Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hoechlicious. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hoechlicious. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lutego 2013

Informacja

Ja, czyli Natasza i Olga chciałyśmy ogłosić, że już nie przyjmujemy już zamówień na one shoty. Olga dokończy swoje zamówienia i od tej pory już nie prowadzimy tego kanału.

Pozdrawiamy N. i O. 

niedziela, 30 grudnia 2012

Birthday Girl


Obudziłam się rano i nie zastałam nikogo obok siebie. Wiedziałam, że Thomas znów pojechał na trening i cały dzień spędzę sama w domu. Może gdyby nie były to moje urodziny zniosłabym ten fakt lepiej. Ale tak czeka mnie samotny dzień z butelką wina. Tak… Tylko ja, wino i TV.

Po osuszeniu butelki wina zmorzyło mnie do spania. Usnęłam. Ze snu obudził mnie delikatny pocałunek w usta. Otworzyłam powoli oczy by spojrzeć kim jest ta osoba. Delikatnie uniosłam powieki i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.

- Thomas…? – powiedziała lekko zdziwiona ale uradowana
- Witaj skarbie – odpowiedział czule ponownie całując Olgę w usta
- Myślałam, że cie dziś nie zobaczę – Olga podniosła się i usiadła na kanapie a obok niej usiadł Thomas
- Jak mógłbym przegapić tak szczególny dzień – uśmiechnął się – Co prawda jest już późno ale starałem się wyrwać wcześniej…
- Nie, jest dobrze. Cieszę się, że jesteś i dałeś radę.
- Wiedzę, że zaczęłaś imprezę beze mnie – spojrzał na pustą butelkę po winie i uśmiechnął się
- Aaaa… No tak… - zaśmiała się – Ale impreza nie była udana… Bez ciebie to nie to samo.
- Mam dla ciebie prezent – sięgnął do kieszeni marynarki i wyciągnął z niej małe podłużne czarno-srebrne pudełeczko - Nie wiedziałem co będzie ci się podobać więc… - otworzył pudełeczko
- O mój Boże! – jej oczom ukazałam się piękny złoty łańcuszek ze złotą zawieszką w kształcie serca – Jest piękny! Dziękuję! – ucałowała Tomasa bardzo namiętnie w usta
- Wszystkiego najlepszego kochanie! – również ją pocałował
- Najlepszy urodziny EVER! – powiedziała radośnie Olga
- A mogą stać się jeszcze lepsze – zaczyna gładzić dłonią udo Olgi
- Tak??? – spytała – A jak?? – uśmiechnęła się łobuzersko

Thomas nagiął się i złożył delikatny pocałunek na szyi Olgi. Po chwili zrobił to po raz kolejny i kolejny. Olgę przeszły delikatne ciarki i wszystkie mięśnie się naprężyły. Minęło kilka sekund a Olga siedziała już okrakiem na Thomasie i namiętnie całowała go przeczesując jedną ręką jego włosy. przez dłuższą chwilę się całowali. Ręce Thomasa krążyły po całym ciele Olgi sprawiając, że Olga czuła delikatne mrowienie w całym swoim ciele. Thomas zaczął całować szyję a później dekolt Olgi. Olga delikatnie odchyliła głowę do tyły pomagając swojemu partnerowi. Thomas na chwilę przerwał. Spojrzał w oczy Oldze i pocałował ją namiętnie w usta a po chwili znów zaczął całować szyję i dekolt Olgi. Kiedy jego usta były zajęty całowaniem szyi i dekoltu Olgi jego ręce były zajęte rozpinaniem jej bluzki i zdejmowaniem jej. Olga została w samym biustonoszu. Thomas spojrzał na nią, uśmiechnął się i pocałował ją namiętnie. Olga również zdjęła z niego koszulę i zaczęła dotykać palcami jego nagiego torsu. Zataczała opuszkami palców delikatne kółeczka na jego ciele, gdy ten dalej obsypywał ją delikatnymi pocałunkami szepcząc od czasu do czasu „kocham cię”. Te delikatne pieszczoty sprawiły, że Olgę zaczęli przechodzić delikatne dreszcze ekscytacji. Teraz to ona przejęła nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciła do na plecy i usiadła na nim okrakiem. Spojrzała na niego odgarniając ręką swoje włosy z twarzy i uśmiechnęła się uwodzicielsko. Chwilę później to ona zaczęła delikatnie całować tors Thomasa sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwała na chwilę by spojrzeć na swojego ukochanego ponownie. Thomas oblizał delikatnie swoje wargi i pocałował Olgę w usta. Sięgnął swoimi dłońmi do spodni Olgi zaczął je rozpinać. Po chwili spodnie Olgi wylądowały na podłodze a kilka sekund później Olga siedziała okrakiem na Thomasie już bez spodni. Ponownie spojrzała na ukochanego i teraz to ona zajęła się jego spodniami. Rozpięła rozporek i delikatnie pogładziła dłonią jego prężącą się męskość. Ściągnęła z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami obdarowywała go zaczynając. Thomas zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę. Ponownie wziął górę nad Olgą i przewrócił ją na plecy siadając delikatnie na jej udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować jej jędrne piersi, które pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Olga zaczęła zwijać się z rozkoszy, kiedy Thomas delikatnie przygryzł jej jeden sutek. Jedną ręką sięgnął do jej białych koronkowych majteczek i włożył pod nie rękę. Dziewczyna jeszcze bardziej zaczęła zwijać się z rozkoszy. Jej ciało przechodziły lekkie drgania spinających się mięśni. Thomas czuł, że jest już gotowa by go przyjąć, ale chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od piersi Olgi i zanurkował między jej nogi. Delikatnie językiem zaczął pieścić erogenne strefy swojej dziewczyny. Włożył kciuka do pochwy Olgi a ta zaczęła jeszcze bardziej zwijać się i prężyć z doznawanej przyjemności. Po kilkunastu sekundach takich pieszczot zaczęła cichutko pojękiwać. Thomas widział, że już było gotowa. Była już cała wilgotna i gotowa na przyjęcie go. Wiedział, że za chwile jego dziewczyna przeżyje orgazm. Więc przestał się nią bawić i ponownie zaczął obdarowywać dziewczynę pocałunkami. Olga zaczęła jeszcze głośniej dyszeć. Po liku minutach pieszczot, Thomas przysuwa ją do swoich bioder aż ta mogła poczuć jego wielką męskość na sobie. Zdejmuje z siebie swoją bieliznę i po sekundzie wchodzi w nią z wielkim impetem. Olga krzyczy czując w głębi swojego ciała delikatne ukłucie. Nieruchomieje na chwilę patrząc na swojego ukochanego. Thomas wycofał się bardzo powoli by ponownie się w nią wbić. Tym razem głębiej i mocniej. Zaczął poruszać się powoli nie przestając ani na sekundę. Dziewczyna zaczęła oddychać głębiej i znacznie szybciej. Dziewczyna czuła delikatny, ale przyjemny ból przy każdym ruchu ukochanego. Thomas zaczął poruszać się jeszcze szybciej. Wiedział, że za chwilę dojdzie, że osiągnie szczyt. Wiedział również, że jego ukochana też za chwile osiągnie szczyt i rozpadnie się na miliony małych kawałeczków. Po chwili Olgę oblewa wspaniały orgazm a chwilę później dochodzi również Thomas. Obydwoje zamykają oczy by móc nacieszyć się jeszcze tą chwilą przez moment. Thomas podnosi powieki i patrzy na swoją ukochaną łagodnie. Po chwili delikatnie składa pocałunek na jej ustach i powili wysuwa się z niej.

- Teraz to są najlepsze urodziny EVER!!!! – powiedziała szeptem nie mogąc złapać tchu Olga
- Wiedziałem, że taki prezent ci się spodoba – uśmiechnął się i pocałował ponownie Olgę w suta. Po chwili kładzie się obok niej i przytula ją mocno. Po kilku minutach odpływają w ramiona Morfeusza.

___________________
Specjalny one Shot na specjalną okazje.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANA OLGO. ŻYCZĘ CI DUŻO ZDROWIA, SZCZĘŚCIA POMARAŃCZY NIECH CI VERMA Z JACKYM NAGO TAŃCZĄ [wiem nie zrymowało się]

Przepraszam cie, że taki głupi ale pisałam go pod wpływem złych i dobry emocji więc… efekty niestety widać.

xoxo Natasha

środa, 26 grudnia 2012

"W windzie..."

Przygodny seks w klubie nie był najlepszym rozwiązaniem, nie, kiedy wszyscy jego kumple byli obecni. Wayne miał żonę i syna i nie chciał, żeby cokolwiek ujrzało światło dzienne. Zawsze myślałam, że był dżentelmenem, jednak ta noc udowodniła mi, że nie miałam racji. 

Weszliśmy razem do windy ‘Myślałam, że weźmiesz mnie do przydrożnego hotelu’ – zaśmiałam się żartując. On uśmiechnął się delikatnie pod nosem i pokręcił głową ‘Tutaj mogę ufać każdemu z personelu, przydrożne hotele nie są bezpieczne. Poza tym, apartament jest na ostatnim piętrze, a widok, jaki mam z balkonu, odbierze ci mowę’ – mrugnął do mnie, a ja się uśmiechnęłam.

Staliśmy po przeciwnych stronach windy, kiedy jego wzrok napotkał mój, poczułam jak rozbiera mnie wzrokiem, co tylko przysporzyło mnie o dreszcz.

Podeszłam do niego, kołysząc biodrami by ukazać moje kobiece kształty, a jego oczy spoczęły na mojej talii, kiedy zatrzymałam się przed nim. Wayne nie czekał dłużej, pochylił się i zaczął całować moją szyję. Odepchnęłam go od siebie tak, że jego plecy uderzyły w zimny metal windy, a kiedy jęknął z bólu, przyciągnęłam go do siebie za kołnierz koszuli, czując jego ciepło. Przygryzłam jego dolną wargę z kuszącym uśmiechem.

Ręka Wayne’a zawędrowała na moje udo, ściskając je i przyciągając mnie bliżej. Moja dłoń przejechała po jego klatce piersiowej, zjeżdżając coraz niżej, aż w końcu znalazłam to, co chciałam – jego rosnącą męskość w bokserkach. Uśmiechnęłam się zadziornie, delikatnie pocierając ją, a on wydobył z siebie cichy jęk, pomiędzy moimi ustami.

‘Bardzo przepraszam, Wayne, ale zaraz będziemy na miejscu’ – byłam przekonana, że jak tylko wyjdziemy z windy, to coś się pomiędzy nami wydarzy, jednak nie tutaj.

Wayne uśmiechnął się ‘Niekoniecznie’ – wcisnął przycisk alarmowy i winda natychmiast się zatrzymała powodując, że złapałam się za jego koszulę. ‘Co to było?’ – zapytałam lekko zszokowana, a on tylko uśmiechnął się zawadiacko. ‘Jesteśmy zacięci w windzie, przestała działać i uruchomię ją ponownie, kiedy skończymy to, na co mam ochotę. Nie możesz mnie tak kusić’ – zachichotał i przejechał dłonią po moim policzku, zatrzymując się na podbródku.

Stanęłam delikatnie na palcach by pocałować go żarliwie, nadal pieszcząc go przez materiał spodni. Jego męskość twardniała i stawała się coraz większa. Chwyciłam ją w moją dłoń mocniej, a on wydobył z siebie jęki. Przygryzłam moją dolną wargę i rozpięłam jego spodnie, za chwilę chwytając również za materiał bokserek i zsunęłam je na dół, do kolan.

‘O mój Boże!’ – dotykałam jego męskości przedtem, ale nie miałam pojęcia, że takie coś będzie na mnie czekać. Jego wielki i twardy penis, leżał w mojej dłoni i z tego wszystkiego zapomniałam, co chciałam zrobić. Usłyszałam jego cichy chichot i nawet nie zdążyłam zareagować, kiedy chwycił moją głowę i popchnął mnie w dół tak, że kucnęłam na kolanach.

Zaczęłam znów pieścić jego męskość, coraz mocniej. Od dołu do góry, za chwilę pomagając sobie drugą ręką. Jego penis rósł mi w dłoniach, czułam jego pulsowanie. W końcu wzięłam go do buzi, za moment zaczynając lizać jego czubek, patrząc na niego niewinnie, co tylko sprawiło, że jęknął we frustracji. W końcu wzięłam go całego do buzi i zaczęłam ssać delikatnie, mój język wirował dookoła. Wayne przygryzł swoją dolną wargę i jęknął głośno, kładąc dłoń na mojej głowie i pchnął ją tak, że miałam jego cała męskość w buzi. Zakrztusiłam się, a on tylko się zaśmiał i zaczął poruszać moja głową coraz szybciej, tak że sprawiało mu to maksymalną przyjemność. 

Odsunął się od zimnej ściany windy i zaczął poruszać biodrami, tak by jego penis mógł wejść głębiej do mojego gardła. Przyzwyczaiłam się już do tego i przestałam się krztusić, a on nadal poruszał się ciężej i szybciej. Chwyciłam się jego talii, by tylko nie upaść

Przestał powoli i wyciągnął swoją męskość z mojej buzi. Oblizałam ją kilka razy i znów zaczęłam pieścić ją ręką. Patrzył na mnie z pożądaniem w oczach. ‘Chcę cię teraz!’ – podciągnął mnie do siebie i obrócił ze mną. Teraz to ja opierałam się o zimny metal windy. Westchnęłam, pragnąc mieć go już w sobie. On jednak zaczął całować mnie żarliwie, jego ręce powędrowały pod moją sukienkę, ściągając szybko moją bieliznę, tak że aż zabolało.

Ręka Wayne’a ścisnęła moją wewnętrzną część uda zanim poprowadził kciuk do wejścia mojej łechtaczki i zaczął ją delikatnie masować. Prawie krzyknęłam, kiedy doszedł do czułego miejsca. Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy, a on zaczął gładzić swymi długimi palcami moją delikatną skórę i wsunął swoje palce wewnątrz mnie. Byłam mokra już od dłuższego czasu, a sprawiło to wyobrażanie sobie jego dużego przyrodzenia wewnątrz mnie, kiedy sprawiałam mu przyjemność.

Cały czas jęczałam, kiedy poruszał swoimi palcami wewnątrz mojej pochwy. Czułam jak wszystkie mięśnie w moim ciele napinają się, moja krew pulsowała jak szalona, a ja sama z ledwością łapałam oddech.

‘Weź mnie teraz, błagam, przestań i weź mnie, pieprz mnie Waynie Rooney’u!’ – powiedziałam rozpaczliwie błagając, a on tylko uśmiechnął się pod nosem. Ściągnął w dół moją sukienkę, która była bez ramiączek, tak że moje piersi obiły się o siebie i obrócił mnie przodem do ściany windy. Czułam jak napiera na mnie swoim członkiem, dlatego rozchyliłam nogi i oparłam się rękoma o ścianę, lekko wypinając do niego. On natomiast chwycił jedną ręką moją nogę i uniósł ją do góry, a drugą złapał za pierś, ugniatając ją, po czym wszedł we mnie. Krzyknęłam z podniecenia i starałam się kontrolować. Gdyby mnie nie trzymał, na pewno bym upadła na ziemię. W końcu zaczął poruszać się we mnie dość mocno i szybko, jęcząc do mojego ucha. Nie byłam mu dłużna, raz po raz wykrzykiwałam jego imię, aż w końcu straciłam głos. Moje ciało było tak napięte, że każdy jego najmniejszy ruch sprawiał mi przyjemność. Jego twardy penis wchodził we mnie jak tylko głęboko mógł, sprawiając, że moje kolana stawały się coraz bardziej słabe. Nie panowałam już nad moim ciałem. Z każdym pchnięciem czułam jak robię się coraz bardziej mokra, co ułatwiało mu sprawę i jego ruchy stawały się coraz bardziej płynne, a jego wielki członek wchodził i wychodził bez problemu. Dawno nie uprawiałam takiego seksu. A to, co ze mną robił on, nigdy mi się nie zdarzyło. Nasze ciała były jednością. Nasz oddech zgrywał się perfekcyjnie, tak samo jak nasze jęki. Czułam, że zaraz we mnie dojdzie. Czułam, że i ja dojdę razem z nim. W końcu jęknął mi głośno do ucha ‘Dochodzę!’ – i wszedł we mnie jak najgłębiej mógł. Poczułam oblewające mnie gorąco od wewnątrz i zewnątrz, krzycząc razem z nim, a kiedy w końcu wyszedł ze mnie powoli, zatrzęsłam się cała, znów czując dreszcz podniecenia.

 Zapanowała cisza. Jedynym dźwiękiem, który można było usłyszeć, był nasz szybki oddech I jęki, które raz po raz się z nas wydobywały. Moje ciało było słabe, dlatego modliłam się w duchu, żeby mnie nie puszczał, chciałam żeby trzymał mnie w swoich ramionach jak najdłużej. I tak zrobił. Obrócił mnie do siebie, biorąc na ręce i spojrzał głęboko w oczy.

‘To był najlepszy seks, jaki do tej pory miałem…’ – szepnął i pocałował mnie w czoło, po czym odblokował windę, która ruszyła na górę. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Cały czas próbowałam uspokoić swój oddech, patrząc w jego oczy. A kiedy w końcu zatrzymaliśmy się na górze, a drzwi windy otworzyły się, znów ją zablokował i wszedł do apartamentu.

‘Mam nadzieję, że zostaniesz na noc...’ – spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. No tak, nawet nie powiedziałam mu swojego imienia.

‘Klaudia, mam na imię Klaudia i z chęcią zostanę’ – przysunęłam swoją twarz do jego i pocałowałam go namiętnie.

___________________________
One shot na zamówienie shutup-andkissmenow

Mam nadzieję, że się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.

Pozdrawiam Olga xx

niedziela, 2 grudnia 2012

“Rough one…”

One Shot dla Flou! Mam nadzieję, że ci się spodoba, kochanie ;3 +18
Olga xx

To było tak frustrujące. Przegrana. Mogli wygrać ten mecz. W pierwszej połowie byli w utrzymaniu piłki przez cały czas. Nie wiedział jak to się stało… Czyja to była wina? Obrońców, czy może bramkarza. Teraz to nie miało już większego znaczenia. Przegrana była przegraną. Utratą 3 punktów. Czuł się okropnie rozczarowany.

***

Vera usłyszała jak zamykają się drzwi, a potem nastała cisza. Oglądała mecz w telewizji i doskonale wiedziała, że drużyna Rafaela przegrała 2:1, więc jej chłopak nie był w najlepszym nastroju. 

„Veronica?” jego głos nie brzmiał tak, jak zazwyczaj po przegranej. Nadal można było wyczuć w nim złość, co nie było normalne i to ją lekko przestraszyło. 

„Jestem w kuchni” – odłożyła nóż na kuchenny blat i wytarła mokre dłonie w ściereczkę, która leżała obok.
Rafael wszedł do kuchni. Wyglądał na zmęczonego, zdruzgotanego i bardzo złego. 

„Cześć” – podszedł do niej bliżej i złożył pocałunek na jej ustach.

To właśnie Veronica kochała w nim najbardziej. Zawsze kiedy był zły albo nie w humorze, nigdy nie czuła nieprzyjemnego mrowienia w podbrzuszu. Zawsze wiedziała, że nigdy jej nie skrzywdzi, nigdy nie powie jej złego słowa. Do tego jego pocałunki były nawet bardziej namiętne, jakby utęsknione. 

Wiedziała, że potrzebował jej teraz bardziej niż kiedykolwiek. Jeśli to było to, czego teraz właśnie potrzebował – jej wsparcia – nie mogła mu tego odmówić. Zawsze była przy nim i dla niego. Wspierała go w trudnych momentach, kiedy był kontuzjowany. Zaprzyjaźniła się nawet z kilkoma dziewczynami innych piłkarzy, tylko dlatego, żeby go uszczęśliwić. Była zawsze by go uspokoić, kiedy był zły, smutny albo rozczarowany, jak teraz. 

„Jesteś głodny?” – uśmiechnęła się delikatnie, nie zamierzając zadawać zbędnych pytań dotyczących meczu. On jednak dotknął opuszkami palców jej policzka i pokręcił głową „Nie, nie jestem…” – wyszeptał, wpatrując się jej prosto w oczy.

Poczuła jak jej serce zaczyna walić jak szalone, ale nie dała tego po sobie poznać, ciągnęła dalej „Musisz coś zjeść kochanie. Wiem, że jesteś zły i smutny po przegranej, ale to nie znaczy, że masz przestać jeść. To był trudny mecz i potrzebujesz posiłku i dobrego snu” – jej głos był stanowczy, może troszeczkę za bardzo.

„Od kiedy to wiesz, co potrzebuję najbardziej? Robiłem na boisku co mogłem, dwoiłem się i troiłem! Nie jestem głodny. Zresztą jak mam zachowywać się normalnie i się uśmiechać, kiedy wszystko dookoła się sypie...” – prawie krzyczał na nią, gestykulując przy tym dłońmi. 

Vera spojrzała na niego i pokiwała głową, starała się jak mogła by powstrzymać łzy, które cisnęły jej się do oczu. Po raz pierwszy w życiu czuła się bezsilna. Nie wiedziała co zrobić, a musiała, by go uspokoić. I musiała podjąć to ryzyko, w innym bądź razie Rafael wzburzyłby się jeszcze bardziej. Podeszła do niego bliżej i oplotła ramionami jego szyję, przyciągając go mocniej do siebie i złożyła namiętny pocałunek na jego ustach, zamykając mu przy tym buzię. Poczuła, jak za moment Rafa obejmuje ją powoli swoimi ramionami wokół tali i przyciąga ją do siebie jeszcze bardziej, przedłużając pocałunek żarliwie i podnosząc ją do góry, sadza na blacie. Wiedziała, że za moment złączą się w jedną całość. Oplotła nogi wokół jego bioder i zaczęła bawić się przy tym włoskami na jego karku, oddając pocałunki coraz bardziej zachłannie. Opamiętała się jednak po chwili, szepcząc mu do ucha „Kochanie” – ten jednak nie zwracał na nią uwagi. Namiętnie obsypywał jej szyję pocałunkami. „Rafa” – odsunęła go delikatnie od siebie i spojrzała głęboko w oczy „Nie w kuchni” – uśmiechnęła się przy tym zadziornie.

„Kuchnia nie była moim zamiarem” – burknął i podniósł ją do góry, niosąc ją do pokoju, za chwilę rzucając ją na łóżko.

„Chcę tylko przypomnieć, że to była twoja zasada, panie Alcantara” – odpowiedziała zdejmując przy tym swoją koszulkę, on zrobił to samo, stojąc przy brzegu łóżka, za chwilę jednak przyczołgał się do niej „Nie obchodzi mnie to” – mruknął i ściągnął z niej spodnie tak szybko, że aż pisnęła, za chwilę śmiejąc się pod nosem. Skoro Rafa chciał grać w taką grę, musiała się dostosować.

Rafael przygryzł jej dolną wargę i rozpiął swoje spodnie, za chwilę zsuwając je na dół i położył się delikatnie na niej, przypierając do niej całym swoim ciałem. Jego jedna ręka zaczęła bawić się kawałkiem jej koronkowej bielizny, a druga rozpinała zręcznie jej stanik. Ona natomiast zjechała dłonią po jego nagim torsie i zatrzymała się dopiero przy jego bokserkach, za chwilę zaczynając masować jego twarde już przyrodzenie. Wydał z siebie jęk. Uśmiechnęła się pod nosem, a kiedy po raz ostatni potarła je dłonią, zdjęła z niego szybko bokserki, a on pozbył się jej bielizny, a kiedy już chciał przejąć kontrolę, przeturlała go na materac łóżka „Moja zabawa, moje reguły” – powiedziała bezgłośnie i wzięła bez ostrzeżenia jego całą długość do ust, za chwilę poruszając głową w górę i w dół, pomagając sobie również dłońmi, by dać mu jak najwięcej przyjemności.

Jęknął głośno, marszcząc przy tym brwi i spojrzał na nią. Jego całe ciało napięło się "Dios Mio, Vera", tylko tyle zdołał powiedzieć. Ona uśmiechnęła się delikatnie. Chciał tego. Chciał ostro, więc dała mu to, czego chciał. Sprawiała mu taką przyjemność, że powoli zaczynał zapominać o wszystkim, co go dziś spotkało. Zajmowała się jego przyrodzeniem jak najdelikatniej tylko potrafiła. A kiedy w końcu possała koniuszek jego członka, nie wytrzymał i jęknął głośno, chwytając ją za biodra i za chwilę kładąc ją na plecach, zamknął jej usta pocałunkiem.

„Kocham cię za to” – wyszeptał jej do ucha, po czym jednym zwinnym ruchem wszedł w nią. Krzyknęła zamykając przy tym oczy i wbiła paznokcie w pościel, na której leżeli. Chciała coś powiedzieć, jednak nie mogła. Rafa zaczął poruszać się niej mocniej i szybciej, jęcząc i podpierając ręce przy jej ciele. Ona sama w końcu otworzyła oczy, nie panując już nad swoimi jękami. Chwyciła jego dłoń i poprowadziła ją do swoich piersi. Chciała żeby ich dotykał. Żeby je masował, pieścił jak tylko potrafił i robił to. W tym samym rytmie, w jakim poruszał się w niej, raz po raz zwalniając tempa, albo je przyspieszając. Kochała go ponad życie, a to jaką sprawiał jej teraz przyjemność była nie do opisania. W końcu pochylił się nad nią i przygryzł delikatnie jej ucho.

„Kocham cię” – wyszeptała, czując że za chwilę nie wytrzyma. Zjechał dłońmi po jej bokach, za chwilę dotykając jej ud, ścisnął je delikatnie i rozłożył szerzej jej nogi, wchodząc w nią jeszcze głębiej. Objęła go za szyję, wbijając paznokcie w jego nagie ramiona, zastawiając przy tym ślady. Jęczała i krzyczała jego imię na przemian, kiedy przyspieszył. Łóżko pod nimi raz po raz skrzeczało. Nie mogła już dłużej wytrzymać, czując, że za moment to się stanie. Że poczuje ten błogi stan podniecenia. Dawno nie kochali się w taki sposób. Musiała przyznać, że tęskniła za tym. W końcu kiedy Rafa wszedł w nią po raz ostatni, oboje krzyknęli, dochodząc w tym samym momencie. Czuła w sobie jego ciepło. Każdy jej, jak i jego mięsień napinał się. Oddychali szybko, wpatrując się w siebie. W końcu Rafael wyszedł z niej powoli, powodując, że zadrżała raz jeszcze i położył się obok niej nic nie mówiąc.

“Wszystko w porządku?” – położyła głowę na jego torsie i zaczęła go gładzić. Pokiwał tylko głową i uśmiechnął się pod nosem „Teraz czuję się o niebo lepiej, dziękuję” – wyszeptał jej we włosy i ucałował czubek jej głowy „Kocham cię”

Uśmiechnęła się szeroko i uniosła głowę do góry, spoglądając mu prosto w oczy, za chwilę pocałowała go czule „Zgłodniałeś?” – wyszeptała, nie przestając się uśmiechać. Zaśmiał się i pokiwał głową „Zabrałaś mi resztkę mojej energii, wydaje mi się, że potrzeba mi teraz snu” – pogładził delikatnie jej policzek „Ale możesz mnie obudzić na kolację” – puścił do niej oczko.

Veronica wstała i założyła na siebie tylko szlafrok, pochylając się jeszcze nad chłopakiem i całując go w czoło „Odpoczywaj ty mój ogierze” – puściła do niego oczko i wyszła z pokoju, udając się prosto do kuchni by zacząć przyrządzać kolację.

piątek, 23 listopada 2012

"W drodze"

Hej, to jedna z nielicznych krótkich historyjek ++18, które napisałam i, z którymi chciałabym się z wami podzielić. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Ostrzegam jest to scena seksu! ;3
_______________________________________________________________________________

Zatrzymał się w lesie, tak jak poprosiła. Widział w jej oczach te dzikie iskierki, które tak go intrygowały, pokazując jak bardzo go pragnie. Właśnie w tym samochodzie, w tym lesie, właśnie teraz. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, chwycił ją w swoje ramiona i posadził delikatnie na sobie. Jego ręce błądziły po całym jej ciele. Zachłanne każdego dotyku. Ona nie była mu dłużna. Zatapiała swoje palce w jego włosach, składając kolejne namiętne pocałunki na jego ustach. Zachowywała się, jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki. Nie obchodziło ją nic oprócz niego. Chciała, żeby było mu dobrze, żeby im było dobrze. Powoli zaczęła zdejmować z niego części garderoby. Musiała pozbyć się wszelkich przeszkód, które stawały jej na drodze do całkowitego zaspokojenia. Czuł jak z minuty na minutę jej pragnienie staje się coraz większe, jak delikatne dłonie próbują walczyć z jego kurtką, koszulą i paskiem od spodni. Pożądanie narastało w nim z każdym ruchem jej palców. Nie wytrzymał. Odsunął ją od siebie, przesunął siedzenie do tyłu, włączył radio i ponownie chwycił ją w swoje ramiona, tym razem pozbywając się jej ubrań. Uśmiechnęła się do niego zalotnie. Wiedział, że pragnęła go bardziej niż czegokolwiek na świecie. Chciała być cała dla niego. Szybkim ruchem zdjął z niej bluzkę namiętnie wpijając się w jej usta. Ostatnią przeszkodą jaka mu pozostała był biały koronkowy stanik, który pięknie uwydatniał jej piersi. Opuszkami palców przejechał wzdłuż jej szyi, aż do klatki piersiowej, zataczając małe koła. Zamruczała mu do ucha, lekko je przygryzając. Sprawiło to, że w jednej sekundzie jej stanik znalazł się gdzieś z tyłu na siedzeniach, a on sam masował jej piersi przygryzając je, ssąc ani na chwile nie odrywając od nich rąk. Blondynka odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Musiał jej sprawiać wielką przyjemność. Powoli zaczął zjeżdżać prawą ręką coraz niżej, dotykając jej brzucha, aż w końcu chwytając za cienki materiał i zrywając go z jej nóg. Krzyknęła rozochocona, sięgając do jego spodni, pomagając mu je zsunąć razem z jego bielizną. Kiedy już oboje byli całkowicie nadzy, żadne nie czuło zażenowania. Patrzyli na siebie złaknionym spojrzeniem chcąc więcej i więcej. Objął ją mocniej, jego ręce błądziły po całym jej ciele, głaskały plecy, ramiona, brzuch. Schodząc coraz niżej. Kiedy znalazły się przy podbrzuszu, zaczął pocierać jedną ręką jej wilgotne łono. Wiła się na nim, prężąc i błądząc rękami po jego nagim torsie. Chciała, żeby w nią wszedł, chciała go poczuć w sobie. Wtuliła się w jego szyję, dysząc przy tym ciężko. Obsypywała ją pocałunkami, szeptała czułe słówka. Jęczała z rozkoszy jaką jej dawał. W końcu nie wytrzymała i wygięła się do tyłu, kiedy pierwsza fala orgazmu zawładnęła jej ciałem. Jej oddech stawał się coraz bardziej przyspieszony, zresztą tak samo jak jego. Nie mógł dłużej czekać. Nie chciał. Uniósł ją lekko do góry, pomagając jej dosiąść swojego przyrodzenia, które od dłuższego czasu było gotowe na jej przyjęcie. Pragnął jej. Pragnął w nią wejść. Dawać jej rozkoszy, jakiej nigdy nie zaznała. Kiedy zaczął powoli w nią wchodzić, jęknęła z bólu. Spojrzał jej głęboko w oczy, nie chciał nic robić na siłę. Ona jednak uśmiechnęła się do niego i pocałowała. Wtuliła się w niego i zaczęła całować jego szyję, poruszając się przy tym powoli w rytm piosenki, która się właśnie kończyła. Dawała mu wielką przyjemność. Dawno nie czuł się taki wniebowzięty. Z sekundy na sekundę jej ruchy zaczęły stawać się coraz szybsze, a pocałunki zachłanne. Wpadła w trans. W trans, który doprowadzał go do obłędu. Jej ręce błądziły po jego twarzy, włosach. Jego usta spijały zapach z jej piersi, szyi. Wtulił się w nią i wtedy poczuł jeszcze większe podniecenie, bowiem wyczuł pulsującą w niej krew. Zaczął masować energicznie jej piersi, nadal nie przestając całować jej ust, twarzy, oczu. Ona natomiast poruszała biodrami energicznie, zaciskając zęby, żeby nie krzyknąć z podniecenia. Wyczuł, że druga fala nadchodzi. Złapał ją w pasie i poruszał ją coraz szybciej, chciał dojść razem z nią. Chciał, żeby spełnili się w tym samym momencie. Zamknął oczy i przytrzymał ją na moment, wiedząc że zaraz dojdzie. Chciał, żeby ta przyjemność trwała jak najdłużej. Znów zaczął nią poruszać, tym razem powoli, cały czas patrząc w jej rozmarzone oczy. Uśmiechnęła się i złożyła na jego ustach długi, namiętny pocałunek. Znów przejęła pałeczkę, i zaczęła poruszać się coraz szybciej, wyginając się co jakiś czas do tyłu. Wiedziała, że za chwile dojdzie. Zacisnęła zęby i przymrużyła oczy, gdy ostatnia fala zaczęła ogarniać jej całe ciało. Krzyknęła na cały głos, unosząc się lekko do góry, gdy poruszył się w niej dość gwałtownie. Doszła, a on razem z nią. Opadła na jego nagi tors. Oddychał ciężko. Ona również. Przymknęli oczy i w tak błogim stanie leżeli jeszcze przez jakiś czas, milcząc i wsłuchując się w swoje oddechy.

- Dziękuje Ci za to… ­- wyszeptał, kiedy uniósł jej podbródek lekko do góry. Uśmiechnęła się szczerze.
- To ja ci dziękuje, najdroższy… ­- pocałowała jego spierzchnięte usta, lekko je oblizując.                         

Tak bardzo chciał, żeby została z nim tak na zawsze. Żeby budziła się u jego boku, jak to zrobiła wczorajszego dnia. Chciał ją mieć tylko dla siebie, i dawać jej rozkosz, kiedy tylko by chciała. Jednak na chwilę obecną mógł cieszyć się tylko tym. Uśmiechnął się sam do siebie przypominając sobie jej zaróżowione policzki i rozkojarzone oczy, kiedy przeżyła swój pierwszy orgazm dzisiejszej nocy. Miał nadzieję, że nie ostatni. Pocałował jej włosy i przytulił do siebie jeszcze mocniej, czując bicie serca, które wracało do swojego normalnego rytmu.

- Kocham Cię…
- Ja ciebie też…

_______________
xoxo Olga 

Zamówienia


W tym poście możecie składać swoje zamówienia. Każde zamówienie zostanie rozpatrzone i w komentarzu (jako odpowiedź) zostanie podany adres do gotowego posta.

Zapraszamy do polecania bloga innym :)



xoxo Natasha & Olga

Regulamin Zamówień

1.Przy zamówieniu podaj: imię piłkarza, imię jakie chcesz by miała twoja bohaterka, czy historyjka ma być +18, zakres tematyczny (prosimy o podawanie tematyki), autorkę która ma wykonać zamówienie. Natasza nie przyjmuje zamówień +18. 

2.Nie używaj wulgaryzmów. Staraj się formułować myśli zwięźle i przejrzyście oraz unikaj błędów ortograficznych.

3.Czas na wykonanie zamówienia obejmuje okres 4 dni (może się tak zdarzyć, że zamówienie zostanie wykonane wcześniej albo później - jesteśmy tylko ludźmi).

4.Zmówić historyjkę można raz na 2 tygodnie. Byłoby nam ogromnie miło, jakbyście się podpisywali przy zamówieniach.

5.Zostaw komentarz pod swoją historyjką z konstruktywną opinią i jeśli jesteś zadowolony poleć bloga swoim znajomym.

6.“Administracja” zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych komentarzy.

7.Na znak, że ten regulamin został przeczytany, w zamówieniu dopiszcie słowo“football”.


xoxo Natasha & Olga

About Us

Imię: Natasza
Wiek: 21 (18 grudzień)
Ulubiony klub: Arsenal Londyn, Borussia Dortmund, F.C Barceolna
Ulubiony piłkarz: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Theo Walcott, Jack Wilshere, Alex Oxlade-Chamberlain, Cesc Fabregas, Kuba Błaszczykowski, Robert Lewandowski, Iker Casillas
Ulubiony kolor: Czarny, brązowy, czerwony, fiolet
O mnie: Zwykła dziewczyna z małego miasta interesująca się piłką nożna, zwłaszcza angielską. Miła, spokojna, lubi pomagać. Nie należy jej denerwować bo lubi pokazać ostre jak brzytwa pazurki. Studentka III roku Stosunków Międzynarodowych robiąca specjalizację z: Bezpieczeństwa Państwa i Zarządzania w Sytuacjach Kryzysowych.
Zainteresowania: Muzyka, śpiewanie, filmy, piłka nożna, siatkówka, pisanie opowiadań
Ulubiona muzyka: Rock, Rock Alternatywny, Metal, Black Metal, Pop Rock
Blog z opowiadaniem: Another Life Another Story
Twitter: xxStereoHearts

Imię: Olga
Wiek: 25 (30 grudzień)
Ulubiony klub: Arsenal Londyn
Ulubiony piłkarz: Thomas Vermaelen, Jack Wilshere, Wojciech Szczęsny, Theo Walcott, Alex Oxlade-Chamberlain, Santi Cazorla
Ulubiony kolor: Wszystkie odcienie niebieskiego, biały, szary
O mnie: Z natury łagodna i opanowana, jednak w akcie złości potrafię pokazać pazury. Kocham muzykę, w wyniku czego nieraz można usłyszeć mój “anielski głos”, niosący się gdzieś między ludźmi. Bardzo uczuciowa, nigdy nie kryje łez - czy to szczęścia, czy smutku. Gonię za marzeniami, chcąc tym samym udowodnić każdemu, że jeżeli pragnie się czegoś ponad wszystko, w końcu uda się to osiągnąć.
Zainteresowania: Muzyka, Fotografia, Książki, Film, Piłka Nożna
Ulubiona muzyka: Rock, Pop Rock, RnB, Soul music
Blog z opowiadaniem: Silent Whisper
Twitter: hoechlicious

Witamy!


Z tej strony Natasha i Olga. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o nas, zapraszamy do strony ‘About Us’. Założyłyśmy tego bloga z myślą o Was, drodzy czytelnicy. Pisanie jest dla nas przyjemnością, a wiemy, że każdy chciałby mieć dla siebie jakąś krótką historyjkę ze swoim ulubionym piłkarzem.

Jeśli chcecie, możecie zamówić one-shot’a (krótką historyjkę). Jedyne co musicie zrobić, to zostawić wiadomość. Wiadomość powinna zawierać imię piłkarza, z którym byście chciały historyjkę, czy ma być bardziej dojrzała (+18), jeśli macie jakąś wymarzoną chwilę, sytuację, również możecie nam napisać, będzie nam wtedy o wiele łatwiej.

Mamy nadzieję, że blog w miarę czasu będzie sie dobrze rozwijał, także zapraszamy do zamawiania!


xoxo Natasha & Olga