Pozdrawiamy N. i O.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krótkie opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krótkie opowiadania. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 lutego 2013
Informacja
Ja, czyli Natasza i Olga chciałyśmy ogłosić, że już nie przyjmujemy już zamówień na one shoty. Olga dokończy swoje zamówienia i od tej pory już nie prowadzimy tego kanału.
niedziela, 3 lutego 2013
Sweet Thresome
Mecz Arsenal vs Barcelona to zawsze intrygujące wydarzenie w Londynie. Taki mecz nie odbywa się codziennie, więc właśnie w tym dniu na The Emirates był komplet widzów […] Kiedy mecz kończy się remisem, zawsze pozostaje lekki niedosyt, bo każda z drużyn mogła wygrać. Tak też i było w tym wypadku. Po gwizdku kończącym grę, na wielkiej tablicy można było zobaczyć: 1-1. Zawodnicy obu drużyn pogratulowali sobie nawzajem wspaniałego i wyrównanego meczu, po czym zeszli z murawy. Atmosfera w szatni po takim meczu nie jest zbyt napięta. W końcu każda z drużyn mogła wygrać a remis jest lepszy niż przegrana. […] Po ciężkim meczu gracze obu drużyn postanowili się wybrać do jednego z klubów w Londynie by rozładować emocje pomeczowe. Mimo iż niektórzy gracze rozmawiali w innym języku, alkohol + dobra zabawa zawsze mówi jednym językiem i nie trzeba wiele by wszyscy się rozumieli. Aczkolwiek są wyjątki, bowiem niektórzy gracze z Barcelony grali kiedyś w Arsenalu. Jednym z takich zawodników był Cesc Fabregas, który właśnie rozmawiał przy barze z Jackiem Wilsherem.
- Ta panienka ciągle się na mnie gapi – powiedział Jack Wilshere
- Na ciebie? – prychnął Cesc – Raczej na mnie… - puścił dziewczynie oczko
- A kto by się na ciebie patrzył. – omiótł chłopak wzrokiem i upił łyk piwa
- Może spytamy się jej, który się jej podoba i sprawa zostanie rozwikłana… - zaciętym wzrokiem patrzył się na dziewczynę
- Chcesz do niej podejść? – spytał zaskoczony Jack
- Czyżby Jack Wilshere się bał? – spojrzał ze zdziwieniem na przyjaciela
- Ja!? Nigdy! – poruszył się – Idziemy… - ale kiedy chciał wstać zatrzymała go znajoma sylwetka
- Panowie ciągle się na mnie patrzą… - powiedziała uprzejmie wcześniej wspomniana dziewczyna
- Myśleliśmy, że to ty się na nas patrzysz… - powiedział lekko zakłopotany Cesc
- Hmm… - zastanowiła się przez chwilę – To prawda, miałam was na oku – uśmiechnęła się
- Nas? Obu? – wtrącił Jack
- Tak, jesteście niezłymi ciachami i tak trudno było oderwać od was wzrok – przygryzła wargę – Jack Wilshere i Cesc Fabregas… Tylko pomarzyć o was można… - znów przygryzła wargę
- A ty to? – spytał z uśmiechem na ustach Cesc
- Natalia… - przysunęła się do chłopaków
- Miło nam cie poznać Natalio… - powiedział uśmiechnięty Jack
- Więc co panowie robimy? – uśmiechnęła się znów przygryzając wargę
- Możesz tak nie robić? – spytał Cesc
- Podniecam cie? – zaśmiała się Natalia
- Żebyś wiedziała jak bardzo mnie podniecasz… - wyszeptał i westchnął Cesc
- A ciebie Jack podniecam? – spytała bez ogródek
- I to jeszcze jak – teraz to on przygryzł wargę
- Wiecie… - nachyliła się do nich – Za rogiem jest hotel… - szepnęłam im do uszu
Jack i Cesc byli lekko z szokowani propozycją właśnie poznanej dziewczyny. Nie wiedzieli co mają sobie o niej teraz myśleć. Ale kiedy dziewczyna wyciągnęła do nich swoje dłonie, bez najmniejszego zawahania chwycili za mnie i wyszli z baru udając się do pobliskiego hotelu. Nic dziwnego, że nie zawahali. Dziewczyna była zjawiskowo piękna. Drobna budowa ciała, długie kruczoczarne włosy, piękne duże brązowe oczy, średniej wielkości piersi i bardzo zgrabny tyłeczek. O takiej dziewczynie marzy każdy mężczyzna by mieć ja tylko dla siebie. Ale ona nie chciała jednego faceta, wolała dwóch. Najwyraźniej jeden nie zaspokajał jej seksualnych rządź i chciała zabawić się z dwoma. Tym bardziej, że natknęła się na dwój graczy światowej klasy i mała nadzieję, że będą tak dobrzy w seksie jak są dobrzy na boisku. […] Udali się do hotelowego pokoju i bez większych ceregieli zaczęli ściągać z siebie ubranie. Dziewczyna położyła się na łóżku w samej bieliźnie i gestem ręki zachęciła mężczyzn by się do niej przyłączyli. Chętny do zabawy był Cesc Fabregas, który nie miał oporów i dołączył do dziewczyny. Zaczął delikatnie pieścić jej jędrne ciało aż zaczęła się zwijać z doznawanej rozkoszy. Spojrzała przez chwilę na Jacka, który siedział w wygodnie w fotelu i przyglądał się parze zabawiającej się sobą na łóżku. Dziewczyna w dalszym ciągu patrzyła się na Jacka a Cesc pieścił jej ciało. Prawie nie poczuła kiedy zdjął z niej czarny koronkowy biustonosz i zaczął puściej jej jędrne piersi. Jedną ręką zjechał do jej czarnych koronkowych majteczek i wsunął pod nie rękę, po chwili zaczął delikatnie masować jej łechtaczkę aż zaczęła się zwijać z doznawanej rozkoszy. W dalszym ciągu patrzyła się na Jacka zarazem przygryzając lekko swoją wargę. Cesc spojrzał na nią i pocałował namiętnie w usta. Zsunął z niej jej majteczki i po chwili wszedł w nią a ta aż zajęczała. Spojrzała ponownie na Jacka, który wciąż się im przyglądał.
- Zamierzasz dołączyć do nas? – spytała dysząc i pojękując podczas kiedy Cesc poruszał się w niej dość szybko – Już nie mogę się ciebie doczekać… - spojrzała na jego przyrodzenie i przygryzła wargę
Jack wstał i stanowczym krokiem podążył do kochającej się pary. Klęknął przy nich i pozwolił by Natalia zajęła się jego przyrodzeniem. Kiedy zaczęła pieścić jego wielką męskość, Jack zaczął pojękiwać z rozkoszy. Chwycił ją za włosy i przejął na chwilę kontrolę pogłębiając ruchy aż dziewczyna zaczęła się krztusić. Natalia odsunęła go od siebie i zrzuciła z siebie Fabregasa. Przejęła kontrolę nad Jackem. Dość mocno popchnęła go, zmuszając go tym samym do położenia się. Ponownie przejęła nad nim kontrolę siadając na nim okrakiem i dosiadając jego męskości. Zaczęła przesuwać się w górę i w dół dotykając przy tym nagiego torsu Jacka. Nagięła się do chłopaka i pocałowała go namiętnie. Spojrzała na Fabregasa i skinęła głową by dołączył. Po chwili Cesc dołączył do dwójki osób, zajmując swoje miejsce na górze i po chwili wchodząc w Natalię z impetem aż ta jęknęła. Cała trójka zaczęła prężyć się w namiętnym seksie, jęcząc i dysząc ciężko z doznawanej rozkoszy. Najbardziej zadowolona była Natalia, która jęczała raz po raz i całowała raz Jacka a raz Cesca. Po chwili zmienili pozycje i to Cesc był na dole a Jack na górze. Natalia już czuła, że dłużej nie wytrzyma, że zaraz zaleje ją fala niesamowitego orgazmu. Starała się jeszcze powstrzymać ale nie wytrzymała zbyt długo. Po kilkunastu sekundach zalała ją fala orgazmu i rozpadła się na miliony małych kawałeczków opadając bezwładnie na Cesca, który właśnie razem Jackiem szczytował. Cała trójka opadła na łóżko dysząc ciężko. Po chwili Natalia podniosła się…
- Dziękuję panowie – westchnęła – To było wspaniałe przeżycie. Zwłaszcza kiedy się miało dwóch takich ogierów – zaczęła się ubierać a Jack i Cesc byli zdziwieni
- Idziesz już? – spytał Jack i po chwili założył bokserki
- Z chęcią bym została, ale.. No ale chłopak na mnie czeka… - zapięła sukienkę
- Czyli nas wykorzystałaś, tak? – spytał Cesc, który zapinał swoją koszulę
- Gdybyście tego nie chcieli to bym tego nie zrobiła…. – uśmiechnęła się i wyszła z pokoju
- Nie mogę uwierzyć w to, że właśnie wykorzystała nas jedna kobieta – Jack był zszokowany
- Jack… Ale jaka to była kobieta… - przygryzł wargę – Z chęcią bym się z nią umówił jeszcze raz.
Obydwoje się zaśmiali i wyszli z hotelowego pokoju wracając na pomeczową imprezę w barze.
___________________________
O mój słodki BOŻE! Po co ja się zgodziłam na to wyzwanie. Mam nadzieję, że choć trochę podołałam wyzwaniu.
One Shot na zamówienie/wyzwanie Nat
xoxo Natasha
środa, 26 grudnia 2012
"Boxing Day"
Obudził mnie delikatny pocałunek
mojej ukochanej, która leżała obok mnie. Wiedziałem, że za chwile będę musiał
wstać. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że Jane przygląda się mi uważnie.
Uśmiechnąłem się do niej a ona odwzajemniła mój uśmiech.
- Theo – szepnęła – Pora wstawać…
- dała mu kolejnego buziaka
- Już… - spojrzał na zegarek –
Jest tak wcześnie… - zarzucił na głowę kołdrę
- Tak skarbie, już. – podniosła się Jane – Idę wezmę prysznic..
- Nie kuś mnie, bo dołączę do
ciebie – przygryzł wargę
- Zapraszam. Na pewno będzie mi
miło. – uśmiechnęła się i zniknęła za drzwiami łazienki
No nic. Musiałem wstać.
Wiedziałem, że jak Jane wróci to siłą ściągnie mnie z łóżka. Wstałem więc i
otworzyłem szafę w poszukiwaniu czarnej koszuli, krawatu i spodni. Niestety nic
nie mogłem dopasować i musiałem zaczekać na Jane, która jak zawsze coś na to
poradzi. Po kilku minutach Jane wyszła z łazienki, owinięta w niebieski
satynowy szlafrok.
- O mój Boże! Jak ty kusząco
wyglądasz? – znów przygryzł wargę
- Theo, nawet o tym nie myśl… - podeszła
do niego
- A skąd wiesz o czym myślę co? –
chwycił Jane za biodra i przyciągnął do siebie
- No właśnie wiem, o czym myślisz
– uśmiechnęła się
- Nie mów, że nie masz na to
ochoty… - pocałował Jane w szyję
- Theo Walcott, za 2h musimy być
u twoich rodziców na świąteczny obiad. – spojrzała w jego
oczy - A przecież wiesz, że nie lubię się spóźniać.
- To zajmie tylko chwilkę –
uśmiechnął się i ponownie pocałował Jane w szyję a ta tylko westchnęła
- Masz rację… - pocałowała go –
To zajmie tylko chwilę.
Jane pocałowała go namiętnie i zarzuciła
mu nogi na biodra. Theo przeniósł ją na łóżko i położył ją na nim. Rozchylił
lekko szlafrok i zaczął obdarzać ją delikatnymi pocałunkami w uda, brzuch,
talię, piersi, dekolt i szyję. Jane cała zwijała się z rozkoszy jakiej dawała
jej Theo. Theo przerwał na chwilę by móc pocałować ją namiętnie w usta. Przy
tym delikatnie napierał swoim ciałem na ciało swojej ukochanej. Po chwili znów
zaczął obdarowywać swoją ukochaną delikatnymi pocałunkami. Zaczął od szyi zjeżdżając
powoli w dół. Dotarł w końcu do jej delikatnych koronkowych majteczek, które
bardzo powoli ściągał z niej. Delikatnie palcami zaczął wodzić po udach Jane
sprawiając, że przeszły ją delikatne ciarki podniecenia. W końcu rozchylił
delikatnie jej uda i dotknął palcami wzgórka łonowego dziewczyny, która napięła
wszystkie mięśnie z podniecenia.
- Boże! Theo! – wbiła paznokcie w
pościel
- Ciii… - zaśmiał się – To
jeszcze nie koniec…
Uśmiechnął się, po czym wrócił do
swojego zadania. Delikatnie językiem zaczął pieścić erogenne strefy swojej
dziewczyny. Delikatnie włożył kciuka do pochwy Jane zaczęła jeszcze bardziej
zwijać się i prężyć z doznawanej przyjemności. Dziewczyna cichutko zaczęła
pojękiwać. Theo widział, że już było gotowa. Była już cała wilgotna i gotowa na
przyjęcie go. Wiedział, że za chwile jego dziewczyna dojdzie i rozpłynie się. Przestał
więc i ponownie zaczął obdarowywać dziewczynę pocałunkami. Tym razem zaczął od
dołu do góry by móc skończyć ponownie na ustach swojej ukochanej. Całowali się
namiętnie przez chwilę. Theo przez chwilę delikatnie dłońmi pieścił jędrne
ciało swojej ukochanej. Po czym podniósł się i zdjął z siebie swoją bieliznę.
Położył się delikatnie na swojej dziewczynie ugniatając lekko jej biodra i wbił
się w nią z lekkim impetem aż ta krzyknęła cichutko. Theo spojrzał na
dziewczynę czule i ponownie pocałował ją w usta. Theo wycofał się bardzo powoli
by po chwili wbić się w nią ponownie. Zaczął poruszać się powoli nie przestając
ani na sekundę. Dziewczyna zaczęła oddychać głębiej i znacznie szybciej. Theo
zaczął poruszać się wewnątrz niej głębiej i szybciej. Dziewczyna czuła delikatny,
ale przyjemny ból przy każdym ruchu ukochanego. Theo zaczął znacznie głębiej
oddychać ponownie pocałował swoją ukochaną. Jane spojrzała ukochanemu w oczy
- O niebiosa! – krzyknęła
wbijając paznokcie w plecy Theo – Nie przestawaj! - krzyczała
Theo zaczął poruszać się jeszcze
szybciej. Wiedział, że za chwilę dojdzie. Wiedział również, że jego ukochana
też za chwile osiągnie szczyt. Po chwili Jane oblewa wspaniały orgazm a chwilę
później dochodzi również Theo. Jane oddycha głęboko by spowolnić oddech i pracę
serca. Theo opiera czoło na czole Jane i także ma nie równy oddech. Podnosi
powieki i patrzy na nią łagodnie. Po chwili delikatnie składa pocałunek na jej
ustach i powili wysuwa się z niej. Siada obok swojej dziewczyny i patrzy na nią
czule ubierając bokserki.
- No to co? Możemy już jechać do
moich rodziców – uśmiechnął się cwaniacko
- No tak, skończyłeś robotę to
można już iść – zrobiła obrażoną minę i walnęła go poduszką
- Ej! – z powrotem położył się na
Jane – Wieczorem będziesz błagać o więcej! – pocałował ją namiętnie
- Już nie mogę się doczekać… -
odwzajemniła pocałunek
________________________
One Shot na zamówienie Nat
Mam nadzieję, że się podobało.
xoxo Natasha
"W windzie..."
Przygodny seks w klubie nie był najlepszym
rozwiązaniem, nie, kiedy wszyscy jego kumple byli obecni. Wayne miał żonę i
syna i nie chciał, żeby cokolwiek ujrzało światło dzienne. Zawsze myślałam, że
był dżentelmenem, jednak ta noc udowodniła mi, że nie miałam racji.
Weszliśmy razem do windy ‘Myślałam, że weźmiesz mnie
do przydrożnego hotelu’ – zaśmiałam się żartując. On uśmiechnął się delikatnie
pod nosem i pokręcił głową ‘Tutaj mogę ufać każdemu z personelu, przydrożne
hotele nie są bezpieczne. Poza tym, apartament jest na ostatnim piętrze, a widok,
jaki mam z balkonu, odbierze ci mowę’ – mrugnął do mnie, a ja się uśmiechnęłam.
Staliśmy po przeciwnych stronach windy, kiedy jego
wzrok napotkał mój, poczułam jak rozbiera mnie wzrokiem, co tylko przysporzyło
mnie o dreszcz.
Podeszłam do niego, kołysząc biodrami by ukazać moje
kobiece kształty, a jego oczy spoczęły na mojej talii, kiedy zatrzymałam się
przed nim. Wayne nie czekał dłużej, pochylił się i zaczął całować moją szyję.
Odepchnęłam go od siebie tak, że jego plecy uderzyły w zimny metal windy, a
kiedy jęknął z bólu, przyciągnęłam go do siebie za kołnierz koszuli, czując
jego ciepło. Przygryzłam jego dolną wargę z kuszącym uśmiechem.
Ręka Wayne’a zawędrowała na moje udo, ściskając je i
przyciągając mnie bliżej. Moja dłoń przejechała po jego klatce piersiowej,
zjeżdżając coraz niżej, aż w końcu znalazłam to, co chciałam – jego rosnącą
męskość w bokserkach. Uśmiechnęłam się zadziornie, delikatnie pocierając ją, a
on wydobył z siebie cichy jęk, pomiędzy moimi ustami.
‘Bardzo przepraszam, Wayne, ale zaraz będziemy na
miejscu’ – byłam przekonana, że jak tylko wyjdziemy z windy, to coś się
pomiędzy nami wydarzy, jednak nie tutaj.
Wayne uśmiechnął się ‘Niekoniecznie’ – wcisnął
przycisk alarmowy i winda natychmiast się zatrzymała powodując, że złapałam się
za jego koszulę. ‘Co to było?’ – zapytałam lekko zszokowana, a on tylko
uśmiechnął się zawadiacko. ‘Jesteśmy zacięci w windzie, przestała działać i
uruchomię ją ponownie, kiedy skończymy to, na co mam ochotę. Nie możesz mnie
tak kusić’ – zachichotał i przejechał dłonią po moim policzku, zatrzymując się
na podbródku.
Stanęłam delikatnie na palcach by pocałować go
żarliwie, nadal pieszcząc go przez materiał spodni. Jego męskość twardniała i
stawała się coraz większa. Chwyciłam ją w moją dłoń mocniej, a on wydobył z
siebie jęki. Przygryzłam moją dolną wargę i rozpięłam jego spodnie, za chwilę
chwytając również za materiał bokserek i zsunęłam je na dół, do kolan.
‘O mój Boże!’ – dotykałam jego męskości przedtem, ale
nie miałam pojęcia, że takie coś będzie na mnie czekać. Jego wielki i twardy
penis, leżał w mojej dłoni i z tego wszystkiego zapomniałam, co chciałam
zrobić. Usłyszałam jego cichy chichot i nawet nie zdążyłam zareagować, kiedy
chwycił moją głowę i popchnął mnie w dół tak, że kucnęłam na kolanach.
Zaczęłam znów pieścić jego męskość, coraz mocniej. Od
dołu do góry, za chwilę pomagając sobie drugą ręką. Jego penis rósł mi w
dłoniach, czułam jego pulsowanie. W końcu wzięłam go do buzi, za moment
zaczynając lizać jego czubek, patrząc na niego niewinnie, co tylko sprawiło, że
jęknął we frustracji. W końcu wzięłam go całego do buzi i zaczęłam ssać
delikatnie, mój język wirował dookoła. Wayne przygryzł swoją dolną wargę i
jęknął głośno, kładąc dłoń na mojej głowie i pchnął ją tak, że miałam jego cała
męskość w buzi. Zakrztusiłam się, a on tylko się zaśmiał i zaczął poruszać moja
głową coraz szybciej, tak że sprawiało mu to maksymalną przyjemność.
Odsunął się od zimnej ściany windy i zaczął poruszać
biodrami, tak by jego penis mógł wejść głębiej do mojego gardła. Przyzwyczaiłam
się już do tego i przestałam się krztusić, a on nadal poruszał się ciężej i
szybciej. Chwyciłam się jego talii, by tylko nie upaść.
Przestał powoli i wyciągnął swoją męskość z mojej
buzi. Oblizałam ją kilka razy i znów zaczęłam pieścić ją ręką. Patrzył na mnie z pożądaniem w oczach. ‘Chcę cię
teraz!’ – podciągnął mnie do siebie i obrócił ze mną. Teraz to ja opierałam się
o zimny metal windy. Westchnęłam, pragnąc mieć go już w sobie. On jednak zaczął
całować mnie żarliwie, jego ręce powędrowały pod moją sukienkę, ściągając
szybko moją bieliznę, tak że aż zabolało.
Ręka Wayne’a ścisnęła moją wewnętrzną część uda zanim
poprowadził kciuk do wejścia mojej łechtaczki i zaczął ją delikatnie masować.
Prawie krzyknęłam, kiedy doszedł do czułego miejsca. Wzięłam głęboki
wdech i zamknęłam oczy, a on zaczął gładzić swymi długimi palcami moją
delikatną skórę i wsunął swoje palce wewnątrz mnie. Byłam mokra już od
dłuższego czasu, a sprawiło to wyobrażanie sobie jego dużego przyrodzenia
wewnątrz mnie, kiedy sprawiałam mu przyjemność.
Cały czas jęczałam, kiedy poruszał swoimi palcami
wewnątrz mojej pochwy. Czułam jak wszystkie mięśnie w moim ciele napinają się,
moja krew pulsowała jak szalona, a ja sama z ledwością łapałam oddech.
‘Weź mnie teraz, błagam, przestań i weź mnie, pieprz
mnie Waynie Rooney’u!’ – powiedziałam rozpaczliwie błagając, a on tylko
uśmiechnął się pod nosem. Ściągnął w dół moją sukienkę, która była bez ramiączek,
tak że moje piersi obiły się o siebie i obrócił mnie przodem do ściany windy. Czułam
jak napiera na mnie swoim członkiem, dlatego rozchyliłam nogi i oparłam się
rękoma o ścianę, lekko wypinając do niego. On natomiast chwycił jedną ręką moją
nogę i uniósł ją do góry, a drugą złapał za pierś, ugniatając ją, po czym
wszedł we mnie. Krzyknęłam z podniecenia i starałam się kontrolować. Gdyby mnie
nie trzymał, na pewno bym upadła na ziemię. W końcu zaczął poruszać się we mnie
dość mocno i szybko, jęcząc do mojego ucha. Nie byłam mu dłużna, raz po raz
wykrzykiwałam jego imię, aż w końcu straciłam głos. Moje ciało było tak
napięte, że każdy jego najmniejszy ruch sprawiał mi przyjemność. Jego twardy
penis wchodził we mnie jak tylko głęboko mógł, sprawiając, że moje kolana
stawały się coraz bardziej słabe. Nie panowałam już nad moim ciałem. Z każdym
pchnięciem czułam jak robię się coraz bardziej mokra, co ułatwiało mu sprawę i
jego ruchy stawały się coraz bardziej płynne, a jego wielki członek wchodził i
wychodził bez problemu. Dawno nie uprawiałam takiego seksu. A to, co ze mną
robił on, nigdy mi się nie zdarzyło. Nasze ciała były jednością. Nasz oddech
zgrywał się perfekcyjnie, tak samo jak nasze jęki. Czułam, że zaraz we mnie
dojdzie. Czułam, że i ja
dojdę razem z nim. W końcu
jęknął mi głośno do ucha ‘Dochodzę!’ – i wszedł we mnie jak najgłębiej mógł.
Poczułam oblewające mnie gorąco od wewnątrz i zewnątrz, krzycząc razem z nim, a
kiedy w końcu wyszedł ze mnie powoli, zatrzęsłam się cała, znów czując dreszcz
podniecenia.
Zapanowała
cisza. Jedynym dźwiękiem, który można było usłyszeć, był nasz szybki oddech I
jęki, które raz po raz się z nas wydobywały. Moje ciało było słabe, dlatego
modliłam się w duchu, żeby mnie nie puszczał, chciałam żeby trzymał mnie w
swoich ramionach jak najdłużej. I tak zrobił. Obrócił mnie do siebie, biorąc na
ręce i spojrzał głęboko w oczy.
‘To był najlepszy seks, jaki do tej pory miałem…’ –
szepnął i pocałował mnie w czoło, po czym odblokował windę, która ruszyła na
górę. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Cały czas próbowałam uspokoić swój oddech,
patrząc w jego oczy. A kiedy w końcu zatrzymaliśmy się na górze, a drzwi windy
otworzyły się, znów ją zablokował i wszedł do apartamentu.
‘Mam nadzieję, że zostaniesz na noc...’ – spojrzał na
mnie pytającym wzrokiem. No tak, nawet nie powiedziałam mu swojego imienia.
‘Klaudia, mam na imię Klaudia i z chęcią zostanę’ –
przysunęłam swoją twarz do jego i pocałowałam go namiętnie.
___________________________
One shot na zamówienie shutup-andkissmenow
Mam nadzieję, że
się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.
Pozdrawiam Olga xx
wtorek, 25 grudnia 2012
"It was only a dream..."
Byłam tak zmęczona po pracy, że jedyne co zdołałam zrobić, to rzucić się na sofę. Byłam nawet na tyle leniwa, żeby chwycić pilota do ręki, więc opuściłam ręce i westchnęłam ciężko. Już chciałam zamknąć oczy, kiedy do salonu wbiegła moja dość żwawa współlokatorka.
‘Hej, hej, hej Amy’ – usiadła na brzegu sofy i patrzyła na mnie z uśmiechem od ucha do ucha.
‘Co znów?’ - spojrzałam na nią i wywróciłam oczami. Uwielbiałam ją, jednak czasami mnie denerwowała tym swoim ciągłym życiem w biegu.
‘Jak minął dzień w pracy? Już jesteś w domu, czemu tak wcześnie?’ – zaczęła zadawać 100 pytań na minutę, ja jednak nie miałam siły na nie odpowiadać. Oparłam rękę na czole i spojrzałam na nią.
‘W porządku, zawsze wracam o tej porze, jestem okropnie zmęczona i chcę spać!’ – zamknęłam oczy i ziewnęłam nie zwracając już na nią uwagi.
‘Nudziara z ciebie. Myślałam, że może wyjdziemy gdzieś dziś wieczorem, w końcu jest piątek?’ – zignorowałam jej pytanie i próbowałam w końcu zasnąć. I chyba mi się to udało. Obudziłam się po dziesięciu minutach, tak mi się wydawało. Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je delikatnie, za chwilę spoglądając na zegarek. Spałam prawie 3 godziny. Kiedy miałam już wstawać z sofy, dostrzegłam chłopaka siedzącego na krześle naprzeciwko, wpatrującego się we mnie. Zamrugałam kilka razy, by upewnić się, czy czasami nie mam jakiś omamów, jednak on tam cały czas siedział. Rozejrzałam się po salonie, jednak nikogo więcej nie zauważyłam. O dziwo w domu panowała głucha cisza.
‘Hej?’ – zastanawiałam się w duszy, dlaczego ten chłopak siedział tutaj i wpatrywał się we mnie tak natarczywie.
‘Hej’ – odpowiedział i uśmiechnął się, ukazując przy tym dołeczki w policzkach. Boże - cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia co on tu właściwie robił, ale wyglądał tak pociągająco, że nie mogłam oderwać od niego wzroku.
‘Kim jesteś i co tu robisz?’ – tylko tyle zdołałam z siebie wyrzucić. On natomiast wstał szybko i przyłożył palec do moich ust, uciszając tym mnie i szepnął prosto do ucha. ‘Wiesz kim i wiesz dlaczego’ – znów cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia kim był. Oczywiście miałam kilka zbliżeń seksualnych w ciągu ostatnich miesięcy, ale takiego faceta nigdy bym nie wyrzuciła z moich myśli. Nie znałam go.
‘Ja… Byłeś… Znaczy jesteś?’ - wyjąkałam, a on pochylił się i znów uśmiechnął, zatrzymując się kilka milimetrów przed moją twarzą.
‘Jack, mam na imię Jack’ – powiedział patrząc mi prosto w oczy i chwycił moją twarz w swoje dłonie, całując mnie jak namiętniej potrafił. Przestałam się zastanawiać nad tym kim był i co chciał. Całkowicie oddałam się jego pocałunkom.
Jego usta były miękkie i natarczywe naraz. Jego dłonie zaczęły błądzić po moim ciele i przyciągnął mnie w końcu do siebie. Miał silne ramiona. Więc co? Miał na imię Jack, był przystojny, dlaczego miałabym się z nim nie przespać? Już kilka razy zdarzyły mi się krótkie zbliżenia seksualne z nieznajomymi. Jedno więcej nie zrobiłoby żadnej różnicy. Usiadłam więc na jego kolanach i zaczęłam rozpinać jego koszulę, a jego ręce zjechały w dół po moich plecach, w końcu zatrzymując się na pośladkach.
‘ Jesteś taka piękna…’ – wymamrotał pomiędzy pocałunkami, które były coraz bardziej śmielsze. Nie mogłam się powstrzymać i uśmiechnęłam się na to co powiedział. Nie mogłam pojąć dlaczego tak bardzo go pragnęłam. Siedziałam na nim, czując jak jego członek twardnieje z każdą sekundą. Pozwoliłam swoim dłonią zjechać po jego nagim torsie i zatrzymałam się dopiero przy jego spodniach. Spojrzałam mu prosto w oczy, oczekując jego zgody, a on tylko przycisnął moją rękę do paska. Pozbyłam się go tak szybko, jak chyba nigdy w życiu, za chwilę zdejmując też jego spodnie. Chciałam zobaczyć i poczuć jak bardzo był wielki.
‘O mój Boże!’ – prawie że pisnęłam. Jego członek był duży, oblizałam mimowolnie usta, a pojedynczy dreszcz podniecenia przeszył całe moje ciało. Chwyciłam więc go szybko w swoją dłoń i zaczęłam pocierać, za moment poruszając dłonią w górę i w dół. Widziałam jak przymyka oczy, odchylając się trochę do tyłu. Nigdy nie miałam takiego sprzętu w swoich rękach. Każdy ruch sprawiał mu ogromną przyjemność. Po chwili zdałam sobie jednak sprawę, że jedna ręka mi nie wystarczy. Użyłam obu rąk, a on zaczął jęczeć z rozkoszy. Otworzył oczy i patrzył się na mnie, błagając bym wzięła go do buzi. Jak mogłam mu odmówić? Wiedziałam co będzie mnie czekało po tym, jak już wejdzie we mnie. Popchnęłam go na sofę i zdjęłam z siebie wszystkie ubrania, rzucając je na podłogę. Przygryzłam dolną wargę, widząc jak jego wielka męskość czeka na mój kolejny ruch. Pochyliłam się nad nim i w końcu wzięłam go do ust, prawie się krztusząc. Znów zaczęłam się poruszać, w górę i w dół, pomagając sobie przy tym rękoma. Chciałam mu sprawić jak największą przyjemność. I udawało mi się to. Czułam jak jego członek pulsuje, jak każdy mięsień w jego ciele się napina. W końcu nie wytrzymał i jęknął głośno, chwytając mnie za piersi, zaczął je masować w tym samym rytmie. W końcu spojrzałam na niego niewinnie i oblizałam koniuszek jego męskości, za chwilę siadając na nim. Prawie wrzasnęłam, kiedy wszedł we mnie. Byłam już tak wilgotna, że wszedł bez oporu. Wpatrywał się we mnie mętnym wzrokiem i położył swoje dłonie na moich biodrach, zaczynając poruszać się we mnie coraz szybciej i głębiej.
‘O mój Boże, Jack!’ – wrzasnęłam z podniecenia. Teraz on miał nade mną władzę. Przygryzałam dolną wargę, próbując jakoś panować nad wrzaskami, jednak to co ze mną robił, to jaką mi sprawiał przyjemność, było nie do opisania. Po całym moim ciele rozchodziły się dreszcze podniecenia. Czułam przyjemne mrowienie w podbrzuszu. Jeszcze żaden facet tak na mnie nie działał. Zamknęłam oczy, oddając mu się w zupełności. Byłam cała jego, a kiedy w końcu zmienił pozycję, kładąc mnie delikatnie na plecach, wbiłam mu paznokcie w ramiona, zostawiając na nich ślady. Nasze oddechy stawały się coraz szybsze, nasze ciała były jednością. Kropelki potu z nas spływały i czułam, że w końcu nadejdzie ten moment. Ta chwila. Pocałował moją szyję, przygryzając ją delikatnie. Za chwilę zjechał ciut niżej i zajął się moimi sutkami, które stwardniały z podniecenia. Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego słowa. Dyszałam za to ciężko.
‘Chcę więcej, Jack!’ – błagałam go, dysząc mu do ucha. Natychmiast przyspieszył i zaczął wchodzić we mnie mocniej i głębiej. Prawie bolało , jednak jednocześnie było relaksujące. Nie wiedziałam, co to było. Schował w końcu twarz w zgięciu mojej szyi, kiedy doszliśmy w tym samym czasie. Przylgnął swoim ciałem bardziej do mojego, wpatrując się w moje piersi, a kiedy w końcu ze mnie wyszedł, poczułam jakbym doznała kolejnego orgazmu. Spojrzałam mu głęboko w oczy i przygryzłam dolną wargę. Kiedy się poruszył, znów jęknęłam. Druga runda? Pomyślałam sama do siebie i przymrużyłam oczy. Byłam zaskoczona, bo wyglądało na to, że myślał o tym samym. Tym razem jednak kochaliśmy się bardziej romantycznie i łagodnie.
‘Wydaje mi się, że Cię…’
Otworzyłam machinalnie oczy i rozejrzałam się po salonie. To był tylko sen. Tylko pierdolony sen. Jednak w głębi serca wiedziałam, że ten chłopak gdzieś tam istniał. Wiedziałam, że już gdzieś go widziałam. I musiałam go odnaleźć choćby nie wiem co…
Pocałował w końcu moje ucho, kiedy wtulił się we mnie od tyłu I objął mnie swoimi silnymi ramionami. Czułam jego oddech na sobie. Serce waliło mi jak szalone, a kiedy usłyszałam jego szept, obróciłam się do niego.
_________________________________________
One shot na zamówienie Gab Ella
Mam nadzieję, że się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.
Pozdrawiam Olga xx
"Party Girl"
Jak mogliśmy przegrać z takim słabym
zespołem. Rozumiem przegrać z Bayern Monachium, gdzie ta drużyna jest teraz
silniejsza niż kiedykolwiek, ale żeby przegrać z Wolfsburg. To już chyba jest
szczyt wszystkiego. Chyba nigdy sobie tego nie wybaczę. Zwłaszcza, że miałem
idealną szansę na strzelenie zwycięskiej bramki. Pewnie reszta drużyny jest na
mnie cholernie złą tak samo jak ja zły jestem teraz na siebie.
- Mario, rozchmurz się! – trącił go
w bark Robert Lewandowski
- Daj spokój Lewy. Zawaliłem! –
upił łyk drinka
- Mario to nie twoja wina. Nawet
najlepszym zdarza się nie trafić.
- Łatwo tobie mówić.
- Rozerwij się, zabaw się! –
spojrzał na niego – Zobacz ile jest tu chętnych lasek.
- Nie kręcą mnie takie rzeczy.
- Przestań! Taka jednorazowa
przygoda dobrze ci zrobi. – klepnął go w plecy
- A ty zabawiasz się?
- Jasne. Od tego mam Anie w domu
– uśmiechnął się cwaniacko
- Przepraszam – wtrąciła
niepewnie dziewczyna – Możecie się przesunąć? Chciałabym zamówić drinki… -
spytała uprzejmie
- O! Ptaszynka sama do ciebie
przyleciała – zaśmiał się Lewy - Działaj!
– chwycił za swojego drinka i odszedł
- Yyy… O co mu chodziło?? –
spytała niewinnie dziewczyna
- Przepraszam za mojego
przyjaciela. On jest trochę dziwny…. – uśmiechnął się przepraszająco Mario
- Nic nie szkodzi. – uśmiechnęła się
- Jesteś tu sama? – spytał
- Nie, przyszłam z przyjaciółkami
świętować wygraną ale przegraliście więc leczymy smutki.
- Przepraszam. Zawaliłem a mogłem
zdobyć zwycięskiego gola. – schował twarz w dłonie
- Nie musisz przepraszać. Nawet
najlepszym się to zdarza – chwyciłam jego dłonie - A ty wciąż dla mnie jesteś
najlepszy.
- Jak masz na imię?
- Gabriela, ale możesz również mi
mówić Gabi.
- Ja to ci się chyba przedstawiać
nie muszę, co? – jego kąciki ust lekko drgnęły ku górze
- Nie, nie musisz. Znam cie aż za
dobrze. – uśmiechnęła się
- Więc jesteś fanką mojego klubu,
tak?
- Tak. Od zawsze i na zawsze.
- Jestem mile zaskoczony, że też
dziewczyny interesują się piłką.
- Cieszę się, że cie zaskoczyłam.
– uśmiechnęła się ponownie – Czy jest jakiś sposób na to by cie pocieszyć?
- Nie, chyba raczej nie…
- Może będę zbyt śmiała ale… -
uśmiechnęła się cwaniacko – Chyba wiem czego ci trzeba…
Chwyciła go za rękę i pociągnęła za
sobą. Gabriela wciągnęła go do jednej z damskich łazienek i zasunęła zasuwkę.
Mario nie za bardzo wiedział co się dzieje i był lekko zszokowany ale po kilku
minutach odzyskał sprawność umysłu. Gabriela pocałowała go namiętnie a ten
oddał pocałunek i przyparł ją do jednej
ze ścianek kabiny napierając na nią całym ciałem .
- Jesteś pewna że chcesz to
zrobić? – oderwał się od niej na chwilę
- Tak. Bierz mnie! – szepnęła
dysząc głęboko
Mario zaczął namiętnie całować
szyję Gabrieli, później dekolt. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym
ruchem zdjął ją z niej. Gabriela długo nie była mu dłużna i zrobiła to samo z
jego koszulą. Nie obejrzała się, kiedy zdjął jej biały koronkowy stanik i
zaczął całować jędrne piersi Gabrieli,
które stwardniały pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot. Na
chwile Mario przestał obdarzać ją namiętnymi pocałunkami i spojrzał jej głęboko
w oczy, po czym wrócił do sprawiania jej przyjemności. Jego pieszczoty wywołały
w niej wielki przypływ gorąca. Czuła jak rozpada się na małe kawałeczki. Oddech
jej znacznie przyspieszył a wręcz ciężko oddychała. Mario nie przestawał
pieścić jej młode jędrne ciało. Po chwili poczuła jak zjeżdża ręką do jej
czarnych koronkowych majteczek i ściąga je z niej. Nie czekając ani chwili
dłużej, sięgnęła do jego spodni rozpięła rozporek i opuściła w dół jego spodnie razem z jego bielizną. Wiedziała,
że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie
tylko tego pragnęła. Pragnęła go poczuć w sobie. Mario podniósł Gabriele tak
aby mogła nogami opleść go w pasie. Po chwili pocałował ją namiętnie, po czym
jednym ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból a po chwili ogarnęła
ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Mario spojrzał jej głęboko w oczy i
delikatnie przesuwał się nie chcąc sprawiać jej bólu. Ciała ich zaczęły się
prężyć. Był jak w transie, z którego ciężko było ich wybić. Z sekundy na sekundę
coraz bardziej rosła w nich ekscytacja. Gabriela czuła ze za chwilę zaleje ja
kolejna fala orgazmu. Mario dyszał coraz głośniej i głośniej a Gabriela
pojękiwała w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym ciele
Gabrieli, co wzbudzało w niej jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać
biodrami coraz szybciej i szybciej. Gabriela wiedziała że za chwilę dojdzie. Wtedy
puściły wszystkie hamulce. Krzyknęła na cały głos zastygając na chwilę w jednej
pozycji. Po chwili Mario doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie
całując jej szyję i dekolt. Przez kilka chwil zastygli w jednej pozycji, by móc
nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę…
- W razie czego jestem tu po
każdym meczu – szepnęła mu do ucha
- Dziękuję – również szepnął.
_______________
One shot na zamówienie Gabrielaiksiks
Drugiego One shota napisze Olga
(ten z Jackiem Wilsherem)
Mam nadzieję, że się podobało.
xoxo Natasha
Etykiety:
+18,
Another Life Another Story,
Borussia Dortmund,
krótkie opowiadania,
Mario Götze,
one shot,
Robert Lewandowski,
seks,
sex,
xxStereoHearts
poniedziałek, 24 grudnia 2012
"Party"
- Carl, co tak sam siedzisz? –
spytał Alex Oxlade – Chamberlain
- A nie mam ochoty na imprezy. –
odpowiedział Carl Jenkinson - Nie wiem dlaczego dałem się namówić na to.
- Dałeś się na to namówić bo u
mnie są najlepsze domówki na świecie. – zaśmiał się
- Jasne – burknął – Mogę już iść?
– spytał grzecznie
- Nie, nie możesz. Bo muszę ci
kogoś przedstawić…
- O nie! Alex… Kolejna
dziewczyna?? – schował twarz w ręce
- Nie migaj się tylko bierz co
dają – zaśmiał się – Z resztą potrzebujesz dziewczyny. Strasznie mizernie
wyglądasz.
- Mów za siebie. – prychnął –
Może to ty potrzebujesz dziewczyny.
- Oj przestań… Gapisz się na nią
cały wieczór… więc zaraz wracam… - odszedł
- Alex… Nie… - ale było już za późno, Alex wrócił z jakąś
dziewczyną
- Carl, to jest Scarlet Morgan. Scarlet
to jest Carl Jenkinson. Liczę, że dobrze się nim zajmiesz – uśmiechnął się do
dziewczyny
- Mam nadzieję… - uśmiechnęła się
dziewczyna
- No to ja zostawiam was samych –
ponownie się uśmiechnął i odszedł
- Przepraszam za kolegę –
spojrzał na dziewczynę z uśmiechem Carl
- Nie, nic nie szkodzi. Zawsze
możemy pogadać… No chyba, że nie chcesz to sobie pójdę.
- Nie, nie… Możemy porozmawiać. –
chwile później – Więc Alex cie tu zaprosił?
- Tak, ale nie chętnie przyszłam.
Nie lubię takich imprez.
- Zobacz to zupełnie tak jak ja.
– zaśmiał się – Może przeniesiemy się w cichsze miejsce?
- Z miłą chęcią przeniosę się
gdzieś indziej.
Carl chwycił Scarlet za rękę i
pociągnął ją za sobą. Bacznie przyglądał się im Alex i uśmiechał się z
triumfem. Scarlet i Carl weszli do jakiego pokoju. Scarlet siada na łóżku a
zaraz obok niej Carl. Przysuwa się nie co.
- Więc… - zaczęła nieśmiało
Scarlet
- Więc… - również nie wiedział co
ma powiedzieć – Jakoś rozmowa się nie klei… - podrapał się za głowę
- Może lepiej pójdę… - wstała ale
Carl złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie
- Nie... Poczekaj! – przycisnął
ją lekko do siebie i pocałował
- Carl…? – była lekko zaskoczona
- Po co grać w podchody… - złożył
delikatny pocałunek na szyi Scarlet
- Carl… - westchnęła głęboko
- Ciiii…. – szepnął kładąc ją na
łóżku – Możemy miło spędzić tę noc…
Carl położył Scarlet delikatnie
na łóżku, zaczął rozpinać małe guziczki w jej bluzce. Kiedy już jej rozpiął,
delikatnie zsunął ją z niej i złożył pocałunek
na jej brzuchu, przez który przebiegły delikatne ciarki podniecenia. Scarlet
westchnęła głęboko i wpiła paznokcie w narzutę na łóżku Alex’a. Carl pocałował
ponownie brzuch Scarlet po czym przeniósł się niżej zaczął rozpinać spodnie
dziewczyny. Po kilku sekundach Scarlet leżała już bez spodni a Carl przyglądał
się jej bacznie. Delikatnie palcami zaczyna dotykać łono dziewczyny, która
zaczyna zwijać się z doznawanej przyjemności. Carl rozchyla jej nogi by mieć
większy dostęp, ale Scarlet powstrzymuje go.
- Carl… Nie jestem jeszcze gotowa
– westchnęła kiedy Carl ponownie dotknął palcami jej łona
- Ciii… - uspokoił ją – Nie
musisz się o nic obawiać…
Spojrzał dziewczynie głęboko w
oczy i pocałował ją namiętnie. Po czym ponownie zanurkował miedzy jej nogi.
Zdjął jej satynowe majteczki iż zaczął delikatnie pieścić językiem jej łechtaczkę.
Z początku robił do delikatnie sprawiając dziewczynie dużą przyjemność. Po
kilku minutach zaczął robić to bardziej intensywnie. Scarlet zwijała się z
doznawanej rozkoszy. Dyszała głośno, pojękiwała i wbijała paznokcie w narzutę. Czuła,
że już za chwilę dojdzie. Już nie mogła powstrzymać tego uczucia. Cieniutka
tama zaczynała pękać…
- Dojdź dla mnie mała! –
powiedział Carl
- O MÓJ BOŻE!!! CARL!!! –
krzyknęła
Scarlet jak na zawołanie doznała
niesamowitego orgazmu. Jeszcze przez kilka minut jej ciało drgało a każdy
mięsień spinał się. Carl naciągnął z powrotem
na jej biodra satynowe majteczki i położył się lekko na niej składając
na jej ustach delikatny pocałunek.
- Podobało, panno Morgan? –
szepnął jej do ucha
- Bardzo, panie Jenkinson – zamknęła
oczy i pocałowała go namiętnie.
________________
One Shot n zamówienie dvingende XO
Mam nadzieję, że one shot się
podobał.
xoxo Natasha
niedziela, 23 grudnia 2012
"One Night"
Leeds, to piękna miejscowość w
północnej Anglii… ale znudziła mi się trochę. W tym roku w wakacje postanowiłam
pojechać razem z chłopakiem do Londynu. Chciałam przeżyć jakąś przygodę i chyba
udało mi się. Razem z Tomem chodziłam po Londyńskich sklepikach, gdy moim oczom
ukazał się Eden Hazard. Starałam się pohamować wszystkie moje zmysły by nie dać
po sobie poznać, że jestem jego „szaloną” fanką. Podeszłam więc nieco bliżej,
ale byłam tak zapatrzona w niego, że potknęłam się i upadłam z wielkim hukiem
na podłogę zahaczając o niego.
- Przepraszam… To było niechcący… - podniosłam się szybko i spojrzałam na chłopaka
- Nic nie szkodzi – uśmiechnął
się Eden Hazard – W końcu nie często wpada na mnie tak piękna kobieta – posłał
mi uwodzicielskie spojrzenie a ja zarumieniałam się
- Jeszcze raz najmocniej
przepraszam. Trochę niezdara jest ze mnie.
- Naprawdę nic nie szkodzi. Z
zachowania wnioskuje, że nie jesteś fanką footballu.
- Hmm… Jestem, jestem nawet twoją
fanką ale przecież się nie rozkrzyczę na cały sklep.
- Wow. Jestem pod wrażeniem. Jak
masz na imię?
- Katherine…
- Miło mi cie poznać Katherine –
ujął moją dłoń i pocałował ją – Zaszczycisz mnie dziś swoją obecnością przy
kolacji??
- Zapraszasz mnie na spotkanie??
– zdziwiłam się – Przecież się nie znamy…
- Zawsze możemy się poznać –
wyciągnął z kieszeni spodni karteczkę – Tu masz adres. Liczę, że przyjdziesz o
20.00
Uśmiechnął się do mnie i odszedł.
Każda część mojego ciała krzyczała w tym momencie, że szczęścia. Razem z Tomem
wróciłam do naszego wynajętego pokoju w hotelu. Wyjęłam walizkę i zaczęłam w
niej szukać jakąkolwiek sukienkę na tyle odpowiednią by się w niej pokazać na
kolacji u Edena. Tom był lekko zszokowany bo nie wiedział co się dzieję, a ja
nie miałam serca mu powiedzieć, że idę na spotkanie z moim ukochanym piłkarzem.
Ubrałam się w najładniejszą, tak myślę, sukienkę jaką miałam, zrobiłam lekki
dość naturalny makijaż i wyszłam z pokoju. Powiedziałam Tomowi, że idę na
imprezę. W sumie to może być prawa… Wzięłam taksówkę i pojechałam pod wskazany
adres. Kiedy wysiadłam z taksówki zdębiałam. Przed sobą ujrzałam
pięciogwiazdkowy hotel. No pięknie! Zostałam dziewczyną na jedną noc. Przez
chwilę nie wiedziałam co mam robić… Wejść czy olać to? Ale jednak zdecydowałam
się na „wejść”. Zapytałam się portiera na które piętro mam wjechać i udałam się
do windy. Dość długo jechałam na to ostatnie piętro. Piłkarze to mają dobrze.
Mieszkają w apartamentach, jeżdżą najdroższymi furami… Eh… Życie… W końcu
dojechałam i niepewnym krokiem wyszłam z windy. Spojrzałam przed siebie u moim
oczom ukazał się Eden Hazard.
- Już myślałem, że nie
przyjdziesz… - wyciągnął do mnie dłoń a ja odruchowo mu ją podałam
- Ja też nie – weszliśmy do jego
mieszkania i moim oczom ukazała się romantyczna atmosfera, świeczki, zasłonięte
zasłonki, delikatne światło, kadzidełka – Boże, Eden… Ja nie jestem taką
dziewczyną.
- Taką? Czyli jaką?? – zdziwił
się lekko
- Nie wskakuje do łóżka
nowopoznanego chłopaka przy pierwszej lepszej okazji – przygryzłam wargę
- Nie rób tak? – spojrzał na moje
usta
- Jak? – zdziwiłam się lekko
- Nie przygryzaj ust bo to jest
bardzo podniecające… - spojrzał mi głęboko w oczy
- Yyy…. – nie wiedziałam co mam
mu odpowiedzieć
- Spokojnie, nie jestem jakimś
zbokiem. – ponownie spojrzał mi w oczy – Może coś zjemy?
- Z chęcią… - Eden pociągnął mnie
za rękę, posadził na kanapie i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił z dwoma
talerzami – Sam gotowałeś?
- Tak. To taki mój mały sekrecik
– podał mi jeden z nich – Zachwyciła mnie twój postawa w sklepie. Opowiedz mi
coś o sobie, jesteś intrygująca… – chwycił za butelkę z winem i nalał trochę go
do kieliszków
- Jestem raczej nudna. Zwykła
dziewczyna z Leeds… i tyle.
- Leeds? To dość daleko od
Londynu.
- Przyjechałam tu na wakacje –
upiłam dość duży łuk wina a Eden przysunął się do mnie i położył swoją dłoń na
moim udzie. Jego dotyk sprawi, że zrobiło mi się gorąco
- Z bratem?? – przysunął się
jeszcze bardziej i spojrzał mi głęboko w oczy
- Chodzi ci o Toma? – jego
spojrzenie sprawiało, że traciłam zmysły
- Katherine… - odgarnął mi włosy
z twarzy i z szyi – Jesteś taka podniecająca… - delikatnie musnął ustami moją
szyję
- Eden… - już nie myślałam
racjonalnie – Proszę…
Eden wziął mnie na ręce i zaniósł
do pokoju w którym znajdowało się wielkie łoże. Położył mnie na nim delikatnie po
czym do mnie dołączył, kładąc się lekko na mnie zaczął ponownie mnie całować.
Jego pocałunki była coraz bardziej zachłanne, co raz bardziej namiętnie.
Podniósł się po kilku minutach i zdjął z siebie koszulę, po chwili zaczął
delikatnie rozsuwać suwak u mojej sukienki. Byłam całkowicie mu poddana. Jego
każdy dotyk, każdy pocałunek rozpalał moje ciało do czerwoności. Niczego nie
pragnęłam bardziej niż jego dotyku. Rozpiął do końca suwak w sukience i zaczął
delikatnie zdejmować ją ze mnie. Po kilku minutach zostałam w samej bieliźnie. Eden
ponownie przybliżył się do mnie i zaczął całować moją szyję i dekolt. Teraz to
ja przejęłam nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciłam go na plecy
i usiadłam na nim okrakiem. Spojrzałam na niego odgarniając ręką swoje włosy z
twarzy i uśmiechnęłam się uwodzicielsko. Chwilę później to ja zaczęłam
delikatnie całować tors Edena sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwałam
na chwilę by spojrzeć na niego ponownie. Eden oblizał delikatnie swoje wargi i
pocałował mnie w usta. Sięgnęłam dłońmi do jego paska u spodni i zaczęłam go
rozpinać. Ściągnęłam z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami zaczęłam go
obdarowywać zaczynając od podbrzusza, idąc ku górze kończąc na ustach. Eden
zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął mi biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę.
Ponownie wziął górę nade mną i przewrócił mnie na plecy siadając delikatnie na
moich udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować moje jędrne piersi, które
pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Zaczęłam zwijać się z rozkoszy. Eden był
taki delikatny ale też i namiętny. Moje ciało przechodziły lekkie drgania
spinających się mięśni. Eden czuł, że jestem już gotowa by go przyjąć, ale
chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od moich piersi i zanurkował
między moje nogi uprzednio zdejmując moje koronkowe majteczki. Zaczęłam jeszcze
głośniej dyszeć i pojękiwać. Po liku minutach pieszczot, Eden przysunął mnie do
swoich bioder. Zdjął z siebie swoją bieliznę i we mnie z wielkim impetem.
Krzyknęłam czując w głębi ciała lekkie ukłucie. Znieruchomiałam na chwilę
patrząc rozświetlonymi oczami na chłopaka. Eden poruszał szybciej i głębiej
sprawiając mi wielką przyjemność. Eden nagiął się do mnie i pocałował mnie w
szyję.
- Jak się czujesz? – spytał
Otworzyłam szerzej oczy, gdy wbił
się ze mnie po raz kolejny. Nic nie zdołałam z siebie wykrztusić. Eden zaczął
poruszać się szybciej i głębiej. Nie przestawał ani na sekundę. Czułam że za
chwilę dojdę, że za chwilę rozpadnę się na miliony małych kawałeczków. Eden
zaczął głośno dyszeć i jeszcze bardziej przyśpieszył. Czułam że za chwilę
dojdzie razem ze mną. Już nie mogłam się powstrzymać. Doszłam a razem ze mną
Eden. Przez chwilę leżeliśmy w milczeniu. Czułam na swojej szyi gorący oddech
Edena. Po chwili wysunął się ze mnie i położył obok mnie. Objął swoim ramieniem
i przytulił mocno. Po kilku minutach zasnęliśmy w swoich ramionach. Następnego
dnia obudziła mnie dziwna duża przestań na łóżku. Podniosłam się i zobaczyłam
że obok mnie nikogo nie ma. Natomiast na poduszeczce leżała malutka zgięta wpół
karteczka. Podniosłam ją i zobaczyłam, że jest coś na niej napisane: „Dziękuję
za miło spędzony wieczór. Eden Hazard”
______________
One shot na zamówienie @Kate_Official
Mam nadzieję, że One shot się podobał. Starałam się go dość delikatnie napisać.
xoxo Natasha
środa, 19 grudnia 2012
"Big Game"
W meczu z Reading wszedłem na
boisko zaledwie na 8 minut przed końcowym gwizdkiem. Ale i tak odczułem wcześniejszą
kontuzję. Boss po meczu kazał mi pójść do masażysty by rozmasować bolące
miejsce. Zgodnie z rozkazem Bossa następnego dnia udałem się do gabinetu
masażu. Ze sobą zabrałem Lukasa i Theo. Weszliśmy do naszego Arsenalowego
salonu masażu i bardzo się zdziwiłem. Zdziwiłem się, bo zmienił się personel w gabniecie.
Mianowicie chodzi mi o osobę którą robiła masaże. Odkąd podpisałem kontrakt z
Arsenalem masaże robiła przemiła pani o imieniu Natalie. Dziś moim oczom
ukazała się inna zjawiskowa piękność. Szurnąłem Theo w bok mówiąc:
- Nie wiesz co się stało z
Natalie? – szepnął Olivier
- Nie. Sam jestem zdziwiony - odpowiedział
Theo
- Kurczę… - westchnął Olivier – I
co ja teraz zrobię? – podrapał się za podbródek
- Zrobisz to co zwykle…
Uśmiechniesz się miło, puścisz oczko i
jakoś pójdzie – zaśmiał się Theo
- Bardzo śmieszne – odpowiedział
obrażony Olivier
- Witam panów! – powiedziała z
uśmiechem dziewczyna – Nazywam się Kate i dziś zastąpię panią Natalie. Olivier
Giroud pójdzie ze mną. Do reszty zaraz przyjdzie inna osoba. – dokończyła z
uśmiechem
- Trzymaj się stary! – wtrącił
Lukas Podolski, po czym razem z Theo zaśmiał się
Kilka chwil później znalazłem się
w dobrze znanym mi pokoju. Usiadłem na kozetce i zrzuciłem z siebie ciepły
zimowy płaszcz czekając na dalsze instrukcje od nowo poznanej pani masażystki,
Kate.
- Mogę spytać, dlaczego nie ma
Natalie dziś? – wtrącił lekko onieśmielony Olivier
- Spokojnie panie Giroud. –
spojrzała na niego dziewczyna - Natalie przekazała mi wszystko co mam zrobić.
Nie musi się pan o nic martwić.
- Rozumiem… - uśmiechnął się Olivier
– W takim razie mów mi Olivier – podał dłoń dziewczynie
- Kate, miło mi… - uśmiechnęła
się – Możesz się rozebrać. Za parawanem masz wszystko przygotowane.
- Tak jest! – zasalutował i
oddalił się
Za parawanem rozebrałem się i
okryłem dolną część ciała białym ręcznikiem który leżał starannie przygotowany
na krzesełku obok. Kiedy zza niego wyszedłem, w pokoju nikogo nie zastałem. Rozejrzałem
się jeszcze raz by sprawdzić ale to nic nie dało. Po chwili usłyszałem głos
dobiegający z nikąd.
- Proszę się wygodnie położyć na
kozetce, panie Giroud… - odezwała się Kate – Zrobimy to po mojemu.
- Po mojemu? – zadał sam sobie
pytanie
Olivier położył się na kozetce i
zaczął czekać co się wydarzy. Po kilku chwilach na swoich plecach poczuł
delikatny dotyk dłoni swojej masażystki.
Delikatnie ale z coraz większym uciskiem masowała mu ramiona i kark. Po
chwilę zjechała niżej. Zaczęła delikatnie masować dolny kręgosłup Oliviera
sprawiając mu przy tym ulgę i przyjemność. Po chwili stało się coś nie
oczekiwanego. Kate pocałowała go delikatnie w masowane miejsce. Olivier
podniósł się i spojrzał na dziewczynę. Kiedy na nią spojrzał zobaczył że
dziewczyna stoi przed nim prawie naga. Od nagości dzieliły ją jedynie skąpe
koronkowe czarne majteczki i czarny koronkowy stanik. Olivier spojrzał na nią
ze zdziwieniem. Może nie było by takie dziwne, gdyby nie czerwone świecące
różki jak u diabełka na głowie Kate. WTF!? – pomyślał sobie Olivier, ale zaraz
potem przypomniał sobie słowa Kate: ”Zrobimy to po mojemu”. I już nic nie było
takie dziwne. Olivier uśmiechnął się cwaniacko i położyła się plecami na
kozetce. Chwilę później siedziała okrakiem na nim Kate. Delikatnie opuszkami
palców jednej ręki przejechała po nagim torsie Oliviera sprawiając, że przeszły
go delikatne dreszcze. Drugą rękę wsunęła pod ręcznik sprawiając, że Olivier
westchnął głęboko. Po chwili zaczęła całować delikatnie klatę. Olivier otworzył
szeroko oczy i podniósł się lekko. Spojrzał w oczy Kate i pocałował ją
namiętnie w usta zapierając jej dech w piersiach. Podczas pocałunku Olivier
zwinnie rozpiął stanik Kate i rzucił go na podłogę. Olivier zaczął całować
szyję Kate, zjeżdżając na dekolt kończąc na piersiach. Zaczął się nimi
delikatnie bawić sprawiając Kate przyjemność. Jej jędrne piersi stwardniały pod
pieszczotami Oliviera. Olivier włożył delikatnie jedną rękę pod majteczki Kate.
Kate była cała wilgotna i gotowa na przyjęcie go. Olivier ponownie pocałował ją
w usta przy czym zerwał z niej jej koronkowe majteczki. Kate zsunęła z niego
ręcznik i spojrzała na jego nagą męskość. Delikatnie ujęła ją w dłonie i
zaczęła przesuwać je ku górze i ku dołowi. Olivier zamknął oczy i delektował
się chwilą kiedy Kate sprawowała nad nim kontrolę. Po kilku chwilach Kate
przestała i spojrzała w oczy Oliviera, chcąc mu powiedzieć, że jest gotowa go
przyjąć. Olivier nie zawahał się ani na chwilę. Pocałował ją namiętnie, po czym
jednym szybkim ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból by po chwili
mogła ogarnąć ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Olivier poruszał się w niej
głęboko ale powoli. Ciała ich zaczęły się prężyć. Kate jęczała z doznawanej
rozkoszy, a Olivier dyszał głęboko i ciężko. Olivier robił coraz szybsze ruchy
biodrami. Czuł, że za chwilę dojdzie więc przyśpieszył jeszcze bardziej. Wtedy
puściły wszystkie hamulce. Kate krzyknęła na cały głos jego imię, zastygając na
chwilę w jednej pozycji. Olivier doszedł razem z nią ciężko dyszą. Po chwili
wyszedł z niej powili. Spojrzał jej głęboko w oczy i ponownie pocałował ją
namiętnie.
- Jest Pan dość wymasowany, Panie
Giroud? – szepnęła Kate
- Jak nigdy dotąd Kate – pocałował
ją w koniuszek nosa i wstał by się ubrać
____________
Przepraszam za moją wyobraźnię, ale chyba mnie trochę poniosło.
One shot na zamówienie: @OnlyArsenal22
xoxo Natasha
Subskrybuj:
Posty (Atom)