Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thomas Vermaelen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thomas Vermaelen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2012

Birthday Girl


Obudziłam się rano i nie zastałam nikogo obok siebie. Wiedziałam, że Thomas znów pojechał na trening i cały dzień spędzę sama w domu. Może gdyby nie były to moje urodziny zniosłabym ten fakt lepiej. Ale tak czeka mnie samotny dzień z butelką wina. Tak… Tylko ja, wino i TV.

Po osuszeniu butelki wina zmorzyło mnie do spania. Usnęłam. Ze snu obudził mnie delikatny pocałunek w usta. Otworzyłam powoli oczy by spojrzeć kim jest ta osoba. Delikatnie uniosłam powieki i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.

- Thomas…? – powiedziała lekko zdziwiona ale uradowana
- Witaj skarbie – odpowiedział czule ponownie całując Olgę w usta
- Myślałam, że cie dziś nie zobaczę – Olga podniosła się i usiadła na kanapie a obok niej usiadł Thomas
- Jak mógłbym przegapić tak szczególny dzień – uśmiechnął się – Co prawda jest już późno ale starałem się wyrwać wcześniej…
- Nie, jest dobrze. Cieszę się, że jesteś i dałeś radę.
- Wiedzę, że zaczęłaś imprezę beze mnie – spojrzał na pustą butelkę po winie i uśmiechnął się
- Aaaa… No tak… - zaśmiała się – Ale impreza nie była udana… Bez ciebie to nie to samo.
- Mam dla ciebie prezent – sięgnął do kieszeni marynarki i wyciągnął z niej małe podłużne czarno-srebrne pudełeczko - Nie wiedziałem co będzie ci się podobać więc… - otworzył pudełeczko
- O mój Boże! – jej oczom ukazałam się piękny złoty łańcuszek ze złotą zawieszką w kształcie serca – Jest piękny! Dziękuję! – ucałowała Tomasa bardzo namiętnie w usta
- Wszystkiego najlepszego kochanie! – również ją pocałował
- Najlepszy urodziny EVER! – powiedziała radośnie Olga
- A mogą stać się jeszcze lepsze – zaczyna gładzić dłonią udo Olgi
- Tak??? – spytała – A jak?? – uśmiechnęła się łobuzersko

Thomas nagiął się i złożył delikatny pocałunek na szyi Olgi. Po chwili zrobił to po raz kolejny i kolejny. Olgę przeszły delikatne ciarki i wszystkie mięśnie się naprężyły. Minęło kilka sekund a Olga siedziała już okrakiem na Thomasie i namiętnie całowała go przeczesując jedną ręką jego włosy. przez dłuższą chwilę się całowali. Ręce Thomasa krążyły po całym ciele Olgi sprawiając, że Olga czuła delikatne mrowienie w całym swoim ciele. Thomas zaczął całować szyję a później dekolt Olgi. Olga delikatnie odchyliła głowę do tyły pomagając swojemu partnerowi. Thomas na chwilę przerwał. Spojrzał w oczy Oldze i pocałował ją namiętnie w usta a po chwili znów zaczął całować szyję i dekolt Olgi. Kiedy jego usta były zajęty całowaniem szyi i dekoltu Olgi jego ręce były zajęte rozpinaniem jej bluzki i zdejmowaniem jej. Olga została w samym biustonoszu. Thomas spojrzał na nią, uśmiechnął się i pocałował ją namiętnie. Olga również zdjęła z niego koszulę i zaczęła dotykać palcami jego nagiego torsu. Zataczała opuszkami palców delikatne kółeczka na jego ciele, gdy ten dalej obsypywał ją delikatnymi pocałunkami szepcząc od czasu do czasu „kocham cię”. Te delikatne pieszczoty sprawiły, że Olgę zaczęli przechodzić delikatne dreszcze ekscytacji. Teraz to ona przejęła nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciła do na plecy i usiadła na nim okrakiem. Spojrzała na niego odgarniając ręką swoje włosy z twarzy i uśmiechnęła się uwodzicielsko. Chwilę później to ona zaczęła delikatnie całować tors Thomasa sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwała na chwilę by spojrzeć na swojego ukochanego ponownie. Thomas oblizał delikatnie swoje wargi i pocałował Olgę w usta. Sięgnął swoimi dłońmi do spodni Olgi zaczął je rozpinać. Po chwili spodnie Olgi wylądowały na podłodze a kilka sekund później Olga siedziała okrakiem na Thomasie już bez spodni. Ponownie spojrzała na ukochanego i teraz to ona zajęła się jego spodniami. Rozpięła rozporek i delikatnie pogładziła dłonią jego prężącą się męskość. Ściągnęła z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami obdarowywała go zaczynając. Thomas zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę. Ponownie wziął górę nad Olgą i przewrócił ją na plecy siadając delikatnie na jej udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować jej jędrne piersi, które pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Olga zaczęła zwijać się z rozkoszy, kiedy Thomas delikatnie przygryzł jej jeden sutek. Jedną ręką sięgnął do jej białych koronkowych majteczek i włożył pod nie rękę. Dziewczyna jeszcze bardziej zaczęła zwijać się z rozkoszy. Jej ciało przechodziły lekkie drgania spinających się mięśni. Thomas czuł, że jest już gotowa by go przyjąć, ale chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od piersi Olgi i zanurkował między jej nogi. Delikatnie językiem zaczął pieścić erogenne strefy swojej dziewczyny. Włożył kciuka do pochwy Olgi a ta zaczęła jeszcze bardziej zwijać się i prężyć z doznawanej przyjemności. Po kilkunastu sekundach takich pieszczot zaczęła cichutko pojękiwać. Thomas widział, że już było gotowa. Była już cała wilgotna i gotowa na przyjęcie go. Wiedział, że za chwile jego dziewczyna przeżyje orgazm. Więc przestał się nią bawić i ponownie zaczął obdarowywać dziewczynę pocałunkami. Olga zaczęła jeszcze głośniej dyszeć. Po liku minutach pieszczot, Thomas przysuwa ją do swoich bioder aż ta mogła poczuć jego wielką męskość na sobie. Zdejmuje z siebie swoją bieliznę i po sekundzie wchodzi w nią z wielkim impetem. Olga krzyczy czując w głębi swojego ciała delikatne ukłucie. Nieruchomieje na chwilę patrząc na swojego ukochanego. Thomas wycofał się bardzo powoli by ponownie się w nią wbić. Tym razem głębiej i mocniej. Zaczął poruszać się powoli nie przestając ani na sekundę. Dziewczyna zaczęła oddychać głębiej i znacznie szybciej. Dziewczyna czuła delikatny, ale przyjemny ból przy każdym ruchu ukochanego. Thomas zaczął poruszać się jeszcze szybciej. Wiedział, że za chwilę dojdzie, że osiągnie szczyt. Wiedział również, że jego ukochana też za chwile osiągnie szczyt i rozpadnie się na miliony małych kawałeczków. Po chwili Olgę oblewa wspaniały orgazm a chwilę później dochodzi również Thomas. Obydwoje zamykają oczy by móc nacieszyć się jeszcze tą chwilą przez moment. Thomas podnosi powieki i patrzy na swoją ukochaną łagodnie. Po chwili delikatnie składa pocałunek na jej ustach i powili wysuwa się z niej.

- Teraz to są najlepsze urodziny EVER!!!! – powiedziała szeptem nie mogąc złapać tchu Olga
- Wiedziałem, że taki prezent ci się spodoba – uśmiechnął się i pocałował ponownie Olgę w suta. Po chwili kładzie się obok niej i przytula ją mocno. Po kilku minutach odpływają w ramiona Morfeusza.

___________________
Specjalny one Shot na specjalną okazje.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANA OLGO. ŻYCZĘ CI DUŻO ZDROWIA, SZCZĘŚCIA POMARAŃCZY NIECH CI VERMA Z JACKYM NAGO TAŃCZĄ [wiem nie zrymowało się]

Przepraszam cie, że taki głupi ale pisałam go pod wpływem złych i dobry emocji więc… efekty niestety widać.

xoxo Natasha

niedziela, 9 grudnia 2012

"After the Match"


Mecz Arsenalu przeciwko West Brom oglądałam w wielkim skupieniu. Padł pierwszy karny i trybuny zaczęły szaleć po udanym strzale Mikela Artety. Ale to nie on jest moim bohaterem. Mój bohater biega w koszulce z numerem 5 i jest kapitanem drużyny. Bacznie się mu przyglądałam i za każdym razem serce mi stawało, kiedy podbiegał do niego gracz z West Bromu by go faulować. W II połowie meczu padł kolejny karny i znów trybuny zaczęły szaleć po udanym strzale Artety. Kilkanaście minut później usłyszałam dźwięk gwizdka kończący mecz. Zerwałam się ze swojego miejsca i ruszyłam w stronę tunelu by pogratulować mojemu ukochanemu wspaniałego meczu i wygrania go. Wbiegłam do tunelu i rzuciłam się mu na szyję. Przylgnęłam do jego spoconego ciała i pocałowałam go namiętnie w usta. Odsunął się ode mnie lekko mówiąc:

- Spocony jestem… - spojrzał na nią czule
- Nie ważne. Tak wyglądasz bardzo seksownie. A tak nawiasem to gratuluje ci wygrania meczu – ponownie rzuciła się mu na szuje całując go
- Gabi… - ponownie się odsunął – Zobaczymy się za kilkanaście minut – posłał jej lekki uśmiech i zniknął w drzwiach do szatni Arsenalu

Thomas był jakiś inny, dziwny, spięty, chłodny… Sama nie wiem jak mam to nazwać, ale to nie było nic przyjemnego. Udałam się, więc do samochodu by poczekać na mojego ukochanego.  Po kilkunastu minutach dołączył do mnie Thomas. Całą drogę do jego mieszkania spędzimy w milczeniu. Weszliśmy do mieszkania i dalej panowała niezręczna cisza. W końcu nie wytrzymałam:

- Thomas Skarbie, co się dzieję? – powiedziałam z troską w głosie
- Nic. Po prostu nie jestem w humorze. – otworzył lodówkę i wyciągnął z niej sok
- Dlaczego? Przecież wygraliście mecz. Powinieneś świętować. – uśmiechnęła się do niego i pocałowała go w usta
- Wygraliśmy, bo mieliśmy farta z karnymi a tak graliśmy bardzo słabo.
- Ale wygraliście i to się liczy. A to, że gracie słabo to każdemu się zdarza spadek formy – uśmiechnęła się do chłopaka – Zresztą jesteś kapitanem i możesz ich doprowadzić do porządku.
- Do porządku to ja mogę doprowadzić ciebie – uśmiechnął się uwodzicielsko
- Taak?? – przygryzła lekko swoja wargę – W takim razie już nie mogę się doczekać…

Udała się do salonu a zaraz za nią poszedł Thomas. Usiedli na kanapie i zaczęli się delikatnie wymieniać pocałunkami. Cudowne dreszcze przeszły Gabriele aż zaczęła dyszeć głęboko i powoli. Thomas lekko rozchylił bluzkę Gabrieli i zaczął całować jej dekolt przechodząc na szyję chwilę później znów na dekolt. Kiedy jego usta były zajęty całowaniem szyi i dekoltu Gabrieli jego ręce były zajęte rozpinaniem jej bluzki i zdejmowaniem jej. Gabriela została w samym biustonoszu. Thomas spojrzał na nią, uśmiechnął się i pocałował ją namiętnie. Gabriela również zdjęła z niego koszulę i zaczęła dotykać palcami jego nagiego torsu. Zataczała opuszkami palców delikatne kółeczka na jego ciele, gdy ten dalej obsypywał ją delikatnymi pocałunkami szepcząc od czasu do czasu „kocham cię”. Te delikatne pieszczoty sprawiły, że Gabriele zaczęli przechodzić delikatne dreszcze ekscytacji. Teraz to ona przejęła nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciła go na plecy i usiadła na nim okrakiem. Spojrzała na niego odgarniając ręką swoje włosy z twarzy i uśmiechnęła się uwodzicielsko. Chwilę później to ona zaczęła delikatnie całować tors Thomasa sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwała na chwilę by spojrzeć na swojego ukochanego ponownie. Thomas oblizał delikatnie swoje wargi i pocałował Gabriele w usta. Sięgnął swoimi dłońmi do paska u spodni Gabrieli zaczął go rozpinać. Po chwili pasek wylądował na podłodze a kilkanaście sekund później Gabriela siedziała okrakiem na Thomasie już bez spodni. Ponownie spojrzała na ukochanego i teraz to ona zajęła się jego spodniami. Rozpięła rozporek i delikatnie pogładziła dłonią jego prężącą się męskość. Ściągnęła z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami obdarowywała go zaczynając od podbrzusza, idąc ku górze kończąc na ustach. Thomas zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę. Ponownie wziął górę nad Gabrielą i przewrócił ją na plecy siadając delikatnie na jej udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować jej jędrne piersi, które pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Gabriela zaczęła zwijać się z rozkoszy, jakiej dostarczał jej Thomas. Jedną ręką sięgnął do jej białych koronkowych majteczek i włożył pod nie rękę dostając się do raju swojej ukochanej. Dziewczyna jeszcze bardziej zaczęła zwijać się z rozkoszy. Jej ciało przechodziły lekkie drgania spinających się mięśni. Thomas czuł, że jest już gotowa by go przyjąć, ale chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od piersi Gabrieli i zanurkował między jej nogi. Gabriela zaczęła jeszcze głośniej dyszeć a nawet zaczęła pojękiwać. Po liku minutach pieszczot, Thomas przysuwa ją do swoich bioder aż ta może poczuć jego wielką męskość na sobie. Zdejmuje z siebie swoją bieliznę i wchodzi w nią z wielkim impetem. Gabriela krzyczy czując w głębi ciała lekkie ukłucie. Nieruchomieje na chwilę patrząc rozświetlonymi oczami na swojego ukochanego.

- Wszystko w porządku? – szepnął jej do ucha?

Gabriela kiwnęła głową z szeroko otwartymi oczami. Thomas wycofuje się bardzo powoli by po chwili wbić się w nią ponownie. Zaczął poruszać się powoli nie przestając ani na sekundę. Był oparty na łokciach, więc Gabriela czuła ciężar jego ciała na sobie.

- O niebiosa! – krzyknęła, gdy ten nie przestawał się poruszać

Po chwili Gabriela dochodzi a razem z nią Thomas. Gabriela dyszy ciężko, próbując zwolnić swój oddech i serce. Thomas opiera czoło na czole Gabrieli i także ma nie równy oddech. Podnosi powieki i patrzy na nią łagodnie. Po chwili delikatnie składa pocałunek na jej ustach i powili wysuwa się z niej. Thomas kładzie się obok i przytula mocno Gabrielę.

- Dziękuję Gabi – szepnął jej do ucha i pocałował w głowę
- To ja ci dziękuję – powiedziała szepcząc by po chwili udać się do krainy morfeusza. 

_____________
One Shot na zamówienie: i-think-i-could-love-her

Mam nadzieję, że się podobało. Zapraszam do działu zamówień :)

xoxo Natasha

piątek, 23 listopada 2012

"W drodze"

Hej, to jedna z nielicznych krótkich historyjek ++18, które napisałam i, z którymi chciałabym się z wami podzielić. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Ostrzegam jest to scena seksu! ;3
_______________________________________________________________________________

Zatrzymał się w lesie, tak jak poprosiła. Widział w jej oczach te dzikie iskierki, które tak go intrygowały, pokazując jak bardzo go pragnie. Właśnie w tym samochodzie, w tym lesie, właśnie teraz. Nie zastanawiając się ani chwili dłużej, chwycił ją w swoje ramiona i posadził delikatnie na sobie. Jego ręce błądziły po całym jej ciele. Zachłanne każdego dotyku. Ona nie była mu dłużna. Zatapiała swoje palce w jego włosach, składając kolejne namiętne pocałunki na jego ustach. Zachowywała się, jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki. Nie obchodziło ją nic oprócz niego. Chciała, żeby było mu dobrze, żeby im było dobrze. Powoli zaczęła zdejmować z niego części garderoby. Musiała pozbyć się wszelkich przeszkód, które stawały jej na drodze do całkowitego zaspokojenia. Czuł jak z minuty na minutę jej pragnienie staje się coraz większe, jak delikatne dłonie próbują walczyć z jego kurtką, koszulą i paskiem od spodni. Pożądanie narastało w nim z każdym ruchem jej palców. Nie wytrzymał. Odsunął ją od siebie, przesunął siedzenie do tyłu, włączył radio i ponownie chwycił ją w swoje ramiona, tym razem pozbywając się jej ubrań. Uśmiechnęła się do niego zalotnie. Wiedział, że pragnęła go bardziej niż czegokolwiek na świecie. Chciała być cała dla niego. Szybkim ruchem zdjął z niej bluzkę namiętnie wpijając się w jej usta. Ostatnią przeszkodą jaka mu pozostała był biały koronkowy stanik, który pięknie uwydatniał jej piersi. Opuszkami palców przejechał wzdłuż jej szyi, aż do klatki piersiowej, zataczając małe koła. Zamruczała mu do ucha, lekko je przygryzając. Sprawiło to, że w jednej sekundzie jej stanik znalazł się gdzieś z tyłu na siedzeniach, a on sam masował jej piersi przygryzając je, ssąc ani na chwile nie odrywając od nich rąk. Blondynka odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Musiał jej sprawiać wielką przyjemność. Powoli zaczął zjeżdżać prawą ręką coraz niżej, dotykając jej brzucha, aż w końcu chwytając za cienki materiał i zrywając go z jej nóg. Krzyknęła rozochocona, sięgając do jego spodni, pomagając mu je zsunąć razem z jego bielizną. Kiedy już oboje byli całkowicie nadzy, żadne nie czuło zażenowania. Patrzyli na siebie złaknionym spojrzeniem chcąc więcej i więcej. Objął ją mocniej, jego ręce błądziły po całym jej ciele, głaskały plecy, ramiona, brzuch. Schodząc coraz niżej. Kiedy znalazły się przy podbrzuszu, zaczął pocierać jedną ręką jej wilgotne łono. Wiła się na nim, prężąc i błądząc rękami po jego nagim torsie. Chciała, żeby w nią wszedł, chciała go poczuć w sobie. Wtuliła się w jego szyję, dysząc przy tym ciężko. Obsypywała ją pocałunkami, szeptała czułe słówka. Jęczała z rozkoszy jaką jej dawał. W końcu nie wytrzymała i wygięła się do tyłu, kiedy pierwsza fala orgazmu zawładnęła jej ciałem. Jej oddech stawał się coraz bardziej przyspieszony, zresztą tak samo jak jego. Nie mógł dłużej czekać. Nie chciał. Uniósł ją lekko do góry, pomagając jej dosiąść swojego przyrodzenia, które od dłuższego czasu było gotowe na jej przyjęcie. Pragnął jej. Pragnął w nią wejść. Dawać jej rozkoszy, jakiej nigdy nie zaznała. Kiedy zaczął powoli w nią wchodzić, jęknęła z bólu. Spojrzał jej głęboko w oczy, nie chciał nic robić na siłę. Ona jednak uśmiechnęła się do niego i pocałowała. Wtuliła się w niego i zaczęła całować jego szyję, poruszając się przy tym powoli w rytm piosenki, która się właśnie kończyła. Dawała mu wielką przyjemność. Dawno nie czuł się taki wniebowzięty. Z sekundy na sekundę jej ruchy zaczęły stawać się coraz szybsze, a pocałunki zachłanne. Wpadła w trans. W trans, który doprowadzał go do obłędu. Jej ręce błądziły po jego twarzy, włosach. Jego usta spijały zapach z jej piersi, szyi. Wtulił się w nią i wtedy poczuł jeszcze większe podniecenie, bowiem wyczuł pulsującą w niej krew. Zaczął masować energicznie jej piersi, nadal nie przestając całować jej ust, twarzy, oczu. Ona natomiast poruszała biodrami energicznie, zaciskając zęby, żeby nie krzyknąć z podniecenia. Wyczuł, że druga fala nadchodzi. Złapał ją w pasie i poruszał ją coraz szybciej, chciał dojść razem z nią. Chciał, żeby spełnili się w tym samym momencie. Zamknął oczy i przytrzymał ją na moment, wiedząc że zaraz dojdzie. Chciał, żeby ta przyjemność trwała jak najdłużej. Znów zaczął nią poruszać, tym razem powoli, cały czas patrząc w jej rozmarzone oczy. Uśmiechnęła się i złożyła na jego ustach długi, namiętny pocałunek. Znów przejęła pałeczkę, i zaczęła poruszać się coraz szybciej, wyginając się co jakiś czas do tyłu. Wiedziała, że za chwile dojdzie. Zacisnęła zęby i przymrużyła oczy, gdy ostatnia fala zaczęła ogarniać jej całe ciało. Krzyknęła na cały głos, unosząc się lekko do góry, gdy poruszył się w niej dość gwałtownie. Doszła, a on razem z nią. Opadła na jego nagi tors. Oddychał ciężko. Ona również. Przymknęli oczy i w tak błogim stanie leżeli jeszcze przez jakiś czas, milcząc i wsłuchując się w swoje oddechy.

- Dziękuje Ci za to… ­- wyszeptał, kiedy uniósł jej podbródek lekko do góry. Uśmiechnęła się szczerze.
- To ja ci dziękuje, najdroższy… ­- pocałowała jego spierzchnięte usta, lekko je oblizując.                         

Tak bardzo chciał, żeby została z nim tak na zawsze. Żeby budziła się u jego boku, jak to zrobiła wczorajszego dnia. Chciał ją mieć tylko dla siebie, i dawać jej rozkosz, kiedy tylko by chciała. Jednak na chwilę obecną mógł cieszyć się tylko tym. Uśmiechnął się sam do siebie przypominając sobie jej zaróżowione policzki i rozkojarzone oczy, kiedy przeżyła swój pierwszy orgazm dzisiejszej nocy. Miał nadzieję, że nie ostatni. Pocałował jej włosy i przytulił do siebie jeszcze mocniej, czując bicie serca, które wracało do swojego normalnego rytmu.

- Kocham Cię…
- Ja ciebie też…

_______________
xoxo Olga 

"Starcie z Przeznaczeniem"


Moje życie było cudowne… Fajny chłopak, najlepsza przyjaciółka na świecie i oczywiście najważniejsze… Byłam bardzo popularna w szkole. Niestety moja popularność niektórym bardzo przeszkadzała. Kiedyś byłyśmy przyjaciółkami… Ale teraz… Szkoda gadać. Tak więc moje życie było prawie idealne, ale gdy pojawił się on, cały świat stanął mi na głowie. Ale zacznę od początku…

[boisko szkolne]

- Sara może byśmy we trójkę wyskoczyli gdzieś, co? Ja, ty i Wojtek… - powiedziałam szybko i objęłam Wojtka w pasie.
- Świetny pomysł. Gdzie proponujesz? – rzuciła pytające spojrzenie na Nataszę.
- Co powiesz na… - ale nie miałam pomysłu gdzie pójść – Może pójdaziemy do jakiegoś klubu na balety lub coś, co?
- Super. Dla mnie pasuje. Czas trochę potrząść swoim ciałkiem i zrzucić zbędne kilogramy z boczków – zaśmiała się Sara i ja także.
- A mnie nie zapytasz o zdanie? – powiedział z wyrzutem Wojtek. - Ty nie masz nic do gadania – zaśmiałam się i pocałowałam go w usta.
- Super! – powiedział smutno – Zostałem zdegradowany przez kobiety, w tym jedną którą kocham…

Razem z Sarą zaczęłyśmy się śmiać. Śmiałyśmy się do czasu aż podeszła do nas ‘ona’ – dziewczyna, którą nienawidziłam z całego serca.

- Witaj szmato – powiedziała do Nataszy, Nina – Zdrajczyni… - to było do Sary – Cześć Wojtek – uśmiechnęła się słodko do Wojtka.

Jak ona ma czelność nazywać mnie szmatą!!!??? Byłam w tym momencie oburzona i totalnie wkurzona. Podeszłam do niej. Stanęłyśmy twarzą twarz i zmierzyłyśmy siebie wzrokiem.

- Zabieraj stąd swój dziwkowaty zad! – krzyknęłam.
- Jakbyś nie wiedziała to jestem na boisku szkolnym i mogę stać gdzie żywnie mi się podoba. Choćby i tutaj – powiedziała pewna siebie.
- Nie pozwalaj sobie! – chciałam ją spoliczkować, ale miała szybkie ręce i złapała moją rękę.
- Lepiej uważaj bo zrobisz sobie krzywdę… - powiedziała z udawaną troskę ściskając mi nadgarstek. Krew we mnie zawrzała! Wyrwałam rękę z jej uścisku i odepchnęłam ją.
- Lepiej ty uważaj… - zmierzyłyśmy siebie wzrokiem, po czym Nina odeszła szybkim krokiem.
- Dalej skłócone? – wtrącił Wojtek, który przyciągnął mnie do siebie i objął w pasie.
- One się już chyba nie pogodzą – wtrąciła Sara.
- Dlaczego? – znów spytał Wojtek.
- Przyjaciółka nie robi takich rzeczy swojej najlepszej przyjaciółce. A to, co ona zrobiła jest niewybaczalne, ale proszę… Nie pytaj o co nam poszło bo i tak ci nie powiem – powiedziałam bardzo poważnym tonem głosu, więc Wojtek nawet nie myślał by wypytywać mnie o to dalej.

Po lekcjach ja i Sara spotkałyśmy się u mnie w domu. Miałyśmy się niby uczyć, ale jak to baby, cały wieczór przegadałyśmy.

- Wiesz… Czegoś tu nie rozumiem… - powiedziała Sara.
- Czego nie rozumiesz? – nie wiedziałam o co może jej chodzić.
- Skoro Nina przespała się z twoim „byłym” to dlaczego właśnie ona zachowuje się jak zdradzona, zraniona dziewczyna, a nie ty? – wyraźnie ją to nurtowało, ale to było dobre pytanie. W sumie to ja powinnam być wściekła. – To ty powinnaś się wściekać i nazywać ją szmatą.
- Może ja mam więcej rozumu w głowie. Ale to nie zmienia faktu, że to ja jestem na nią zła. To co zrobiła Nina jest karygodne, bo tak przyjaciółka nie postępuje – zdenerwowałam się trochę tą rozmową – Nigdy jej tego nie wybaczę, więc i ty pamiętaj… Jeśli postąpisz tak samo jak ona, to nasza przyjaźń skończy się szybciej niż zaczęła – powiedziałam prawie grożąc jej.
- No co ty! – odpowiedziała szybko Sara – Ja nigdy ci czegoś takiego nie zrobię. Nigdy zresztą nie prześpię się z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki.

Następnego dnia w szkole było cholernie nudno. Jedyną moją rozrywką był Wojtek. Siedzieliśmy na ławeczce przed klasą i namiętnie się całowaliśmy. Wtedy coś nam przerwało… A raczej ktoś… To była znów ‘ona’… Nina lubiła pojawiać się w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Chyba się za nią wezmę.

- Twój chłoptaś wrócił… - zaśmiała się drwiąco, a ja zbladłam. Choć była to Nina to jednak wiedziałam, że nie kłamie i że mój były wrócił. Nie wiedziałam co teraz mam zrobić… Schować się, a może uciec ze szkoły – Wiedziałam, że się przejmiesz. Dlatego powiedziała mu, że chcesz z nim pogadać.
- Że co zrobiłaś?!! – powiedziałam oburzona ale Nina tylko patrzyła się z triumfem w oczach na mnie
- O co chodzi? Bo jakoś nie w temacie jestem… - wtrącił Wojtek, który był wyraźnie zdziwiony.
- Twój… a zresztą nie ważne! – powiedziałam szybko, po czym chwyciłam Wojtka za rękę i pociągnęłam go za sobą.
- Natasza, co robisz?! Przestań! – zdenerwował się lekko.
- Tak Natasza, przestań… Już i tak jest za późno – powiedziała uradowana Nina.

Miała racje było już za późno, bo na korytarzu pojawił się on… W tym momencie byłam bielsza od ściany. Nie wiedziałam co mam zrobić. Wszystkie stare wspomnienia odżyły. A cały mój świat stanął na głowie i powoli zaczynał się rozsypywać na drobne kawałeczki. Modliłam się teraz tylko o jedno: ‘Błagam, nie podchodź do nas”. Ale moje błagania były niczemu niewarte.

- Witaj Natasza – powiedział wyraźnie uradowany moim widokiem, a ja stałam zamurowana i niezdolna do żadnej wypowiedzi – Witaj Wojciech – podał dłoń przyjacielowi – Nina… - rzucił z pogardą.

W tym momencie za rękę złapała mnie Sara i wciągnęła do pobliskiej łazienki. W dalszym ciągu nie byłam wstanie wykrztusić z siebie słowa. Ale w końcu udało mi się.

- Co on tu robi? – wydukałam.
- Chciałam się ciebie o to samo zapytać… - Sara była tak samo zdziwiona jak ja – Jak się czujesz?
- Sara… Jak się mam czuć?! – prawie krzyknęłam – Właśnie cały mój świat stanął na głowie! Kiedy go ujrzałam, wszystkie dobre i złe wspomnienia odżyły… Więc wysil swoją główkę i pomyśl jak się mogę czuć!
- Spokojnie Nat… Wszystko będzie ok. Co zamierzasz? – ona chyba sobie ze mnie żartuje! Co zmierzam? Też pytanie…
- Zamierza zapaść się pod ziemie…

Wyszłam z łazienki i jak oszalała pobiegłam do wyjścia. Szybko wyszłam na zewnątrz, wsiadłam do samochodu i odjechałam. Nie obchodziło mnie, że mam jeszcze zajęcia, ale nie mogłam go ponownie spotkać. Za wiele by mnie to kosztowało. Wbiegłam do swojego pokoju i jak jakieś małe dziecko weszłam pod kołdrę. Przez cały czas wydzwaniał do mnie Wojtek, ale ja jak głupia nie odbierałam. Siedziałam po kołdrą i rozmyślałam. Głównie myślałam o pojawieniu się Łukasza w szkole.

Przez kolejne 3 dni siedziałam w domu i wszystkich unikałam. Nie miałam chęci na spotkanie kogokolwiek. Nie miałam nawet ochoty spotkać się w Wojtkiem. W końcu do mojego pokoju wpadła Sara.

- A tobie co? – Sara była wyraźnie wkurzona – Żadnych oznak życia! Co się z tobą dzieję?
- Nic. Po prostu chora jestem… - zaczęłam na siłę kaszleć, ale Sara nie dała się zwieść.
- Mnie nie okłamiesz. Czyżby to z powodu Łukasza?
- Nie! – oburzyłam się – No co ty! Po prostu jestem chora…
- Przestań kłamać! – wrzasnęła na mnie – Twoja mama powiedziała że płakałaś…
- To nie prawda…
- Proszę Nat… Jesteśmy przyjaciółkami… - usiadła obok mnie na łóżku.
- No dobra… - złamałam się – Płakałam…
- Czujesz coś do Łukasza?
- Że co?! Ja go nienawidzę! Po tym co mi zrobił?! Jak mnie upokorzył?! – byłam tak zła że… UGH! – A zresztą kocham Wojtka.
- Gdyby to była prawda, to byś tak nie zareagowała ja go zobaczyłaś.
- A co ci chodzi? –wkurzyłam się jeszcze bardziej.
- O to, żebyś przyznała się do swoich uczuć. W końcu Łukasz to twoja pierwsza prawdziwa miłość. A z Wojtkiem jesteś tylko dlatego, że jest ci tak wygodnie.
- Przestań! Proszę przestań tak gadać!
- Co prawda w oczy kole? – dalej drążyła temat.
- Niezła suka jest z ciebie… - powiedziała tak ale nie chciałam jej obrazić.
- Uczyłam się od najlepszych – zaśmiała się – Ale wiesz… Może i jestem, ale wiem, że mam racje. Widzimy się jutro w szkole – wyszła z pokoju.

O Boże! Sara ma totalną racje. Ale przenigdy do niego nie wrócę. Zbyt mocno mnie zranił abym mogła mu od tak wybaczyć. Z drugiej strony nie mogę tak zranić Wojtka, tym że go nie kocham, a jestem z nim. Muszę z nim zerwać, bo inaczej sumienie nie da mi spokoju.

Następnego dnia w szkole czułam się bardzo nieswojo, ale w końcu musiałam stanąć do walki z moimi uczuciami.

- Musimy pogadać… - chwyciłam Wojtka za rękę i poszliśmy na dach szkoły.
- O czym chcesz pogadać? – spojrzał na mnie czule.
- Chodzi o nas… - po policzku poleciała mi łza.
- Coś z nami nie tak? – zdziwił się lekko.
- Muszę odpocząć… - mówiłam to z bardzo ciężkim sercem.
- Nie rozumiem… Musisz odpocząć, ale od czego?
- Musimy się rozstać  - po policzkach leciały mi łzy i było mi bardzo ciężko.
- Co?! Nie! Proszę nie… – był zszokowany – To przez Łukasza?
- Nie, broń Boże! Łukasz to kawał chuja! Nienawidzę go!
- Więc dlaczego? – teraz to jemu po policzku poleciały łzy.
- Przechodzę małe załamanie nerwowe. Nie chcę abyś cierpiał z mojego powodu – to co mówiłam było najszczerszą prawdą, nie chciałam go ranić.
- Proszę, nie zrywaj ze mną… razem wyjdziemy z tej sytuacji – załamał się.
- Proszę… Nie utrudniaj tego. Nawet nie wiesz jaki mi ciężko o tym mówić. Nawet nie wiesz, co teraz czuje. Proponuje ci przyjaźń. Idziesz na taki układ? – chyba zgłupiałam. Przecież nie wierzę w przyjaźń między chłopakiem a dziewczyną.
- A mam inne wyjście?
- Tak. Możesz zostać moim wrogiem.
- To ja już wolę przyjaźń.

Uścisnęliśmy się i Wojtek sobie poszedł. Zostałam jeszcze chwilę na dachu by po użalać się trochę nad sobą. Po kilku minutach usłyszałam czyjeś kroki.

- Mogę się dosiąść? – spytał Łukasz.
- Jasne… Już gorzej być nie może – powiedziałam obojętnie.
- Dlaczego siedzisz tu sama? I to sama w miejscu, w którym się kiedyś spotykaliśmy?
- Pozwoliłam ci usiąść przy mnie ale błagam… nic nie mów, ok? – powiedziałam błagalnym tonem.
- Cos się stało?
- Jeśli już tak nalegasz, to tak, stało się. Właśnie zraniłam osobę na której mi zależało. Ale ty wiesz jak się teraz czuję, bo sam tak postąpiłeś kilka miesięcy temu – powiedziałam ze złością.
- Nat… Chciałbym ci wszystko wytłumaczyć….
- Ale tu nie ma co tłumaczyć. Zdradziłeś mnie z moją najlepszą przyjaciółką i tyle.
- Nie, to nie tak. Proszę wysłuchaj mnie… - spojrzał mi głęboko w oczy.
- No dobrze. Masz 5 minut. – dałam mu 5 minut ale nie chciałam słuchać jego tłumaczeń.
- Natasza… To naprawdę nie jest tak. Nina chciała się na tobie odegrać…
- Niby za co? – przerwałam mu – Przecież nigdy nic jej nie zrobiłam.
- Chciała się na tobie odegrać, że jesteś tak popularna, że wszyscy cię lubią. Tego wieczoru siedzieliśmy u mnie i piliśmy drinka. Nawet nie wiedziałem, że dosypała mi czegoś do drinka.
- Myślisz, że jestem głupia i nabiorę się na bajeczkę w stylu: „Nie pieprzyłem się z nią tylko ona rozebrała mnie do naga i położyła się obok mnie kiedy byłem nieprzytomny”. Myślisz że jestem aż tak głupia?
- Ale to prawda…
- Daruj sobie i tak ci nie wierzę.  – Wtedy Łukasz wyciął z kieszeni złożone w pół 3 kartki formatu A4.
- Proszę… To są moje wyniki badań na obecność narkotyków we krwi. Zrobiłem je zaraz po zdarzeniu.
- Wyniki badań to i ja mogę podrobić – nie wierzyłam mu – A zresztą skąd miałeś wiedzieć, że jesteś pod wpływem narkotyków skoro ‘niby’ pod nimi byłeś?
- Wyniki badań są jak najbardziej prawdziwe. Możesz je sprawdzić w klinice jak chcesz. A dowiedziałem się Thomasa. Widział jak Nina dosypuje mi czegoś do drinka bo był z nami przez kilkanaście minut.
- Więc tak naprawdę nie przespałeś się z Nina?
- Nie.. Natasza, kocham ciebie i tylko ciebie. Nie mógłbym ci tego zrobić.
- I tak nie wierzę w te słowa…
- Tak myślałem… Thomas..? – powiedział głośniej – Możesz tu podejść? – na dach wszedł Thomas Vermaelen, który szybko do nas podszedł.
- Wszystko, co powiedział Łukasz jest prawdą – powiedział Thomas – Nina to wredna suka i zaplanowała to.
- I tak nie wiem czy to prawda… Nie wiem czy mogę ci zaufać.
- Naprawdę widziałem jak Nina dosypuje czegoś do drinka Łukasza. Nawet mam to nagrane w telefonie… - wyjął z kieszeni telefon i dał mi go.
- Faktycznie mówisz prawdę… - byłam zszokowana.
- Tak, to najszczersza prawda. Teraz mi wierzysz? – spytał Łukasz.
- Tak… Ale wytłumacz mi dlaczego zniknąłeś na 2 miesiące?
- Miałem zgrupowanie w Polsce i musiałem się stawić, a później wróciłem, ale bałem się spojrzeć w twoje piękne oczy.
- Nie wiem co mam powiedzieć… - byłam w lekkim szoku.
- Natasza… Proszę, odpowiedz mi na jedno pytanie?
- Jakie pytanie?
- Zostaniesz ponownie moją dziewczyną?
- Łukasz… ja… ja.. – zaczęłam się jąkać – Tak, zostanę ponownie twoją dziewczyną.

Wtedy Łukasz chwycił delikatnie moją głowę i pocałował namiętnie. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek. Boże! Jak ja za nim tęskniłam… Całe szczęście, że ten koszmar się już skończył. Zawsze wiedziałam że ja i Łukasz jesteśmy sobie przeznaczeni.


Udział wzięli: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Thomas Vermaelen, Natasza, Sara, Nina.
_____________
Oto pierwszy one shot. Może nie jest on typowo o piłce nożnej, ale mam nadzieję że się wam spodoba ta króciutka historyjka. One shot napisałam sama dla siebie na rozkręcenie akcji :)

Jeśli chcecie zobaczyć coś jeszcze mojego autorstwa to zapraszam do działu „Zamówienia” do składania zamówienia pod moim adresem.

xoxo N.