Leeds, to piękna miejscowość w
północnej Anglii… ale znudziła mi się trochę. W tym roku w wakacje postanowiłam
pojechać razem z chłopakiem do Londynu. Chciałam przeżyć jakąś przygodę i chyba
udało mi się. Razem z Tomem chodziłam po Londyńskich sklepikach, gdy moim oczom
ukazał się Eden Hazard. Starałam się pohamować wszystkie moje zmysły by nie dać
po sobie poznać, że jestem jego „szaloną” fanką. Podeszłam więc nieco bliżej,
ale byłam tak zapatrzona w niego, że potknęłam się i upadłam z wielkim hukiem
na podłogę zahaczając o niego.
- Przepraszam… To było niechcący… - podniosłam się szybko i spojrzałam na chłopaka
- Nic nie szkodzi – uśmiechnął
się Eden Hazard – W końcu nie często wpada na mnie tak piękna kobieta – posłał
mi uwodzicielskie spojrzenie a ja zarumieniałam się
- Jeszcze raz najmocniej
przepraszam. Trochę niezdara jest ze mnie.
- Naprawdę nic nie szkodzi. Z
zachowania wnioskuje, że nie jesteś fanką footballu.
- Hmm… Jestem, jestem nawet twoją
fanką ale przecież się nie rozkrzyczę na cały sklep.
- Wow. Jestem pod wrażeniem. Jak
masz na imię?
- Katherine…
- Miło mi cie poznać Katherine –
ujął moją dłoń i pocałował ją – Zaszczycisz mnie dziś swoją obecnością przy
kolacji??
- Zapraszasz mnie na spotkanie??
– zdziwiłam się – Przecież się nie znamy…
- Zawsze możemy się poznać –
wyciągnął z kieszeni spodni karteczkę – Tu masz adres. Liczę, że przyjdziesz o
20.00
Uśmiechnął się do mnie i odszedł.
Każda część mojego ciała krzyczała w tym momencie, że szczęścia. Razem z Tomem
wróciłam do naszego wynajętego pokoju w hotelu. Wyjęłam walizkę i zaczęłam w
niej szukać jakąkolwiek sukienkę na tyle odpowiednią by się w niej pokazać na
kolacji u Edena. Tom był lekko zszokowany bo nie wiedział co się dzieję, a ja
nie miałam serca mu powiedzieć, że idę na spotkanie z moim ukochanym piłkarzem.
Ubrałam się w najładniejszą, tak myślę, sukienkę jaką miałam, zrobiłam lekki
dość naturalny makijaż i wyszłam z pokoju. Powiedziałam Tomowi, że idę na
imprezę. W sumie to może być prawa… Wzięłam taksówkę i pojechałam pod wskazany
adres. Kiedy wysiadłam z taksówki zdębiałam. Przed sobą ujrzałam
pięciogwiazdkowy hotel. No pięknie! Zostałam dziewczyną na jedną noc. Przez
chwilę nie wiedziałam co mam robić… Wejść czy olać to? Ale jednak zdecydowałam
się na „wejść”. Zapytałam się portiera na które piętro mam wjechać i udałam się
do windy. Dość długo jechałam na to ostatnie piętro. Piłkarze to mają dobrze.
Mieszkają w apartamentach, jeżdżą najdroższymi furami… Eh… Życie… W końcu
dojechałam i niepewnym krokiem wyszłam z windy. Spojrzałam przed siebie u moim
oczom ukazał się Eden Hazard.
- Już myślałem, że nie
przyjdziesz… - wyciągnął do mnie dłoń a ja odruchowo mu ją podałam
- Ja też nie – weszliśmy do jego
mieszkania i moim oczom ukazała się romantyczna atmosfera, świeczki, zasłonięte
zasłonki, delikatne światło, kadzidełka – Boże, Eden… Ja nie jestem taką
dziewczyną.
- Taką? Czyli jaką?? – zdziwił
się lekko
- Nie wskakuje do łóżka
nowopoznanego chłopaka przy pierwszej lepszej okazji – przygryzłam wargę
- Nie rób tak? – spojrzał na moje
usta
- Jak? – zdziwiłam się lekko
- Nie przygryzaj ust bo to jest
bardzo podniecające… - spojrzał mi głęboko w oczy
- Yyy…. – nie wiedziałam co mam
mu odpowiedzieć
- Spokojnie, nie jestem jakimś
zbokiem. – ponownie spojrzał mi w oczy – Może coś zjemy?
- Z chęcią… - Eden pociągnął mnie
za rękę, posadził na kanapie i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił z dwoma
talerzami – Sam gotowałeś?
- Tak. To taki mój mały sekrecik
– podał mi jeden z nich – Zachwyciła mnie twój postawa w sklepie. Opowiedz mi
coś o sobie, jesteś intrygująca… – chwycił za butelkę z winem i nalał trochę go
do kieliszków
- Jestem raczej nudna. Zwykła
dziewczyna z Leeds… i tyle.
- Leeds? To dość daleko od
Londynu.
- Przyjechałam tu na wakacje –
upiłam dość duży łuk wina a Eden przysunął się do mnie i położył swoją dłoń na
moim udzie. Jego dotyk sprawi, że zrobiło mi się gorąco
- Z bratem?? – przysunął się
jeszcze bardziej i spojrzał mi głęboko w oczy
- Chodzi ci o Toma? – jego
spojrzenie sprawiało, że traciłam zmysły
- Katherine… - odgarnął mi włosy
z twarzy i z szyi – Jesteś taka podniecająca… - delikatnie musnął ustami moją
szyję
- Eden… - już nie myślałam
racjonalnie – Proszę…
Eden wziął mnie na ręce i zaniósł
do pokoju w którym znajdowało się wielkie łoże. Położył mnie na nim delikatnie po
czym do mnie dołączył, kładąc się lekko na mnie zaczął ponownie mnie całować.
Jego pocałunki była coraz bardziej zachłanne, co raz bardziej namiętnie.
Podniósł się po kilku minutach i zdjął z siebie koszulę, po chwili zaczął
delikatnie rozsuwać suwak u mojej sukienki. Byłam całkowicie mu poddana. Jego
każdy dotyk, każdy pocałunek rozpalał moje ciało do czerwoności. Niczego nie
pragnęłam bardziej niż jego dotyku. Rozpiął do końca suwak w sukience i zaczął
delikatnie zdejmować ją ze mnie. Po kilku minutach zostałam w samej bieliźnie. Eden
ponownie przybliżył się do mnie i zaczął całować moją szyję i dekolt. Teraz to
ja przejęłam nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciłam go na plecy
i usiadłam na nim okrakiem. Spojrzałam na niego odgarniając ręką swoje włosy z
twarzy i uśmiechnęłam się uwodzicielsko. Chwilę później to ja zaczęłam
delikatnie całować tors Edena sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwałam
na chwilę by spojrzeć na niego ponownie. Eden oblizał delikatnie swoje wargi i
pocałował mnie w usta. Sięgnęłam dłońmi do jego paska u spodni i zaczęłam go
rozpinać. Ściągnęłam z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami zaczęłam go
obdarowywać zaczynając od podbrzusza, idąc ku górze kończąc na ustach. Eden
zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął mi biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę.
Ponownie wziął górę nade mną i przewrócił mnie na plecy siadając delikatnie na
moich udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować moje jędrne piersi, które
pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Zaczęłam zwijać się z rozkoszy. Eden był
taki delikatny ale też i namiętny. Moje ciało przechodziły lekkie drgania
spinających się mięśni. Eden czuł, że jestem już gotowa by go przyjąć, ale
chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od moich piersi i zanurkował
między moje nogi uprzednio zdejmując moje koronkowe majteczki. Zaczęłam jeszcze
głośniej dyszeć i pojękiwać. Po liku minutach pieszczot, Eden przysunął mnie do
swoich bioder. Zdjął z siebie swoją bieliznę i we mnie z wielkim impetem.
Krzyknęłam czując w głębi ciała lekkie ukłucie. Znieruchomiałam na chwilę
patrząc rozświetlonymi oczami na chłopaka. Eden poruszał szybciej i głębiej
sprawiając mi wielką przyjemność. Eden nagiął się do mnie i pocałował mnie w
szyję.
- Jak się czujesz? – spytał
Otworzyłam szerzej oczy, gdy wbił
się ze mnie po raz kolejny. Nic nie zdołałam z siebie wykrztusić. Eden zaczął
poruszać się szybciej i głębiej. Nie przestawał ani na sekundę. Czułam że za
chwilę dojdę, że za chwilę rozpadnę się na miliony małych kawałeczków. Eden
zaczął głośno dyszeć i jeszcze bardziej przyśpieszył. Czułam że za chwilę
dojdzie razem ze mną. Już nie mogłam się powstrzymać. Doszłam a razem ze mną
Eden. Przez chwilę leżeliśmy w milczeniu. Czułam na swojej szyi gorący oddech
Edena. Po chwili wysunął się ze mnie i położył obok mnie. Objął swoim ramieniem
i przytulił mocno. Po kilku minutach zasnęliśmy w swoich ramionach. Następnego
dnia obudziła mnie dziwna duża przestań na łóżku. Podniosłam się i zobaczyłam
że obok mnie nikogo nie ma. Natomiast na poduszeczce leżała malutka zgięta wpół
karteczka. Podniosłam ją i zobaczyłam, że jest coś na niej napisane: „Dziękuję
za miło spędzony wieczór. Eden Hazard”
______________
One shot na zamówienie @Kate_Official
Mam nadzieję, że One shot się podobał. Starałam się go dość delikatnie napisać.
xoxo Natasha
gorąco, że uhhh
OdpowiedzUsuńcaly czas czytałam z banenem an twarzy ;D
jak mi sie to podoba , serio
ogolnie nie pisałam wczesniej, ale strasznie mi sie podoba to w jaki sposob opisujesz te sytuacje, normlanie poezja , naprawde ;)
Bardzo się cieszę, że się podoba. Przeżyłam troszkę więc mam co opisywać ;P
UsuńDziękuję za komentarz.
Pozdrawiam N.
AAAAAAAA ! DZIĘKUJĘ ZA IDEALNIE ROZPOCZĘTĄ WIGILIĘ ;D
OdpowiedzUsuńOne Shot znacznie poprawił mi humor! <3
Jejuu bosko to napisałaś!
Aż się rozpaliłam ;3
Jeszcze raz dziękuję! ;**
Pozdrawiam, Katherine ;)
Bardzo się cieszę, że się podoba. Mam nadzieję, że święta będą udane. Troszeczkę nie wiedziałam jak ugryźć temat ale cieszę się, że się podobało.
UsuńDziękuję za zamówienie i komentarz.
Pozdrawiam N.
To jest świetne :D Normalnie och i ach :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się podobało. Twoja już się piszę. Znaczy mam już ją w głowie. Pojawił się w święta lub po świętach.
UsuńDziękuję za komentarz.
Pozdrawiam N.