Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eden Hazard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eden Hazard. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 grudnia 2012

"One Night"


Leeds, to piękna miejscowość w północnej Anglii… ale znudziła mi się trochę. W tym roku w wakacje postanowiłam pojechać razem z chłopakiem do Londynu. Chciałam przeżyć jakąś przygodę i chyba udało mi się. Razem z Tomem chodziłam po Londyńskich sklepikach, gdy moim oczom ukazał się Eden Hazard. Starałam się pohamować wszystkie moje zmysły by nie dać po sobie poznać, że jestem jego „szaloną” fanką. Podeszłam więc nieco bliżej, ale byłam tak zapatrzona w niego, że potknęłam się i upadłam z wielkim hukiem na podłogę zahaczając o niego.

- Przepraszam… To było niechcący… - podniosłam się szybko i spojrzałam na chłopaka
- Nic nie szkodzi – uśmiechnął się Eden Hazard – W końcu nie często wpada na mnie tak piękna kobieta – posłał mi uwodzicielskie spojrzenie a ja zarumieniałam się
- Jeszcze raz najmocniej przepraszam. Trochę niezdara jest ze mnie.
- Naprawdę nic nie szkodzi. Z zachowania wnioskuje, że nie jesteś fanką footballu.
- Hmm… Jestem, jestem nawet twoją fanką ale przecież się nie rozkrzyczę na cały sklep.
- Wow. Jestem pod wrażeniem. Jak masz na imię?
- Katherine…
- Miło mi cie poznać Katherine – ujął moją dłoń i pocałował ją – Zaszczycisz mnie dziś swoją obecnością przy kolacji??
- Zapraszasz mnie na spotkanie?? – zdziwiłam się – Przecież się nie znamy…
- Zawsze możemy się poznać – wyciągnął z kieszeni spodni karteczkę – Tu masz adres. Liczę, że przyjdziesz o 20.00

Uśmiechnął się do mnie i odszedł. Każda część mojego ciała krzyczała w tym momencie, że szczęścia. Razem z Tomem wróciłam do naszego wynajętego pokoju w hotelu. Wyjęłam walizkę i zaczęłam w niej szukać jakąkolwiek sukienkę na tyle odpowiednią by się w niej pokazać na kolacji u Edena. Tom był lekko zszokowany bo nie wiedział co się dzieję, a ja nie miałam serca mu powiedzieć, że idę na spotkanie z moim ukochanym piłkarzem. Ubrałam się w najładniejszą, tak myślę, sukienkę jaką miałam, zrobiłam lekki dość naturalny makijaż i wyszłam z pokoju. Powiedziałam Tomowi, że idę na imprezę. W sumie to może być prawa… Wzięłam taksówkę i pojechałam pod wskazany adres. Kiedy wysiadłam z taksówki zdębiałam. Przed sobą ujrzałam pięciogwiazdkowy hotel. No pięknie! Zostałam dziewczyną na jedną noc. Przez chwilę nie wiedziałam co mam robić… Wejść czy olać to? Ale jednak zdecydowałam się na „wejść”. Zapytałam się portiera na które piętro mam wjechać i udałam się do windy. Dość długo jechałam na to ostatnie piętro. Piłkarze to mają dobrze. Mieszkają w apartamentach, jeżdżą najdroższymi furami… Eh… Życie… W końcu dojechałam i niepewnym krokiem wyszłam z windy. Spojrzałam przed siebie u moim oczom ukazał się Eden Hazard.

- Już myślałem, że nie przyjdziesz… - wyciągnął do mnie dłoń a ja odruchowo mu ją podałam
- Ja też nie – weszliśmy do jego mieszkania i moim oczom ukazała się romantyczna atmosfera, świeczki, zasłonięte zasłonki, delikatne światło, kadzidełka – Boże, Eden… Ja nie jestem taką dziewczyną.
- Taką? Czyli jaką?? – zdziwił się lekko
- Nie wskakuje do łóżka nowopoznanego chłopaka przy pierwszej lepszej okazji – przygryzłam wargę
- Nie rób tak? – spojrzał na moje usta
- Jak? – zdziwiłam się lekko
- Nie przygryzaj ust bo to jest bardzo podniecające… - spojrzał mi głęboko w oczy
- Yyy…. – nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć
- Spokojnie, nie jestem jakimś zbokiem. – ponownie spojrzał mi w oczy – Może coś zjemy?
- Z chęcią… - Eden pociągnął mnie za rękę, posadził na kanapie i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił z dwoma talerzami – Sam gotowałeś?
- Tak. To taki mój mały sekrecik – podał mi jeden z nich – Zachwyciła mnie twój postawa w sklepie. Opowiedz mi coś o sobie, jesteś intrygująca… – chwycił za butelkę z winem i nalał trochę go do kieliszków
- Jestem raczej nudna. Zwykła dziewczyna z Leeds… i tyle.
- Leeds? To dość daleko od Londynu.
- Przyjechałam tu na wakacje – upiłam dość duży łuk wina a Eden przysunął się do mnie i położył swoją dłoń na moim udzie. Jego dotyk sprawi, że zrobiło mi się gorąco
- Z bratem?? – przysunął się jeszcze bardziej i spojrzał mi głęboko w oczy
- Chodzi ci o Toma? – jego spojrzenie sprawiało, że traciłam zmysły
- Katherine… - odgarnął mi włosy z twarzy i z szyi – Jesteś taka podniecająca… - delikatnie musnął ustami moją szyję
- Eden… - już nie myślałam racjonalnie – Proszę…

Eden wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju w którym znajdowało się wielkie łoże. Położył mnie na nim delikatnie po czym do mnie dołączył, kładąc się lekko na mnie zaczął ponownie mnie całować. Jego pocałunki była coraz bardziej zachłanne, co raz bardziej namiętnie. Podniósł się po kilku minutach i zdjął z siebie koszulę, po chwili zaczął delikatnie rozsuwać suwak u mojej sukienki. Byłam całkowicie mu poddana. Jego każdy dotyk, każdy pocałunek rozpalał moje ciało do czerwoności. Niczego nie pragnęłam bardziej niż jego dotyku. Rozpiął do końca suwak w sukience i zaczął delikatnie zdejmować ją ze mnie. Po kilku minutach zostałam w samej bieliźnie. Eden ponownie przybliżył się do mnie i zaczął całować moją szyję i dekolt. Teraz to ja przejęłam nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciłam go na plecy i usiadłam na nim okrakiem. Spojrzałam na niego odgarniając ręką swoje włosy z twarzy i uśmiechnęłam się uwodzicielsko. Chwilę później to ja zaczęłam delikatnie całować tors Edena sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwałam na chwilę by spojrzeć na niego ponownie. Eden oblizał delikatnie swoje wargi i pocałował mnie w usta. Sięgnęłam dłońmi do jego paska u spodni i zaczęłam go rozpinać. Ściągnęłam z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami zaczęłam go obdarowywać zaczynając od podbrzusza, idąc ku górze kończąc na ustach. Eden zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął mi biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę. Ponownie wziął górę nade mną i przewrócił mnie na plecy siadając delikatnie na moich udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować moje jędrne piersi, które pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Zaczęłam zwijać się z rozkoszy. Eden był taki delikatny ale też i namiętny. Moje ciało przechodziły lekkie drgania spinających się mięśni. Eden czuł, że jestem już gotowa by go przyjąć, ale chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od moich piersi i zanurkował między moje nogi uprzednio zdejmując moje koronkowe majteczki. Zaczęłam jeszcze głośniej dyszeć i pojękiwać. Po liku minutach pieszczot, Eden przysunął mnie do swoich bioder. Zdjął z siebie swoją bieliznę i we mnie z wielkim impetem. Krzyknęłam czując w głębi ciała lekkie ukłucie. Znieruchomiałam na chwilę patrząc rozświetlonymi oczami na chłopaka. Eden poruszał szybciej i głębiej sprawiając mi wielką przyjemność. Eden nagiął się do mnie i pocałował mnie w szyję.

- Jak się czujesz? – spytał

Otworzyłam szerzej oczy, gdy wbił się ze mnie po raz kolejny. Nic nie zdołałam z siebie wykrztusić. Eden zaczął poruszać się szybciej i głębiej. Nie przestawał ani na sekundę. Czułam że za chwilę dojdę, że za chwilę rozpadnę się na miliony małych kawałeczków. Eden zaczął głośno dyszeć i jeszcze bardziej przyśpieszył. Czułam że za chwilę dojdzie razem ze mną. Już nie mogłam się powstrzymać. Doszłam a razem ze mną Eden. Przez chwilę leżeliśmy w milczeniu. Czułam na swojej szyi gorący oddech Edena. Po chwili wysunął się ze mnie i położył obok mnie. Objął swoim ramieniem i przytulił mocno. Po kilku minutach zasnęliśmy w swoich ramionach. Następnego dnia obudziła mnie dziwna duża przestań na łóżku. Podniosłam się i zobaczyłam że obok mnie nikogo nie ma. Natomiast na poduszeczce leżała malutka zgięta wpół karteczka. Podniosłam ją i zobaczyłam, że jest coś na niej napisane: „Dziękuję za miło spędzony wieczór. Eden Hazard”
______________
One shot na zamówienie @Kate_Official 

Mam nadzieję, że One shot się podobał. Starałam się go dość delikatnie napisać. 

xoxo Natasha