Byłam tak zmęczona po pracy, że jedyne co zdołałam zrobić, to rzucić się na sofę. Byłam nawet na tyle leniwa, żeby chwycić pilota do ręki, więc opuściłam ręce i westchnęłam ciężko. Już chciałam zamknąć oczy, kiedy do salonu wbiegła moja dość żwawa współlokatorka.
‘Hej, hej, hej Amy’ – usiadła na brzegu sofy i patrzyła na mnie z uśmiechem od ucha do ucha.
‘Co znów?’ - spojrzałam na nią i wywróciłam oczami. Uwielbiałam ją, jednak czasami mnie denerwowała tym swoim ciągłym życiem w biegu.
‘Jak minął dzień w pracy? Już jesteś w domu, czemu tak wcześnie?’ – zaczęła zadawać 100 pytań na minutę, ja jednak nie miałam siły na nie odpowiadać. Oparłam rękę na czole i spojrzałam na nią.
‘W porządku, zawsze wracam o tej porze, jestem okropnie zmęczona i chcę spać!’ – zamknęłam oczy i ziewnęłam nie zwracając już na nią uwagi.
‘Nudziara z ciebie. Myślałam, że może wyjdziemy gdzieś dziś wieczorem, w końcu jest piątek?’ – zignorowałam jej pytanie i próbowałam w końcu zasnąć. I chyba mi się to udało. Obudziłam się po dziesięciu minutach, tak mi się wydawało. Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je delikatnie, za chwilę spoglądając na zegarek. Spałam prawie 3 godziny. Kiedy miałam już wstawać z sofy, dostrzegłam chłopaka siedzącego na krześle naprzeciwko, wpatrującego się we mnie. Zamrugałam kilka razy, by upewnić się, czy czasami nie mam jakiś omamów, jednak on tam cały czas siedział. Rozejrzałam się po salonie, jednak nikogo więcej nie zauważyłam. O dziwo w domu panowała głucha cisza.
‘Hej?’ – zastanawiałam się w duszy, dlaczego ten chłopak siedział tutaj i wpatrywał się we mnie tak natarczywie.
‘Hej’ – odpowiedział i uśmiechnął się, ukazując przy tym dołeczki w policzkach. Boże - cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia co on tu właściwie robił, ale wyglądał tak pociągająco, że nie mogłam oderwać od niego wzroku.
‘Kim jesteś i co tu robisz?’ – tylko tyle zdołałam z siebie wyrzucić. On natomiast wstał szybko i przyłożył palec do moich ust, uciszając tym mnie i szepnął prosto do ucha. ‘Wiesz kim i wiesz dlaczego’ – znów cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia kim był. Oczywiście miałam kilka zbliżeń seksualnych w ciągu ostatnich miesięcy, ale takiego faceta nigdy bym nie wyrzuciła z moich myśli. Nie znałam go.
‘Ja… Byłeś… Znaczy jesteś?’ - wyjąkałam, a on pochylił się i znów uśmiechnął, zatrzymując się kilka milimetrów przed moją twarzą.
‘Jack, mam na imię Jack’ – powiedział patrząc mi prosto w oczy i chwycił moją twarz w swoje dłonie, całując mnie jak namiętniej potrafił. Przestałam się zastanawiać nad tym kim był i co chciał. Całkowicie oddałam się jego pocałunkom.
Jego usta były miękkie i natarczywe naraz. Jego dłonie zaczęły błądzić po moim ciele i przyciągnął mnie w końcu do siebie. Miał silne ramiona. Więc co? Miał na imię Jack, był przystojny, dlaczego miałabym się z nim nie przespać? Już kilka razy zdarzyły mi się krótkie zbliżenia seksualne z nieznajomymi. Jedno więcej nie zrobiłoby żadnej różnicy. Usiadłam więc na jego kolanach i zaczęłam rozpinać jego koszulę, a jego ręce zjechały w dół po moich plecach, w końcu zatrzymując się na pośladkach.
‘ Jesteś taka piękna…’ – wymamrotał pomiędzy pocałunkami, które były coraz bardziej śmielsze. Nie mogłam się powstrzymać i uśmiechnęłam się na to co powiedział. Nie mogłam pojąć dlaczego tak bardzo go pragnęłam. Siedziałam na nim, czując jak jego członek twardnieje z każdą sekundą. Pozwoliłam swoim dłonią zjechać po jego nagim torsie i zatrzymałam się dopiero przy jego spodniach. Spojrzałam mu prosto w oczy, oczekując jego zgody, a on tylko przycisnął moją rękę do paska. Pozbyłam się go tak szybko, jak chyba nigdy w życiu, za chwilę zdejmując też jego spodnie. Chciałam zobaczyć i poczuć jak bardzo był wielki.
‘O mój Boże!’ – prawie że pisnęłam. Jego członek był duży, oblizałam mimowolnie usta, a pojedynczy dreszcz podniecenia przeszył całe moje ciało. Chwyciłam więc go szybko w swoją dłoń i zaczęłam pocierać, za moment poruszając dłonią w górę i w dół. Widziałam jak przymyka oczy, odchylając się trochę do tyłu. Nigdy nie miałam takiego sprzętu w swoich rękach. Każdy ruch sprawiał mu ogromną przyjemność. Po chwili zdałam sobie jednak sprawę, że jedna ręka mi nie wystarczy. Użyłam obu rąk, a on zaczął jęczeć z rozkoszy. Otworzył oczy i patrzył się na mnie, błagając bym wzięła go do buzi. Jak mogłam mu odmówić? Wiedziałam co będzie mnie czekało po tym, jak już wejdzie we mnie. Popchnęłam go na sofę i zdjęłam z siebie wszystkie ubrania, rzucając je na podłogę. Przygryzłam dolną wargę, widząc jak jego wielka męskość czeka na mój kolejny ruch. Pochyliłam się nad nim i w końcu wzięłam go do ust, prawie się krztusząc. Znów zaczęłam się poruszać, w górę i w dół, pomagając sobie przy tym rękoma. Chciałam mu sprawić jak największą przyjemność. I udawało mi się to. Czułam jak jego członek pulsuje, jak każdy mięsień w jego ciele się napina. W końcu nie wytrzymał i jęknął głośno, chwytając mnie za piersi, zaczął je masować w tym samym rytmie. W końcu spojrzałam na niego niewinnie i oblizałam koniuszek jego męskości, za chwilę siadając na nim. Prawie wrzasnęłam, kiedy wszedł we mnie. Byłam już tak wilgotna, że wszedł bez oporu. Wpatrywał się we mnie mętnym wzrokiem i położył swoje dłonie na moich biodrach, zaczynając poruszać się we mnie coraz szybciej i głębiej.
‘O mój Boże, Jack!’ – wrzasnęłam z podniecenia. Teraz on miał nade mną władzę. Przygryzałam dolną wargę, próbując jakoś panować nad wrzaskami, jednak to co ze mną robił, to jaką mi sprawiał przyjemność, było nie do opisania. Po całym moim ciele rozchodziły się dreszcze podniecenia. Czułam przyjemne mrowienie w podbrzuszu. Jeszcze żaden facet tak na mnie nie działał. Zamknęłam oczy, oddając mu się w zupełności. Byłam cała jego, a kiedy w końcu zmienił pozycję, kładąc mnie delikatnie na plecach, wbiłam mu paznokcie w ramiona, zostawiając na nich ślady. Nasze oddechy stawały się coraz szybsze, nasze ciała były jednością. Kropelki potu z nas spływały i czułam, że w końcu nadejdzie ten moment. Ta chwila. Pocałował moją szyję, przygryzając ją delikatnie. Za chwilę zjechał ciut niżej i zajął się moimi sutkami, które stwardniały z podniecenia. Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego słowa. Dyszałam za to ciężko.
‘Chcę więcej, Jack!’ – błagałam go, dysząc mu do ucha. Natychmiast przyspieszył i zaczął wchodzić we mnie mocniej i głębiej. Prawie bolało , jednak jednocześnie było relaksujące. Nie wiedziałam, co to było. Schował w końcu twarz w zgięciu mojej szyi, kiedy doszliśmy w tym samym czasie. Przylgnął swoim ciałem bardziej do mojego, wpatrując się w moje piersi, a kiedy w końcu ze mnie wyszedł, poczułam jakbym doznała kolejnego orgazmu. Spojrzałam mu głęboko w oczy i przygryzłam dolną wargę. Kiedy się poruszył, znów jęknęłam. Druga runda? Pomyślałam sama do siebie i przymrużyłam oczy. Byłam zaskoczona, bo wyglądało na to, że myślał o tym samym. Tym razem jednak kochaliśmy się bardziej romantycznie i łagodnie.
‘Wydaje mi się, że Cię…’
Otworzyłam machinalnie oczy i rozejrzałam się po salonie. To był tylko sen. Tylko pierdolony sen. Jednak w głębi serca wiedziałam, że ten chłopak gdzieś tam istniał. Wiedziałam, że już gdzieś go widziałam. I musiałam go odnaleźć choćby nie wiem co…
Pocałował w końcu moje ucho, kiedy wtulił się we mnie od tyłu I objął mnie swoimi silnymi ramionami. Czułam jego oddech na sobie. Serce waliło mi jak szalone, a kiedy usłyszałam jego szept, obróciłam się do niego.
_________________________________________
One shot na zamówienie Gab Ella
Mam nadzieję, że się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.
Pozdrawiam Olga xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz