środa, 26 grudnia 2012

"Boxing Day"


Obudził mnie delikatny pocałunek mojej ukochanej, która leżała obok mnie. Wiedziałem, że za chwile będę musiał wstać. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że Jane przygląda się mi uważnie. Uśmiechnąłem się do niej a ona odwzajemniła mój uśmiech.

- Theo – szepnęła – Pora wstawać… - dała mu kolejnego buziaka
- Już… - spojrzał na zegarek – Jest tak wcześnie… - zarzucił na głowę kołdrę
- Tak skarbie, już.  – podniosła się Jane – Idę wezmę prysznic..
- Nie kuś mnie, bo dołączę do ciebie – przygryzł wargę
- Zapraszam. Na pewno będzie mi miło. – uśmiechnęła się i zniknęła za drzwiami łazienki

No nic. Musiałem wstać. Wiedziałem, że jak Jane wróci to siłą ściągnie mnie z łóżka. Wstałem więc i otworzyłem szafę w poszukiwaniu czarnej koszuli, krawatu i spodni. Niestety nic nie mogłem dopasować i musiałem zaczekać na Jane, która jak zawsze coś na to poradzi. Po kilku minutach Jane wyszła z łazienki, owinięta w niebieski satynowy szlafrok.

- O mój Boże! Jak ty kusząco wyglądasz? – znów przygryzł wargę
- Theo, nawet o tym nie myśl… - podeszła do niego
- A skąd wiesz o czym myślę co? – chwycił Jane za biodra i przyciągnął do siebie
- No właśnie wiem, o czym myślisz – uśmiechnęła się
- Nie mów, że nie masz na to ochoty… - pocałował Jane w szyję
- Theo Walcott, za 2h musimy być u twoich rodziców na świąteczny obiad. – spojrzała w jego oczy - A przecież wiesz, że nie lubię się spóźniać.
- To zajmie tylko chwilkę – uśmiechnął się i ponownie pocałował Jane w szyję a ta tylko westchnęła
- Masz rację… - pocałowała go – To zajmie tylko chwilę.

Jane pocałowała go namiętnie i zarzuciła mu nogi na biodra. Theo przeniósł ją na łóżko i położył ją na nim. Rozchylił lekko szlafrok i zaczął obdarzać ją delikatnymi pocałunkami w uda, brzuch, talię, piersi, dekolt i szyję. Jane cała zwijała się z rozkoszy jakiej dawała jej Theo. Theo przerwał na chwilę by móc pocałować ją namiętnie w usta. Przy tym delikatnie napierał swoim ciałem na ciało swojej ukochanej. Po chwili znów zaczął obdarowywać swoją ukochaną delikatnymi pocałunkami. Zaczął od szyi zjeżdżając powoli w dół. Dotarł w końcu do jej delikatnych koronkowych majteczek, które bardzo powoli ściągał z niej. Delikatnie palcami zaczął wodzić po udach Jane sprawiając, że przeszły ją delikatne ciarki podniecenia. W końcu rozchylił delikatnie jej uda i dotknął palcami wzgórka łonowego dziewczyny, która napięła wszystkie mięśnie z podniecenia.

- Boże! Theo! – wbiła paznokcie w pościel
- Ciii… - zaśmiał się – To jeszcze nie koniec…

Uśmiechnął się, po czym wrócił do swojego zadania. Delikatnie językiem zaczął pieścić erogenne strefy swojej dziewczyny. Delikatnie włożył kciuka do pochwy Jane zaczęła jeszcze bardziej zwijać się i prężyć z doznawanej przyjemności. Dziewczyna cichutko zaczęła pojękiwać. Theo widział, że już było gotowa. Była już cała wilgotna i gotowa na przyjęcie go. Wiedział, że za chwile jego dziewczyna dojdzie i rozpłynie się. Przestał więc i ponownie zaczął obdarowywać dziewczynę pocałunkami. Tym razem zaczął od dołu do góry by móc skończyć ponownie na ustach swojej ukochanej. Całowali się namiętnie przez chwilę. Theo przez chwilę delikatnie dłońmi pieścił jędrne ciało swojej ukochanej. Po czym podniósł się i zdjął z siebie swoją bieliznę. Położył się delikatnie na swojej dziewczynie ugniatając lekko jej biodra i wbił się w nią z lekkim impetem aż ta krzyknęła cichutko. Theo spojrzał na dziewczynę czule i ponownie pocałował ją w usta. Theo wycofał się bardzo powoli by po chwili wbić się w nią ponownie. Zaczął poruszać się powoli nie przestając ani na sekundę. Dziewczyna zaczęła oddychać głębiej i znacznie szybciej. Theo zaczął poruszać się wewnątrz niej głębiej i szybciej. Dziewczyna czuła delikatny, ale przyjemny ból przy każdym ruchu ukochanego. Theo zaczął znacznie głębiej oddychać ponownie pocałował swoją ukochaną. Jane spojrzała ukochanemu w oczy

- O niebiosa! – krzyknęła wbijając paznokcie w plecy Theo – Nie przestawaj! - krzyczała

Theo zaczął poruszać się jeszcze szybciej. Wiedział, że za chwilę dojdzie. Wiedział również, że jego ukochana też za chwile osiągnie szczyt. Po chwili Jane oblewa wspaniały orgazm a chwilę później dochodzi również Theo. Jane oddycha głęboko by spowolnić oddech i pracę serca. Theo opiera czoło na czole Jane i także ma nie równy oddech. Podnosi powieki i patrzy na nią łagodnie. Po chwili delikatnie składa pocałunek na jej ustach i powili wysuwa się z niej. Siada obok swojej dziewczyny i patrzy na nią czule ubierając bokserki.

- No to co? Możemy już jechać do moich rodziców – uśmiechnął się cwaniacko
- No tak, skończyłeś robotę to można już iść – zrobiła obrażoną minę i walnęła go poduszką
- Ej! – z powrotem położył się na Jane – Wieczorem będziesz błagać o więcej! – pocałował ją namiętnie
- Już nie mogę się doczekać… - odwzajemniła pocałunek

________________________
One Shot na zamówienie Nat

Mam nadzieję, że się podobało.

xoxo Natasha

8 komentarzy:

  1. oo mamo nie mam słów aby wyrazic zdumienie.:D
    zawsze to czytam z takim zaciekawieniem , zawsze mnie zaskakujesz :DDD

    no ba że sie podobało, zresztą jak zawsze *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się podobało.

      Dziękuję za komentarz.

      Pozdrawiam N.

      Usuń
  2. O jejku, ile postów w tak krótkim czasie. Nie nadążam z komentowaniem, haha. Ten mi się podoba, taki nie przewidywalny. Żadne przypadkowe spotkanie ani nic innego. Też muszę pochwalić Olgę, nie wiedziałam że tak dobrze może pisać. Ten oneshot z Jackiem, bardzo mi się podobał. Brawo dziewczyny. Zazdroszczę talentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się podobało. Olga o wiele lepiej ode mnie piszę, ale cieszę się że i moje bazgroły się podobają.

      Dziękuję za komentarz.

      Pozdrawiam N.

      Usuń
  3. Próbuje zebrać słowa w komentarz, bo po przeczytaniu tego one shota czuję się tak:asghdhfadf
    Serio nie wiem, co powiedzieć. One shot bardzo mi się podoba :) I nie jest to Theo, który jest kawałkiem skurczybyka, a jest czułym facetem. Bądź co bądź :P

    I cieszę sie, że to Ciebie poprosiłam o napisanie tego. Udało się bezbłędnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo się cieszę że się podobał.
      Właśnie chciałam trochę inaczej napisać tego one shota. Nie tak jak reszta... Przypadkowe spotkanie i ostre rżnięcie.

      Dziękuję za komentarz i zamówienie.

      Pozdrawiam N.

      Usuń
  4. Wiem, że mój komentarz nie będzie za bardzo błyskotliwy, ale lsnfosfoiubsdfjcsl;kdnvjksdlvnduoichzsudcgozjdlvnxiocjxncviohj;xcnzoxiugchsdm vnfvx;ldfvbxoichzsjdvhcgdxhfgkdvbpodfjxbpgihbpoxd;kczoisdhpvodf;cvzoixfhjvpxodfbxodfichvjzosidhvoizpsdjdnsi9ouhvjdfmokbhdxzpfobgmdfxoihvcj *________________*
    No to by było na tyle co mam do powiedzenia :D
    Pozdrawiam ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, rzeczywiście nie jest błyskotliwy, ale za to bardzo dużo mówi :)

      Dziękuję za jakże błyskotliwy komentarz :)

      Pozdrawiam N.

      Usuń