wtorek, 25 grudnia 2012

"Party Girl"


Jak mogliśmy przegrać z takim słabym zespołem. Rozumiem przegrać z Bayern Monachium, gdzie ta drużyna jest teraz silniejsza niż kiedykolwiek, ale żeby przegrać z Wolfsburg. To już chyba jest szczyt wszystkiego. Chyba nigdy sobie tego nie wybaczę. Zwłaszcza, że miałem idealną szansę na strzelenie zwycięskiej bramki. Pewnie reszta drużyny jest na mnie cholernie złą tak samo jak ja zły jestem teraz na siebie.

- Mario, rozchmurz się! – trącił go w bark Robert Lewandowski
- Daj spokój Lewy. Zawaliłem! – upił łyk drinka
- Mario to nie twoja wina. Nawet najlepszym zdarza się nie trafić.
- Łatwo tobie mówić.
- Rozerwij się, zabaw się! – spojrzał na niego – Zobacz ile jest tu chętnych lasek.
- Nie kręcą mnie takie rzeczy.
- Przestań! Taka jednorazowa przygoda dobrze ci zrobi. – klepnął go w plecy
- A ty zabawiasz się?
- Jasne. Od tego mam Anie w domu – uśmiechnął się cwaniacko
- Przepraszam – wtrąciła niepewnie dziewczyna – Możecie się przesunąć? Chciałabym zamówić drinki… - spytała uprzejmie
- O! Ptaszynka sama do ciebie przyleciała – zaśmiał się Lewy  - Działaj! – chwycił za swojego drinka i odszedł
- Yyy… O co mu chodziło?? – spytała niewinnie dziewczyna
- Przepraszam za mojego przyjaciela. On jest trochę dziwny…. – uśmiechnął się przepraszająco Mario
- Nic nie szkodzi. – uśmiechnęła się
- Jesteś tu sama? – spytał
- Nie, przyszłam z przyjaciółkami świętować wygraną ale przegraliście więc leczymy smutki.
- Przepraszam. Zawaliłem a mogłem zdobyć zwycięskiego gola. – schował twarz w dłonie
- Nie musisz przepraszać. Nawet najlepszym się to zdarza – chwyciłam jego dłonie - A ty wciąż dla mnie jesteś najlepszy.
- Jak masz na imię?
- Gabriela, ale możesz również mi mówić Gabi.
- Ja to ci się chyba przedstawiać nie muszę, co? – jego kąciki ust lekko drgnęły ku górze
- Nie, nie musisz. Znam cie aż za dobrze. – uśmiechnęła się
- Więc jesteś fanką mojego klubu, tak?
- Tak. Od zawsze i na zawsze.
- Jestem mile zaskoczony, że też dziewczyny interesują się piłką.
- Cieszę się, że cie zaskoczyłam. – uśmiechnęła się ponownie – Czy jest jakiś sposób na to by cie pocieszyć?
- Nie, chyba raczej nie…
- Może będę zbyt śmiała ale… - uśmiechnęła się cwaniacko – Chyba wiem czego ci trzeba…

Chwyciła go za rękę i pociągnęła za sobą. Gabriela wciągnęła go do jednej z damskich łazienek i zasunęła zasuwkę. Mario nie za bardzo wiedział co się dzieje i był lekko zszokowany ale po kilku minutach odzyskał sprawność umysłu. Gabriela pocałowała go namiętnie a ten oddał pocałunek i  przyparł ją do jednej ze ścianek kabiny napierając na nią całym ciałem .

- Jesteś pewna że chcesz to zrobić? – oderwał się od niej na chwilę
- Tak. Bierz mnie! – szepnęła dysząc głęboko

Mario zaczął namiętnie całować szyję Gabrieli, później dekolt. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym ruchem zdjął ją z niej. Gabriela długo nie była mu dłużna i zrobiła to samo z jego koszulą. Nie obejrzała się, kiedy zdjął jej biały koronkowy stanik i zaczął całować  jędrne piersi Gabrieli, które stwardniały pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot. Na chwile Mario przestał obdarzać ją namiętnymi pocałunkami i spojrzał jej głęboko w oczy, po czym wrócił do sprawiania jej przyjemności. Jego pieszczoty wywołały w niej wielki przypływ gorąca. Czuła jak rozpada się na małe kawałeczki. Oddech jej znacznie przyspieszył a wręcz ciężko oddychała. Mario nie przestawał pieścić jej młode jędrne ciało. Po chwili poczuła jak zjeżdża ręką do jej czarnych koronkowych majteczek i ściąga je z niej. Nie czekając ani chwili dłużej, sięgnęła do jego spodni rozpięła rozporek i opuściła w dół  jego spodnie razem z jego bielizną. Wiedziała, że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie tylko tego pragnęła. Pragnęła go poczuć w sobie. Mario podniósł Gabriele tak aby mogła nogami opleść go w pasie. Po chwili pocałował ją namiętnie, po czym jednym ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból a po chwili ogarnęła ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Mario spojrzał jej głęboko w oczy i delikatnie przesuwał się nie chcąc sprawiać jej bólu. Ciała ich zaczęły się prężyć. Był jak w transie, z którego ciężko było ich wybić. Z sekundy na sekundę coraz bardziej rosła w nich ekscytacja. Gabriela czuła ze za chwilę zaleje ja kolejna fala orgazmu. Mario dyszał coraz głośniej i głośniej a Gabriela pojękiwała w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym ciele Gabrieli, co wzbudzało w niej jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać biodrami coraz szybciej i szybciej. Gabriela wiedziała że za chwilę dojdzie. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Krzyknęła na cały głos zastygając na chwilę w jednej pozycji. Po chwili Mario doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie całując jej szyję i dekolt. Przez kilka chwil zastygli w jednej pozycji, by móc nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę…

- W razie czego jestem tu po każdym meczu – szepnęła mu do ucha
- Dziękuję – również szepnął.
_______________
One shot na zamówienie Gabrielaiksiks

Drugiego One shota napisze Olga (ten z Jackiem Wilsherem)

Mam nadzieję, że się podobało.

xoxo Natasha

6 komentarzy:

  1. Gorąco się zrobiło! :D
    Lubię twoje One Shoty! Zawsze wymyślasz fajne, przyjemne historyjki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale namiętnie, mrau <3 lubię to, haha :D
    zapraszam do siebie: http://meu-amooor.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pewnie, se sie podobalo :D tylko oczywiscie moglo byc dluzzej, bo czuje niedostyt :( ale jak to One Shot musi byc krotki :(:(
    Dziekuje bardzo, wiec czekam na drugi :)
    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobało. Takie są właśnie one shoty... Niestety są krótkie.

      Pozdrawiam N.

      Usuń