam się dając mu znak, że wszystko jest ok. Nasze ciała zaczęły się prężyć. Byliśmy jak w transie, z którego ciężko było nas wybić. Z sekundy na sekundę coraz bardziej rosła w nas ekscytacja. Czułam ze za chwilę zaleje mnie kolejna fala orgazmu. Xabi dyszał coraz głośniej i głośniej a ja pojękiwałam w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym moim ciele, co wzbudzało we mnie jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać biodrami coraz szybciej i szybciej. Wiedziałam ze za chwilę dojdzie a ja już dłużej nie mogłam wytrzymać. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Krzyknęłam na cały głos zastygają na chwilę w jednej pozycji. Po chwili Xabi doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie całując moją szyję i dekolt. Przez kilka chwil zastygliśmy w jednej pozycji, by móc nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę. Chciałam abyśmy tak zostali na wieczność, ale wiem, że to jest nierealne. Wiem, że za chwilę będę musiała wrócić do bycia zwykłą dziewczyną a on do bycia sławnym piłkarzem….
_________________________
Przepraszam za wszystkie błędy, jakie mogłam popełnić w tym one shocie, ale nie znam aż tak dobrze Realu Madryt.

One Shot dla itsguiltyland

xoxo Natasha