środa, 26 grudnia 2012

"Boxing Day"


Obudził mnie delikatny pocałunek mojej ukochanej, która leżała obok mnie. Wiedziałem, że za chwile będę musiał wstać. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że Jane przygląda się mi uważnie. Uśmiechnąłem się do niej a ona odwzajemniła mój uśmiech.

- Theo – szepnęła – Pora wstawać… - dała mu kolejnego buziaka
- Już… - spojrzał na zegarek – Jest tak wcześnie… - zarzucił na głowę kołdrę
- Tak skarbie, już.  – podniosła się Jane – Idę wezmę prysznic..
- Nie kuś mnie, bo dołączę do ciebie – przygryzł wargę
- Zapraszam. Na pewno będzie mi miło. – uśmiechnęła się i zniknęła za drzwiami łazienki

No nic. Musiałem wstać. Wiedziałem, że jak Jane wróci to siłą ściągnie mnie z łóżka. Wstałem więc i otworzyłem szafę w poszukiwaniu czarnej koszuli, krawatu i spodni. Niestety nic nie mogłem dopasować i musiałem zaczekać na Jane, która jak zawsze coś na to poradzi. Po kilku minutach Jane wyszła z łazienki, owinięta w niebieski satynowy szlafrok.

- O mój Boże! Jak ty kusząco wyglądasz? – znów przygryzł wargę
- Theo, nawet o tym nie myśl… - podeszła do niego
- A skąd wiesz o czym myślę co? – chwycił Jane za biodra i przyciągnął do siebie
- No właśnie wiem, o czym myślisz – uśmiechnęła się
- Nie mów, że nie masz na to ochoty… - pocałował Jane w szyję
- Theo Walcott, za 2h musimy być u twoich rodziców na świąteczny obiad. – spojrzała w jego oczy - A przecież wiesz, że nie lubię się spóźniać.
- To zajmie tylko chwilkę – uśmiechnął się i ponownie pocałował Jane w szyję a ta tylko westchnęła
- Masz rację… - pocałowała go – To zajmie tylko chwilę.

Jane pocałowała go namiętnie i zarzuciła mu nogi na biodra. Theo przeniósł ją na łóżko i położył ją na nim. Rozchylił lekko szlafrok i zaczął obdarzać ją delikatnymi pocałunkami w uda, brzuch, talię, piersi, dekolt i szyję. Jane cała zwijała się z rozkoszy jakiej dawała jej Theo. Theo przerwał na chwilę by móc pocałować ją namiętnie w usta. Przy tym delikatnie napierał swoim ciałem na ciało swojej ukochanej. Po chwili znów zaczął obdarowywać swoją ukochaną delikatnymi pocałunkami. Zaczął od szyi zjeżdżając powoli w dół. Dotarł w końcu do jej delikatnych koronkowych majteczek, które bardzo powoli ściągał z niej. Delikatnie palcami zaczął wodzić po udach Jane sprawiając, że przeszły ją delikatne ciarki podniecenia. W końcu rozchylił delikatnie jej uda i dotknął palcami wzgórka łonowego dziewczyny, która napięła wszystkie mięśnie z podniecenia.

- Boże! Theo! – wbiła paznokcie w pościel
- Ciii… - zaśmiał się – To jeszcze nie koniec…

Uśmiechnął się, po czym wrócił do swojego zadania. Delikatnie językiem zaczął pieścić erogenne strefy swojej dziewczyny. Delikatnie włożył kciuka do pochwy Jane zaczęła jeszcze bardziej zwijać się i prężyć z doznawanej przyjemności. Dziewczyna cichutko zaczęła pojękiwać. Theo widział, że już było gotowa. Była już cała wilgotna i gotowa na przyjęcie go. Wiedział, że za chwile jego dziewczyna dojdzie i rozpłynie się. Przestał więc i ponownie zaczął obdarowywać dziewczynę pocałunkami. Tym razem zaczął od dołu do góry by móc skończyć ponownie na ustach swojej ukochanej. Całowali się namiętnie przez chwilę. Theo przez chwilę delikatnie dłońmi pieścił jędrne ciało swojej ukochanej. Po czym podniósł się i zdjął z siebie swoją bieliznę. Położył się delikatnie na swojej dziewczynie ugniatając lekko jej biodra i wbił się w nią z lekkim impetem aż ta krzyknęła cichutko. Theo spojrzał na dziewczynę czule i ponownie pocałował ją w usta. Theo wycofał się bardzo powoli by po chwili wbić się w nią ponownie. Zaczął poruszać się powoli nie przestając ani na sekundę. Dziewczyna zaczęła oddychać głębiej i znacznie szybciej. Theo zaczął poruszać się wewnątrz niej głębiej i szybciej. Dziewczyna czuła delikatny, ale przyjemny ból przy każdym ruchu ukochanego. Theo zaczął znacznie głębiej oddychać ponownie pocałował swoją ukochaną. Jane spojrzała ukochanemu w oczy

- O niebiosa! – krzyknęła wbijając paznokcie w plecy Theo – Nie przestawaj! - krzyczała

Theo zaczął poruszać się jeszcze szybciej. Wiedział, że za chwilę dojdzie. Wiedział również, że jego ukochana też za chwile osiągnie szczyt. Po chwili Jane oblewa wspaniały orgazm a chwilę później dochodzi również Theo. Jane oddycha głęboko by spowolnić oddech i pracę serca. Theo opiera czoło na czole Jane i także ma nie równy oddech. Podnosi powieki i patrzy na nią łagodnie. Po chwili delikatnie składa pocałunek na jej ustach i powili wysuwa się z niej. Siada obok swojej dziewczyny i patrzy na nią czule ubierając bokserki.

- No to co? Możemy już jechać do moich rodziców – uśmiechnął się cwaniacko
- No tak, skończyłeś robotę to można już iść – zrobiła obrażoną minę i walnęła go poduszką
- Ej! – z powrotem położył się na Jane – Wieczorem będziesz błagać o więcej! – pocałował ją namiętnie
- Już nie mogę się doczekać… - odwzajemniła pocałunek

________________________
One Shot na zamówienie Nat

Mam nadzieję, że się podobało.

xoxo Natasha

"W windzie..."

Przygodny seks w klubie nie był najlepszym rozwiązaniem, nie, kiedy wszyscy jego kumple byli obecni. Wayne miał żonę i syna i nie chciał, żeby cokolwiek ujrzało światło dzienne. Zawsze myślałam, że był dżentelmenem, jednak ta noc udowodniła mi, że nie miałam racji. 

Weszliśmy razem do windy ‘Myślałam, że weźmiesz mnie do przydrożnego hotelu’ – zaśmiałam się żartując. On uśmiechnął się delikatnie pod nosem i pokręcił głową ‘Tutaj mogę ufać każdemu z personelu, przydrożne hotele nie są bezpieczne. Poza tym, apartament jest na ostatnim piętrze, a widok, jaki mam z balkonu, odbierze ci mowę’ – mrugnął do mnie, a ja się uśmiechnęłam.

Staliśmy po przeciwnych stronach windy, kiedy jego wzrok napotkał mój, poczułam jak rozbiera mnie wzrokiem, co tylko przysporzyło mnie o dreszcz.

Podeszłam do niego, kołysząc biodrami by ukazać moje kobiece kształty, a jego oczy spoczęły na mojej talii, kiedy zatrzymałam się przed nim. Wayne nie czekał dłużej, pochylił się i zaczął całować moją szyję. Odepchnęłam go od siebie tak, że jego plecy uderzyły w zimny metal windy, a kiedy jęknął z bólu, przyciągnęłam go do siebie za kołnierz koszuli, czując jego ciepło. Przygryzłam jego dolną wargę z kuszącym uśmiechem.

Ręka Wayne’a zawędrowała na moje udo, ściskając je i przyciągając mnie bliżej. Moja dłoń przejechała po jego klatce piersiowej, zjeżdżając coraz niżej, aż w końcu znalazłam to, co chciałam – jego rosnącą męskość w bokserkach. Uśmiechnęłam się zadziornie, delikatnie pocierając ją, a on wydobył z siebie cichy jęk, pomiędzy moimi ustami.

‘Bardzo przepraszam, Wayne, ale zaraz będziemy na miejscu’ – byłam przekonana, że jak tylko wyjdziemy z windy, to coś się pomiędzy nami wydarzy, jednak nie tutaj.

Wayne uśmiechnął się ‘Niekoniecznie’ – wcisnął przycisk alarmowy i winda natychmiast się zatrzymała powodując, że złapałam się za jego koszulę. ‘Co to było?’ – zapytałam lekko zszokowana, a on tylko uśmiechnął się zawadiacko. ‘Jesteśmy zacięci w windzie, przestała działać i uruchomię ją ponownie, kiedy skończymy to, na co mam ochotę. Nie możesz mnie tak kusić’ – zachichotał i przejechał dłonią po moim policzku, zatrzymując się na podbródku.

Stanęłam delikatnie na palcach by pocałować go żarliwie, nadal pieszcząc go przez materiał spodni. Jego męskość twardniała i stawała się coraz większa. Chwyciłam ją w moją dłoń mocniej, a on wydobył z siebie jęki. Przygryzłam moją dolną wargę i rozpięłam jego spodnie, za chwilę chwytając również za materiał bokserek i zsunęłam je na dół, do kolan.

‘O mój Boże!’ – dotykałam jego męskości przedtem, ale nie miałam pojęcia, że takie coś będzie na mnie czekać. Jego wielki i twardy penis, leżał w mojej dłoni i z tego wszystkiego zapomniałam, co chciałam zrobić. Usłyszałam jego cichy chichot i nawet nie zdążyłam zareagować, kiedy chwycił moją głowę i popchnął mnie w dół tak, że kucnęłam na kolanach.

Zaczęłam znów pieścić jego męskość, coraz mocniej. Od dołu do góry, za chwilę pomagając sobie drugą ręką. Jego penis rósł mi w dłoniach, czułam jego pulsowanie. W końcu wzięłam go do buzi, za moment zaczynając lizać jego czubek, patrząc na niego niewinnie, co tylko sprawiło, że jęknął we frustracji. W końcu wzięłam go całego do buzi i zaczęłam ssać delikatnie, mój język wirował dookoła. Wayne przygryzł swoją dolną wargę i jęknął głośno, kładąc dłoń na mojej głowie i pchnął ją tak, że miałam jego cała męskość w buzi. Zakrztusiłam się, a on tylko się zaśmiał i zaczął poruszać moja głową coraz szybciej, tak że sprawiało mu to maksymalną przyjemność. 

Odsunął się od zimnej ściany windy i zaczął poruszać biodrami, tak by jego penis mógł wejść głębiej do mojego gardła. Przyzwyczaiłam się już do tego i przestałam się krztusić, a on nadal poruszał się ciężej i szybciej. Chwyciłam się jego talii, by tylko nie upaść

Przestał powoli i wyciągnął swoją męskość z mojej buzi. Oblizałam ją kilka razy i znów zaczęłam pieścić ją ręką. Patrzył na mnie z pożądaniem w oczach. ‘Chcę cię teraz!’ – podciągnął mnie do siebie i obrócił ze mną. Teraz to ja opierałam się o zimny metal windy. Westchnęłam, pragnąc mieć go już w sobie. On jednak zaczął całować mnie żarliwie, jego ręce powędrowały pod moją sukienkę, ściągając szybko moją bieliznę, tak że aż zabolało.

Ręka Wayne’a ścisnęła moją wewnętrzną część uda zanim poprowadził kciuk do wejścia mojej łechtaczki i zaczął ją delikatnie masować. Prawie krzyknęłam, kiedy doszedł do czułego miejsca. Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy, a on zaczął gładzić swymi długimi palcami moją delikatną skórę i wsunął swoje palce wewnątrz mnie. Byłam mokra już od dłuższego czasu, a sprawiło to wyobrażanie sobie jego dużego przyrodzenia wewnątrz mnie, kiedy sprawiałam mu przyjemność.

Cały czas jęczałam, kiedy poruszał swoimi palcami wewnątrz mojej pochwy. Czułam jak wszystkie mięśnie w moim ciele napinają się, moja krew pulsowała jak szalona, a ja sama z ledwością łapałam oddech.

‘Weź mnie teraz, błagam, przestań i weź mnie, pieprz mnie Waynie Rooney’u!’ – powiedziałam rozpaczliwie błagając, a on tylko uśmiechnął się pod nosem. Ściągnął w dół moją sukienkę, która była bez ramiączek, tak że moje piersi obiły się o siebie i obrócił mnie przodem do ściany windy. Czułam jak napiera na mnie swoim członkiem, dlatego rozchyliłam nogi i oparłam się rękoma o ścianę, lekko wypinając do niego. On natomiast chwycił jedną ręką moją nogę i uniósł ją do góry, a drugą złapał za pierś, ugniatając ją, po czym wszedł we mnie. Krzyknęłam z podniecenia i starałam się kontrolować. Gdyby mnie nie trzymał, na pewno bym upadła na ziemię. W końcu zaczął poruszać się we mnie dość mocno i szybko, jęcząc do mojego ucha. Nie byłam mu dłużna, raz po raz wykrzykiwałam jego imię, aż w końcu straciłam głos. Moje ciało było tak napięte, że każdy jego najmniejszy ruch sprawiał mi przyjemność. Jego twardy penis wchodził we mnie jak tylko głęboko mógł, sprawiając, że moje kolana stawały się coraz bardziej słabe. Nie panowałam już nad moim ciałem. Z każdym pchnięciem czułam jak robię się coraz bardziej mokra, co ułatwiało mu sprawę i jego ruchy stawały się coraz bardziej płynne, a jego wielki członek wchodził i wychodził bez problemu. Dawno nie uprawiałam takiego seksu. A to, co ze mną robił on, nigdy mi się nie zdarzyło. Nasze ciała były jednością. Nasz oddech zgrywał się perfekcyjnie, tak samo jak nasze jęki. Czułam, że zaraz we mnie dojdzie. Czułam, że i ja dojdę razem z nim. W końcu jęknął mi głośno do ucha ‘Dochodzę!’ – i wszedł we mnie jak najgłębiej mógł. Poczułam oblewające mnie gorąco od wewnątrz i zewnątrz, krzycząc razem z nim, a kiedy w końcu wyszedł ze mnie powoli, zatrzęsłam się cała, znów czując dreszcz podniecenia.

 Zapanowała cisza. Jedynym dźwiękiem, który można było usłyszeć, był nasz szybki oddech I jęki, które raz po raz się z nas wydobywały. Moje ciało było słabe, dlatego modliłam się w duchu, żeby mnie nie puszczał, chciałam żeby trzymał mnie w swoich ramionach jak najdłużej. I tak zrobił. Obrócił mnie do siebie, biorąc na ręce i spojrzał głęboko w oczy.

‘To był najlepszy seks, jaki do tej pory miałem…’ – szepnął i pocałował mnie w czoło, po czym odblokował windę, która ruszyła na górę. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Cały czas próbowałam uspokoić swój oddech, patrząc w jego oczy. A kiedy w końcu zatrzymaliśmy się na górze, a drzwi windy otworzyły się, znów ją zablokował i wszedł do apartamentu.

‘Mam nadzieję, że zostaniesz na noc...’ – spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. No tak, nawet nie powiedziałam mu swojego imienia.

‘Klaudia, mam na imię Klaudia i z chęcią zostanę’ – przysunęłam swoją twarz do jego i pocałowałam go namiętnie.

___________________________
One shot na zamówienie shutup-andkissmenow

Mam nadzieję, że się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.

Pozdrawiam Olga xx

wtorek, 25 grudnia 2012

"It was only a dream..."


Byłam tak zmęczona po pracy, że jedyne co zdołałam zrobić, to rzucić się na sofę. Byłam nawet na tyle leniwa, żeby chwycić pilota do ręki, więc opuściłam ręce i westchnęłam ciężko. Już chciałam zamknąć oczy, kiedy do salonu wbiegła moja dość żwawa współlokatorka.

‘Hej, hej, hej Amy’ – usiadła na brzegu sofy i patrzyła na mnie z uśmiechem od ucha do ucha.

‘Co znów?’  - spojrzałam na nią i wywróciłam oczami. Uwielbiałam ją, jednak czasami mnie denerwowała tym swoim ciągłym życiem w biegu.

‘Jak minął dzień w pracy? Już jesteś w domu, czemu tak wcześnie?’ – zaczęła zadawać 100 pytań na minutę, ja jednak nie miałam siły na nie odpowiadać. Oparłam rękę na czole i spojrzałam na nią.

‘W porządku, zawsze wracam o tej porze, jestem okropnie zmęczona i chcę spać!’ – zamknęłam oczy i ziewnęłam nie zwracając już na nią uwagi.

‘Nudziara z ciebie. Myślałam, że może wyjdziemy gdzieś dziś wieczorem, w końcu jest piątek?’ – zignorowałam jej pytanie i próbowałam w końcu zasnąć. I chyba mi się to udało. Obudziłam się po dziesięciu minutach, tak mi się wydawało. Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je delikatnie, za chwilę spoglądając na zegarek. Spałam prawie 3 godziny. Kiedy miałam już wstawać z sofy, dostrzegłam chłopaka siedzącego na krześle naprzeciwko, wpatrującego się we mnie. Zamrugałam kilka razy, by upewnić się, czy czasami nie mam jakiś omamów, jednak on tam cały czas siedział. Rozejrzałam się po salonie, jednak nikogo więcej nie zauważyłam. O dziwo w domu panowała głucha cisza.

‘Hej?’ – zastanawiałam się w duszy, dlaczego ten chłopak siedział tutaj i wpatrywał się we mnie tak natarczywie.

‘Hej’ – odpowiedział i uśmiechnął się, ukazując przy tym dołeczki w policzkach. Boże - cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia co on tu właściwie robił, ale wyglądał tak pociągająco, że nie mogłam oderwać od niego wzroku.

‘Kim jesteś i co tu robisz?’ – tylko tyle zdołałam z siebie wyrzucić. On natomiast wstał szybko i przyłożył palec do moich ust, uciszając tym mnie i szepnął prosto do ucha. ‘Wiesz kim i wiesz dlaczego’ – znów cała zadrżałam. Nie miałam pojęcia kim był. Oczywiście miałam kilka zbliżeń seksualnych w ciągu ostatnich miesięcy, ale takiego faceta nigdy bym nie wyrzuciła z moich myśli. Nie znałam go.

‘Ja… Byłeś… Znaczy jesteś?’  - wyjąkałam, a on pochylił się i znów uśmiechnął, zatrzymując się kilka milimetrów przed moją twarzą.

‘Jack, mam na imię Jack’ – powiedział patrząc mi prosto w oczy i chwycił moją twarz w swoje dłonie, całując mnie jak namiętniej potrafił. Przestałam się zastanawiać nad tym kim był i co chciał. Całkowicie oddałam się jego pocałunkom.

Jego usta były miękkie i natarczywe naraz. Jego dłonie zaczęły błądzić po moim ciele i przyciągnął mnie w końcu do siebie. Miał silne ramiona. Więc co? Miał na imię Jack, był przystojny, dlaczego miałabym się z nim nie przespać? Już kilka razy zdarzyły mi się krótkie zbliżenia seksualne z nieznajomymi. Jedno więcej nie zrobiłoby żadnej różnicy. Usiadłam więc na jego kolanach i zaczęłam rozpinać jego koszulę, a jego ręce zjechały w dół po moich plecach, w końcu zatrzymując się na pośladkach.

‘ Jesteś taka piękna…’ – wymamrotał pomiędzy pocałunkami, które były coraz bardziej śmielsze. Nie mogłam się powstrzymać i uśmiechnęłam się na to co powiedział. Nie mogłam pojąć dlaczego tak bardzo go pragnęłam. Siedziałam na nim, czując jak jego członek twardnieje z każdą sekundą. Pozwoliłam swoim dłonią zjechać po jego nagim torsie i zatrzymałam się dopiero przy jego spodniach. Spojrzałam mu prosto w oczy, oczekując jego zgody, a on tylko przycisnął moją rękę do paska. Pozbyłam się go tak szybko, jak chyba nigdy w życiu, za chwilę zdejmując też jego spodnie. Chciałam zobaczyć i poczuć jak bardzo był wielki.

‘O mój Boże!’ – prawie że pisnęłam. Jego członek był duży, oblizałam mimowolnie usta, a pojedynczy dreszcz podniecenia przeszył całe moje ciało. Chwyciłam więc go szybko w swoją dłoń i zaczęłam pocierać, za moment poruszając dłonią w górę i w dół. Widziałam jak przymyka oczy, odchylając się trochę do tyłu. Nigdy nie miałam takiego sprzętu w swoich rękach. Każdy ruch sprawiał mu ogromną przyjemność. Po chwili zdałam sobie jednak sprawę, że jedna ręka mi nie wystarczy. Użyłam obu rąk, a on zaczął jęczeć z rozkoszy. Otworzył oczy i patrzył się na mnie, błagając bym wzięła go do buzi. Jak mogłam mu odmówić? Wiedziałam co będzie mnie czekało po tym, jak już wejdzie we mnie. Popchnęłam go na sofę i zdjęłam z siebie wszystkie ubrania, rzucając je na podłogę. Przygryzłam dolną wargę, widząc jak jego wielka męskość czeka na mój kolejny ruch. Pochyliłam się nad nim i w końcu wzięłam go do ust, prawie się krztusząc. Znów zaczęłam się poruszać, w górę i w dół, pomagając sobie przy tym rękoma. Chciałam mu sprawić jak największą przyjemność. I udawało mi się to. Czułam jak jego członek pulsuje, jak każdy mięsień w jego ciele się napina. W końcu nie wytrzymał i jęknął głośno, chwytając mnie za piersi, zaczął je masować w tym samym rytmie.  W końcu spojrzałam na niego niewinnie i oblizałam koniuszek jego męskości, za chwilę siadając na nim. Prawie wrzasnęłam, kiedy wszedł we mnie. Byłam już tak wilgotna, że wszedł bez oporu. Wpatrywał się we mnie mętnym wzrokiem i położył swoje dłonie na moich biodrach, zaczynając poruszać się we mnie coraz szybciej i głębiej.

‘O mój Boże, Jack!’ – wrzasnęłam z podniecenia. Teraz on miał nade mną władzę. Przygryzałam dolną wargę, próbując jakoś panować nad wrzaskami, jednak to co ze mną robił, to jaką mi sprawiał przyjemność, było nie do opisania. Po całym moim ciele rozchodziły się dreszcze podniecenia. Czułam przyjemne mrowienie w podbrzuszu. Jeszcze żaden facet tak na mnie nie działał. Zamknęłam oczy, oddając mu się w zupełności. Byłam cała jego, a kiedy w końcu zmienił pozycję, kładąc mnie delikatnie na plecach, wbiłam mu paznokcie w ramiona, zostawiając na nich ślady. Nasze oddechy stawały się coraz szybsze, nasze ciała były jednością. Kropelki potu z nas spływały i czułam, że w końcu nadejdzie ten moment. Ta chwila. Pocałował moją szyję, przygryzając ją delikatnie. Za chwilę zjechał ciut niżej i zajął się moimi sutkami, które stwardniały z podniecenia. Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego słowa. Dyszałam za to ciężko.

‘Chcę więcej, Jack!’ – błagałam go, dysząc mu do ucha. Natychmiast przyspieszył i zaczął wchodzić we mnie mocniej i głębiej. Prawie bolało , jednak jednocześnie było relaksujące. Nie wiedziałam, co to było. Schował w końcu twarz w zgięciu mojej szyi, kiedy doszliśmy w tym samym czasie. Przylgnął swoim ciałem bardziej do mojego, wpatrując się w moje piersi, a kiedy w końcu ze mnie wyszedł, poczułam jakbym doznała kolejnego orgazmu. Spojrzałam mu głęboko w oczy i przygryzłam dolną wargę. Kiedy się poruszył, znów jęknęłam. Druga runda? Pomyślałam sama do siebie i przymrużyłam oczy. Byłam zaskoczona, bo wyglądało na to, że myślał o tym samym. Tym razem jednak kochaliśmy się bardziej romantycznie i łagodnie.

‘Wydaje mi się, że Cię…’

Otworzyłam machinalnie oczy i rozejrzałam się po salonie. To był tylko sen. Tylko pierdolony sen. Jednak w głębi serca wiedziałam, że ten chłopak gdzieś tam istniał. Wiedziałam, że już gdzieś go widziałam. I musiałam go odnaleźć choćby nie wiem co…

Pocałował w końcu moje ucho, kiedy wtulił się we mnie od tyłu I objął mnie swoimi silnymi ramionami. Czułam jego oddech na sobie. Serce waliło mi jak szalone, a kiedy usłyszałam jego szept, obróciłam się do niego.
_________________________________________
One shot na zamówienie Gab Ella 

Mam nadzieję, że się podobało i przepraszam, że tak długo zajęło mi pisanie.

Pozdrawiam Olga xx

"Party Girl"


Jak mogliśmy przegrać z takim słabym zespołem. Rozumiem przegrać z Bayern Monachium, gdzie ta drużyna jest teraz silniejsza niż kiedykolwiek, ale żeby przegrać z Wolfsburg. To już chyba jest szczyt wszystkiego. Chyba nigdy sobie tego nie wybaczę. Zwłaszcza, że miałem idealną szansę na strzelenie zwycięskiej bramki. Pewnie reszta drużyny jest na mnie cholernie złą tak samo jak ja zły jestem teraz na siebie.

- Mario, rozchmurz się! – trącił go w bark Robert Lewandowski
- Daj spokój Lewy. Zawaliłem! – upił łyk drinka
- Mario to nie twoja wina. Nawet najlepszym zdarza się nie trafić.
- Łatwo tobie mówić.
- Rozerwij się, zabaw się! – spojrzał na niego – Zobacz ile jest tu chętnych lasek.
- Nie kręcą mnie takie rzeczy.
- Przestań! Taka jednorazowa przygoda dobrze ci zrobi. – klepnął go w plecy
- A ty zabawiasz się?
- Jasne. Od tego mam Anie w domu – uśmiechnął się cwaniacko
- Przepraszam – wtrąciła niepewnie dziewczyna – Możecie się przesunąć? Chciałabym zamówić drinki… - spytała uprzejmie
- O! Ptaszynka sama do ciebie przyleciała – zaśmiał się Lewy  - Działaj! – chwycił za swojego drinka i odszedł
- Yyy… O co mu chodziło?? – spytała niewinnie dziewczyna
- Przepraszam za mojego przyjaciela. On jest trochę dziwny…. – uśmiechnął się przepraszająco Mario
- Nic nie szkodzi. – uśmiechnęła się
- Jesteś tu sama? – spytał
- Nie, przyszłam z przyjaciółkami świętować wygraną ale przegraliście więc leczymy smutki.
- Przepraszam. Zawaliłem a mogłem zdobyć zwycięskiego gola. – schował twarz w dłonie
- Nie musisz przepraszać. Nawet najlepszym się to zdarza – chwyciłam jego dłonie - A ty wciąż dla mnie jesteś najlepszy.
- Jak masz na imię?
- Gabriela, ale możesz również mi mówić Gabi.
- Ja to ci się chyba przedstawiać nie muszę, co? – jego kąciki ust lekko drgnęły ku górze
- Nie, nie musisz. Znam cie aż za dobrze. – uśmiechnęła się
- Więc jesteś fanką mojego klubu, tak?
- Tak. Od zawsze i na zawsze.
- Jestem mile zaskoczony, że też dziewczyny interesują się piłką.
- Cieszę się, że cie zaskoczyłam. – uśmiechnęła się ponownie – Czy jest jakiś sposób na to by cie pocieszyć?
- Nie, chyba raczej nie…
- Może będę zbyt śmiała ale… - uśmiechnęła się cwaniacko – Chyba wiem czego ci trzeba…

Chwyciła go za rękę i pociągnęła za sobą. Gabriela wciągnęła go do jednej z damskich łazienek i zasunęła zasuwkę. Mario nie za bardzo wiedział co się dzieje i był lekko zszokowany ale po kilku minutach odzyskał sprawność umysłu. Gabriela pocałowała go namiętnie a ten oddał pocałunek i  przyparł ją do jednej ze ścianek kabiny napierając na nią całym ciałem .

- Jesteś pewna że chcesz to zrobić? – oderwał się od niej na chwilę
- Tak. Bierz mnie! – szepnęła dysząc głęboko

Mario zaczął namiętnie całować szyję Gabrieli, później dekolt. Po chwili rozpiął bluzkę i jednym zwinnym ruchem zdjął ją z niej. Gabriela długo nie była mu dłużna i zrobiła to samo z jego koszulą. Nie obejrzała się, kiedy zdjął jej biały koronkowy stanik i zaczął całować  jędrne piersi Gabrieli, które stwardniały pod wpływem jego delikatnych, ale namiętnych pieszczot. Na chwile Mario przestał obdarzać ją namiętnymi pocałunkami i spojrzał jej głęboko w oczy, po czym wrócił do sprawiania jej przyjemności. Jego pieszczoty wywołały w niej wielki przypływ gorąca. Czuła jak rozpada się na małe kawałeczki. Oddech jej znacznie przyspieszył a wręcz ciężko oddychała. Mario nie przestawał pieścić jej młode jędrne ciało. Po chwili poczuła jak zjeżdża ręką do jej czarnych koronkowych majteczek i ściąga je z niej. Nie czekając ani chwili dłużej, sięgnęła do jego spodni rozpięła rozporek i opuściła w dół  jego spodnie razem z jego bielizną. Wiedziała, że za chwilę to się stanie, że poczuje jego męskość w sobie. W tym momencie tylko tego pragnęła. Pragnęła go poczuć w sobie. Mario podniósł Gabriele tak aby mogła nogami opleść go w pasie. Po chwili pocałował ją namiętnie, po czym jednym ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból a po chwili ogarnęła ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Mario spojrzał jej głęboko w oczy i delikatnie przesuwał się nie chcąc sprawiać jej bólu. Ciała ich zaczęły się prężyć. Był jak w transie, z którego ciężko było ich wybić. Z sekundy na sekundę coraz bardziej rosła w nich ekscytacja. Gabriela czuła ze za chwilę zaleje ja kolejna fala orgazmu. Mario dyszał coraz głośniej i głośniej a Gabriela pojękiwała w rytm jego głębokich ruchów. Jego ręce błądziły po całym ciele Gabrieli, co wzbudzało w niej jeszcze większą ekscytacje. Zaczął poruszać biodrami coraz szybciej i szybciej. Gabriela wiedziała że za chwilę dojdzie. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Krzyknęła na cały głos zastygając na chwilę w jednej pozycji. Po chwili Mario doszedł razem ze mną ciężko dysząc i delikatnie całując jej szyję i dekolt. Przez kilka chwil zastygli w jednej pozycji, by móc nacieszyć się sobą jeszcze przez chwilę…

- W razie czego jestem tu po każdym meczu – szepnęła mu do ucha
- Dziękuję – również szepnął.
_______________
One shot na zamówienie Gabrielaiksiks

Drugiego One shota napisze Olga (ten z Jackiem Wilsherem)

Mam nadzieję, że się podobało.

xoxo Natasha

poniedziałek, 24 grudnia 2012

"Party"


- Carl, co tak sam siedzisz? – spytał Alex Oxlade – Chamberlain
- A nie mam ochoty na imprezy. – odpowiedział Carl Jenkinson - Nie wiem dlaczego dałem się namówić na to.
- Dałeś się na to namówić bo u mnie są najlepsze domówki na świecie. – zaśmiał się
- Jasne – burknął – Mogę już iść? – spytał grzecznie
- Nie, nie możesz. Bo muszę ci kogoś przedstawić…
- O nie! Alex… Kolejna dziewczyna?? – schował twarz w ręce
- Nie migaj się tylko bierz co dają – zaśmiał się – Z resztą potrzebujesz dziewczyny. Strasznie mizernie wyglądasz.
- Mów za siebie. – prychnął – Może to ty potrzebujesz dziewczyny.
- Oj przestań… Gapisz się na nią cały wieczór… więc zaraz wracam… - odszedł
- Alex… Nie…  - ale było już za późno, Alex wrócił z jakąś dziewczyną
- Carl, to jest Scarlet Morgan. Scarlet to jest Carl Jenkinson. Liczę, że dobrze się nim zajmiesz – uśmiechnął się do dziewczyny
- Mam nadzieję… - uśmiechnęła się dziewczyna
- No to ja zostawiam was samych – ponownie się uśmiechnął i odszedł
- Przepraszam za kolegę – spojrzał na dziewczynę z uśmiechem Carl
- Nie, nic nie szkodzi. Zawsze możemy pogadać… No chyba, że nie chcesz to sobie pójdę.
- Nie, nie… Możemy porozmawiać. – chwile później – Więc Alex cie tu zaprosił?
- Tak, ale nie chętnie przyszłam. Nie lubię takich imprez.
- Zobacz to zupełnie tak jak ja. – zaśmiał się – Może przeniesiemy się w cichsze miejsce?
- Z miłą chęcią przeniosę się gdzieś indziej.

Carl chwycił Scarlet za rękę i pociągnął ją za sobą. Bacznie przyglądał się im Alex i uśmiechał się z triumfem. Scarlet i Carl weszli do jakiego pokoju. Scarlet siada na łóżku a zaraz obok niej Carl. Przysuwa się nie co.
- Więc… - zaczęła nieśmiało Scarlet
- Więc… - również nie wiedział co ma powiedzieć – Jakoś rozmowa się nie klei… - podrapał się za głowę
- Może lepiej pójdę… - wstała ale Carl złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie
- Nie... Poczekaj! – przycisnął ją lekko do siebie i pocałował
- Carl…? – była lekko zaskoczona
- Po co grać w podchody… - złożył delikatny pocałunek na szyi Scarlet
- Carl… - westchnęła głęboko
- Ciiii…. – szepnął kładąc ją na łóżku – Możemy miło spędzić tę noc…

Carl położył Scarlet delikatnie na łóżku, zaczął rozpinać małe guziczki w jej bluzce. Kiedy już jej rozpiął, delikatnie zsunął ją z niej i złożył pocałunek  na jej brzuchu, przez który przebiegły delikatne ciarki podniecenia. Scarlet westchnęła głęboko i wpiła paznokcie w narzutę na łóżku Alex’a. Carl pocałował ponownie brzuch Scarlet po czym przeniósł się niżej zaczął rozpinać spodnie dziewczyny. Po kilku sekundach Scarlet leżała już bez spodni a Carl przyglądał się jej bacznie. Delikatnie palcami zaczyna dotykać łono dziewczyny, która zaczyna zwijać się z doznawanej przyjemności. Carl rozchyla jej nogi by mieć większy dostęp, ale Scarlet powstrzymuje go.

- Carl… Nie jestem jeszcze gotowa – westchnęła kiedy Carl ponownie dotknął palcami jej łona
- Ciii… - uspokoił ją – Nie musisz się o nic obawiać…

Spojrzał dziewczynie głęboko w oczy i pocałował ją namiętnie. Po czym ponownie zanurkował miedzy jej nogi. Zdjął jej satynowe majteczki iż zaczął delikatnie pieścić językiem jej łechtaczkę. Z początku robił do delikatnie sprawiając dziewczynie dużą przyjemność. Po kilku minutach zaczął robić to bardziej intensywnie. Scarlet zwijała się z doznawanej rozkoszy. Dyszała głośno, pojękiwała i wbijała paznokcie w narzutę. Czuła, że już za chwilę dojdzie. Już nie mogła powstrzymać tego uczucia. Cieniutka tama zaczynała pękać…

- Dojdź dla mnie mała! – powiedział Carl
- O MÓJ BOŻE!!! CARL!!! – krzyknęła

Scarlet jak na zawołanie doznała niesamowitego orgazmu. Jeszcze przez kilka minut jej ciało drgało a każdy mięsień spinał się. Carl naciągnął z powrotem  na jej biodra satynowe majteczki i położył się lekko na niej składając na jej ustach delikatny pocałunek.

- Podobało, panno Morgan? – szepnął jej do ucha
- Bardzo, panie Jenkinson – zamknęła oczy i pocałowała go namiętnie. 

________________
One Shot n zamówienie dvingende XO

Mam nadzieję, że one shot się podobał.

xoxo Natasha

niedziela, 23 grudnia 2012

"One Night"


Leeds, to piękna miejscowość w północnej Anglii… ale znudziła mi się trochę. W tym roku w wakacje postanowiłam pojechać razem z chłopakiem do Londynu. Chciałam przeżyć jakąś przygodę i chyba udało mi się. Razem z Tomem chodziłam po Londyńskich sklepikach, gdy moim oczom ukazał się Eden Hazard. Starałam się pohamować wszystkie moje zmysły by nie dać po sobie poznać, że jestem jego „szaloną” fanką. Podeszłam więc nieco bliżej, ale byłam tak zapatrzona w niego, że potknęłam się i upadłam z wielkim hukiem na podłogę zahaczając o niego.

- Przepraszam… To było niechcący… - podniosłam się szybko i spojrzałam na chłopaka
- Nic nie szkodzi – uśmiechnął się Eden Hazard – W końcu nie często wpada na mnie tak piękna kobieta – posłał mi uwodzicielskie spojrzenie a ja zarumieniałam się
- Jeszcze raz najmocniej przepraszam. Trochę niezdara jest ze mnie.
- Naprawdę nic nie szkodzi. Z zachowania wnioskuje, że nie jesteś fanką footballu.
- Hmm… Jestem, jestem nawet twoją fanką ale przecież się nie rozkrzyczę na cały sklep.
- Wow. Jestem pod wrażeniem. Jak masz na imię?
- Katherine…
- Miło mi cie poznać Katherine – ujął moją dłoń i pocałował ją – Zaszczycisz mnie dziś swoją obecnością przy kolacji??
- Zapraszasz mnie na spotkanie?? – zdziwiłam się – Przecież się nie znamy…
- Zawsze możemy się poznać – wyciągnął z kieszeni spodni karteczkę – Tu masz adres. Liczę, że przyjdziesz o 20.00

Uśmiechnął się do mnie i odszedł. Każda część mojego ciała krzyczała w tym momencie, że szczęścia. Razem z Tomem wróciłam do naszego wynajętego pokoju w hotelu. Wyjęłam walizkę i zaczęłam w niej szukać jakąkolwiek sukienkę na tyle odpowiednią by się w niej pokazać na kolacji u Edena. Tom był lekko zszokowany bo nie wiedział co się dzieję, a ja nie miałam serca mu powiedzieć, że idę na spotkanie z moim ukochanym piłkarzem. Ubrałam się w najładniejszą, tak myślę, sukienkę jaką miałam, zrobiłam lekki dość naturalny makijaż i wyszłam z pokoju. Powiedziałam Tomowi, że idę na imprezę. W sumie to może być prawa… Wzięłam taksówkę i pojechałam pod wskazany adres. Kiedy wysiadłam z taksówki zdębiałam. Przed sobą ujrzałam pięciogwiazdkowy hotel. No pięknie! Zostałam dziewczyną na jedną noc. Przez chwilę nie wiedziałam co mam robić… Wejść czy olać to? Ale jednak zdecydowałam się na „wejść”. Zapytałam się portiera na które piętro mam wjechać i udałam się do windy. Dość długo jechałam na to ostatnie piętro. Piłkarze to mają dobrze. Mieszkają w apartamentach, jeżdżą najdroższymi furami… Eh… Życie… W końcu dojechałam i niepewnym krokiem wyszłam z windy. Spojrzałam przed siebie u moim oczom ukazał się Eden Hazard.

- Już myślałem, że nie przyjdziesz… - wyciągnął do mnie dłoń a ja odruchowo mu ją podałam
- Ja też nie – weszliśmy do jego mieszkania i moim oczom ukazała się romantyczna atmosfera, świeczki, zasłonięte zasłonki, delikatne światło, kadzidełka – Boże, Eden… Ja nie jestem taką dziewczyną.
- Taką? Czyli jaką?? – zdziwił się lekko
- Nie wskakuje do łóżka nowopoznanego chłopaka przy pierwszej lepszej okazji – przygryzłam wargę
- Nie rób tak? – spojrzał na moje usta
- Jak? – zdziwiłam się lekko
- Nie przygryzaj ust bo to jest bardzo podniecające… - spojrzał mi głęboko w oczy
- Yyy…. – nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć
- Spokojnie, nie jestem jakimś zbokiem. – ponownie spojrzał mi w oczy – Może coś zjemy?
- Z chęcią… - Eden pociągnął mnie za rękę, posadził na kanapie i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił z dwoma talerzami – Sam gotowałeś?
- Tak. To taki mój mały sekrecik – podał mi jeden z nich – Zachwyciła mnie twój postawa w sklepie. Opowiedz mi coś o sobie, jesteś intrygująca… – chwycił za butelkę z winem i nalał trochę go do kieliszków
- Jestem raczej nudna. Zwykła dziewczyna z Leeds… i tyle.
- Leeds? To dość daleko od Londynu.
- Przyjechałam tu na wakacje – upiłam dość duży łuk wina a Eden przysunął się do mnie i położył swoją dłoń na moim udzie. Jego dotyk sprawi, że zrobiło mi się gorąco
- Z bratem?? – przysunął się jeszcze bardziej i spojrzał mi głęboko w oczy
- Chodzi ci o Toma? – jego spojrzenie sprawiało, że traciłam zmysły
- Katherine… - odgarnął mi włosy z twarzy i z szyi – Jesteś taka podniecająca… - delikatnie musnął ustami moją szyję
- Eden… - już nie myślałam racjonalnie – Proszę…

Eden wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju w którym znajdowało się wielkie łoże. Położył mnie na nim delikatnie po czym do mnie dołączył, kładąc się lekko na mnie zaczął ponownie mnie całować. Jego pocałunki była coraz bardziej zachłanne, co raz bardziej namiętnie. Podniósł się po kilku minutach i zdjął z siebie koszulę, po chwili zaczął delikatnie rozsuwać suwak u mojej sukienki. Byłam całkowicie mu poddana. Jego każdy dotyk, każdy pocałunek rozpalał moje ciało do czerwoności. Niczego nie pragnęłam bardziej niż jego dotyku. Rozpiął do końca suwak w sukience i zaczął delikatnie zdejmować ją ze mnie. Po kilku minutach zostałam w samej bieliźnie. Eden ponownie przybliżył się do mnie i zaczął całować moją szyję i dekolt. Teraz to ja przejęłam nad nim kontrolę i jednym zwinnym ruchem przewróciłam go na plecy i usiadłam na nim okrakiem. Spojrzałam na niego odgarniając ręką swoje włosy z twarzy i uśmiechnęłam się uwodzicielsko. Chwilę później to ja zaczęłam delikatnie całować tors Edena sprawiając, że zaczął głębiej oddychać. Przerwałam na chwilę by spojrzeć na niego ponownie. Eden oblizał delikatnie swoje wargi i pocałował mnie w usta. Sięgnęłam dłońmi do jego paska u spodni i zaczęłam go rozpinać. Ściągnęłam z niego spodnie i delikatnymi pocałunkami zaczęłam go obdarowywać zaczynając od podbrzusza, idąc ku górze kończąc na ustach. Eden zwinnym ruchem jednej ręki rozpiął mi biustonosz i rzucił go gdzieś na podłogę. Ponownie wziął górę nade mną i przewrócił mnie na plecy siadając delikatnie na moich udach. Pochylił się i delikatnie zaczął całować moje jędrne piersi, które pod jego dotykiem zaczęły twardnieć. Zaczęłam zwijać się z rozkoszy. Eden był taki delikatny ale też i namiętny. Moje ciało przechodziły lekkie drgania spinających się mięśni. Eden czuł, że jestem już gotowa by go przyjąć, ale chciał się jeszcze trochę nią pobawić. Oderwał się od moich piersi i zanurkował między moje nogi uprzednio zdejmując moje koronkowe majteczki. Zaczęłam jeszcze głośniej dyszeć i pojękiwać. Po liku minutach pieszczot, Eden przysunął mnie do swoich bioder. Zdjął z siebie swoją bieliznę i we mnie z wielkim impetem. Krzyknęłam czując w głębi ciała lekkie ukłucie. Znieruchomiałam na chwilę patrząc rozświetlonymi oczami na chłopaka. Eden poruszał szybciej i głębiej sprawiając mi wielką przyjemność. Eden nagiął się do mnie i pocałował mnie w szyję.

- Jak się czujesz? – spytał

Otworzyłam szerzej oczy, gdy wbił się ze mnie po raz kolejny. Nic nie zdołałam z siebie wykrztusić. Eden zaczął poruszać się szybciej i głębiej. Nie przestawał ani na sekundę. Czułam że za chwilę dojdę, że za chwilę rozpadnę się na miliony małych kawałeczków. Eden zaczął głośno dyszeć i jeszcze bardziej przyśpieszył. Czułam że za chwilę dojdzie razem ze mną. Już nie mogłam się powstrzymać. Doszłam a razem ze mną Eden. Przez chwilę leżeliśmy w milczeniu. Czułam na swojej szyi gorący oddech Edena. Po chwili wysunął się ze mnie i położył obok mnie. Objął swoim ramieniem i przytulił mocno. Po kilku minutach zasnęliśmy w swoich ramionach. Następnego dnia obudziła mnie dziwna duża przestań na łóżku. Podniosłam się i zobaczyłam że obok mnie nikogo nie ma. Natomiast na poduszeczce leżała malutka zgięta wpół karteczka. Podniosłam ją i zobaczyłam, że jest coś na niej napisane: „Dziękuję za miło spędzony wieczór. Eden Hazard”
______________
One shot na zamówienie @Kate_Official 

Mam nadzieję, że One shot się podobał. Starałam się go dość delikatnie napisać. 

xoxo Natasha

środa, 19 grudnia 2012

"Big Game"


W meczu z Reading wszedłem na boisko zaledwie na 8 minut przed końcowym gwizdkiem. Ale i tak odczułem wcześniejszą kontuzję. Boss po meczu kazał mi pójść do masażysty by rozmasować bolące miejsce. Zgodnie z rozkazem Bossa następnego dnia udałem się do gabinetu masażu. Ze sobą zabrałem Lukasa i Theo. Weszliśmy do naszego Arsenalowego salonu masażu i bardzo się zdziwiłem. Zdziwiłem się, bo zmienił się personel w gabniecie. Mianowicie chodzi mi o osobę którą robiła masaże. Odkąd podpisałem kontrakt z Arsenalem masaże robiła przemiła pani o imieniu Natalie. Dziś moim oczom ukazała się inna zjawiskowa piękność. Szurnąłem Theo w bok mówiąc:

- Nie wiesz co się stało z Natalie? – szepnął Olivier
- Nie. Sam jestem zdziwiony - odpowiedział Theo
- Kurczę… - westchnął Olivier – I co ja teraz zrobię? – podrapał się za podbródek
- Zrobisz to co zwykle… Uśmiechniesz się miło, puścisz oczko i  jakoś pójdzie – zaśmiał się Theo
- Bardzo śmieszne – odpowiedział obrażony Olivier
- Witam panów! – powiedziała z uśmiechem dziewczyna – Nazywam się Kate i dziś zastąpię panią Natalie. Olivier Giroud pójdzie ze mną. Do reszty zaraz przyjdzie inna osoba. – dokończyła z uśmiechem
- Trzymaj się stary! – wtrącił Lukas Podolski, po czym razem z Theo zaśmiał się

Kilka chwil później znalazłem się w dobrze znanym mi pokoju. Usiadłem na kozetce i zrzuciłem z siebie ciepły zimowy płaszcz czekając na dalsze instrukcje od nowo poznanej pani masażystki, Kate.

- Mogę spytać, dlaczego nie ma Natalie dziś? – wtrącił lekko onieśmielony Olivier
- Spokojnie panie Giroud. – spojrzała na niego dziewczyna - Natalie przekazała mi wszystko co mam zrobić. Nie musi się pan o nic martwić.
- Rozumiem… - uśmiechnął się Olivier – W takim razie mów mi Olivier – podał dłoń dziewczynie
- Kate, miło mi… - uśmiechnęła się – Możesz się rozebrać. Za parawanem masz wszystko przygotowane.
- Tak jest! – zasalutował i oddalił się

Za parawanem rozebrałem się i okryłem dolną część ciała białym ręcznikiem który leżał starannie przygotowany na krzesełku obok. Kiedy zza niego wyszedłem, w pokoju nikogo nie zastałem. Rozejrzałem się jeszcze raz by sprawdzić ale to nic nie dało. Po chwili usłyszałem głos dobiegający z nikąd.

- Proszę się wygodnie położyć na kozetce, panie Giroud… - odezwała się Kate – Zrobimy to po mojemu.
- Po mojemu? – zadał sam sobie pytanie

Olivier położył się na kozetce i zaczął czekać co się wydarzy. Po kilku chwilach na swoich plecach poczuł delikatny dotyk dłoni swojej masażystki.  Delikatnie ale z coraz większym uciskiem masowała mu ramiona i kark. Po chwilę zjechała niżej. Zaczęła delikatnie masować dolny kręgosłup Oliviera sprawiając mu przy tym ulgę i przyjemność. Po chwili stało się coś nie oczekiwanego. Kate pocałowała go delikatnie w masowane miejsce. Olivier podniósł się i spojrzał na dziewczynę. Kiedy na nią spojrzał zobaczył że dziewczyna stoi przed nim prawie naga. Od nagości dzieliły ją jedynie skąpe koronkowe czarne majteczki i czarny koronkowy stanik. Olivier spojrzał na nią ze zdziwieniem. Może nie było by takie dziwne, gdyby nie czerwone świecące różki jak u diabełka na głowie Kate. WTF!? – pomyślał sobie Olivier, ale zaraz potem przypomniał sobie słowa Kate: ”Zrobimy to po mojemu”. I już nic nie było takie dziwne. Olivier uśmiechnął się cwaniacko i położyła się plecami na kozetce. Chwilę później siedziała okrakiem na nim Kate. Delikatnie opuszkami palców jednej ręki przejechała po nagim torsie Oliviera sprawiając, że przeszły go delikatne dreszcze. Drugą rękę wsunęła pod ręcznik sprawiając, że Olivier westchnął głęboko. Po chwili zaczęła całować delikatnie klatę. Olivier otworzył szeroko oczy i podniósł się lekko. Spojrzał w oczy Kate i pocałował ją namiętnie w usta zapierając jej dech w piersiach. Podczas pocałunku Olivier zwinnie rozpiął stanik Kate i rzucił go na podłogę. Olivier zaczął całować szyję Kate, zjeżdżając na dekolt kończąc na piersiach. Zaczął się nimi delikatnie bawić sprawiając Kate przyjemność. Jej jędrne piersi stwardniały pod pieszczotami Oliviera. Olivier włożył delikatnie jedną rękę pod majteczki Kate. Kate była cała wilgotna i gotowa na przyjęcie go. Olivier ponownie pocałował ją w usta przy czym zerwał z niej jej koronkowe majteczki. Kate zsunęła z niego ręcznik i spojrzała na jego nagą męskość. Delikatnie ujęła ją w dłonie i zaczęła przesuwać je ku górze i ku dołowi. Olivier zamknął oczy i delektował się chwilą kiedy Kate sprawowała nad nim kontrolę. Po kilku chwilach Kate przestała i spojrzała w oczy Oliviera, chcąc mu powiedzieć, że jest gotowa go przyjąć. Olivier nie zawahał się ani na chwilę. Pocałował ją namiętnie, po czym jednym szybkim ruchem wszedł w nią. Przez chwilę poczuła lekki ból by po chwili mogła ogarnąć ją kolejna fala przyjemnej rozkoszy. Olivier poruszał się w niej głęboko ale powoli. Ciała ich zaczęły się prężyć. Kate jęczała z doznawanej rozkoszy, a Olivier dyszał głęboko i ciężko. Olivier robił coraz szybsze ruchy biodrami. Czuł, że za chwilę dojdzie więc przyśpieszył jeszcze bardziej. Wtedy puściły wszystkie hamulce. Kate krzyknęła na cały głos jego imię, zastygając na chwilę w jednej pozycji. Olivier doszedł razem z nią ciężko dyszą. Po chwili wyszedł z niej powili. Spojrzał jej głęboko w oczy i ponownie pocałował ją namiętnie.

- Jest Pan dość wymasowany, Panie Giroud? – szepnęła Kate
- Jak nigdy dotąd Kate – pocałował ją w koniuszek nosa i wstał by się ubrać


____________
Przepraszam za moją wyobraźnię, ale chyba mnie trochę poniosło. 

One shot na zamówienie: @OnlyArsenal22

xoxo Natasha